03-02-2012, 04:38
W Polsce mroźniej niż na Antarktydzie
Zobacz więcej w kategorii: Skrajności temperatury
Co łączy Polskę i Antarktydę? To, że w obu miejscach jest tak samo mroźno. Mieszkańcy naszego kraju mogą więc na własnej skórze przekonać się jak mroźno potrafi być na najzimniejszym kontynencie świata.
Tylko na 10 stacjach meteorologicznych spośród wszystkich 70 notowano w ciągu ostatniej doby temperaturę niższą od tej zmierzonej dzisiaj rano na wschodzie Polski.
Podczas, gdy w Białymstoku termometry pokazały minus 30 stopni, a na terenach górzystych Podkarpacia nawet minus 35 stopni, to dokładnie takie same wartości mierzył termometr umiejscowiony w pobliżu bazy Amundsena-Scotta położonej na biegunie południowym.
W największych bazach znajdujących się w zewnętrznych częściach Antarktydy mróz był tylko jednocyfrowy. Na przykład w rejonie bazy McMurdo temperatura spadła maksymalnie do minus 8 stopni, a w najcieplejszej porze doby wzrosła do minus 2 stopni.
Jeszcze cieplej jest na wybrzeżach kontynentu, gdzie temperatura jest dodatnia przez całą dobę. Wszystko dlatego, że na Antarktydzie kończy się krótkie lato.
Temperatura najgwałtowniej spada w głębi lądu, zaś najwolniej na wybrzeżach. W najmroźniejszych zakątkach lodowego kontynentu temperatura tego lata sięgała co najwyżej minus 20 stopni i był to już upał.
My widząc taką wartość na termometrze powiedzielibyśmy o tęgim mrozie, a co dopiero, gdy notuje się minus 30 stopni. W Polsce z biegiem dni będzie coraz to cieplej, zaś na Antarktydzie coraz to zimniej.
Dzisiaj mamy nietypową okazję, aby poczuć to, co w pełni lata doświadczają polarnicy na Antarktydzie. I pomyśleć, że cieplej tam być nie może, a zimniej owszem i to nawet o ponad 50 stopni, bo rekord wszech czasów to około minus 90 stopni. www.twojapogoda.pl








Dodaj komentarz