01-02-2012, 10:12
Niezwykła dziura ozonowa nad Europą
Zobacz więcej w kategorii: Pogoda i klimat
Wyjątkowo mroźne powietrze jakie napłynęło nad Europę na dużej wysokości ponad powierzchnią ziemi spowodowało powstanie miniaturowej dziury ozonowej, która sięgnęła także Polski.
Niezwykłe zjawisko ma miejsce wysoko w atmosferze nad Europą. Powstała tam niewielkich rozmiarów dziura ozonowa, bardzo podobna do tej, która występuje nad Antarktydą.
Wcześniej mieliśmy z nią do czynienia w styczniu 2006 roku, podczas poprzedniej fali tak silnych syberyjskich mrozów. Wtedy dziura ozonowa miała największą intensywność w całej historii pomiarów.
Tym razem nic nie wskazuje na to, aby miała być równie silna, ale jednak środki ostrożności są wskazane. Największy ubytek ozonu ma obecnie miejsce nad norweskim Svalbardem.
Jednak zewnętrzne części dziury ozonowej sięgają znacznie dalej na południe w kierunku Islandii, wschodnich wybrzeży Grenlandii, a nawet Wysp Brytyjskich i Irlandii.
Sondaż wykonany za pomocą balonu meteorologicznego nad miastem Torshavn, stolicą Wysp Owczych, wskazuje na ekstremalnie niską temperaturę w stratosferze. Na wysokości 20 kilometrów temperatura wynosi aż minus 93 stopnie. Przy takiej temperaturze ozon marznie i ulega zniszczeniu.
To z kolei powoduje, że promienie ultrafioletowe (UV) mogą swobodniej przenikać do powierzchni ziemi i atakować ludzką skórę. Normalnie temperatura na tej wysokości nie przekracza minus 75 stopni, a więc jest aż o 20 stopni niższa.
W Polsce dziura ozonowa jest mniejsza, ale jednak pomiary wskazują na jej występowanie. Balon meteo puszczony z Łeby o północy pokazał, że na wysokości 20 kilometrów temperatura spada do minus 77 stopni. Zazwyczaj mróz jest o 10 stopni lżejszy.
6 lat temu dziura ozonowa podczas fali syberyjskich mrozów przechodziła od Wysp Brytyjskich przez Morze Północne i Kraje Beneluksu po Niemcy, Danię i Polskę. Nawet w naszym kraju temperatura w stratosferze, czyli na wysokości zaledwie 17 kilometrów, spadła do blisko minus 90 stopni, co jest historycznym rekordem.
Rekord padł także nad Holandią, gdy balon meteorologiczny zanotował temperaturę w stratosferze dochodzącą do minus 86,8 stopnia. Nad Polską dziurze ozonowej towarzyszyły niskie chmury niosące intensywne opady śniegu.
Dzięki temu po części byliśmy chronieni przez groźnym wpływem promieniowania ultrafioletowego UV, ale przy rozpogodzeniach wpływ promieniowania był intensywniejszy. Naukowców najbardziej ciekawi to, co dzieje się wysoko ponad ziemią w warstwie ozonosfery, która przy tak rekordowym mrozie jest skutecznie niszczona. Jakie będą tego globalne efekty, dowiemy się w niedalekiej przyszłości.
Oprócz groźnych zjawisk na niebie zobaczyć można niezwykłe obłoki iryzujące. Są to obłoki o kształcie soczewkowatym, silnie mieniące się barwami. Występują na wysokości około 20-30 kilometrów na ziemią. Obserwowane są bardzo rzadko, głównie zimą, niedługo po zachodzie słońca, m.in. w krajach skandynawskich, w Szkocji i na Alasce.
Fizyczna budowa obłoków iryzujących jest dotychczas nie znana. Przypuszcza się, że mogą się one składać z drobniutkich kropelek wody lub kulistych cząstek lodu. Mają one związek z silnymi mrozami w wyższych partiach ziemskiej atmosfery oraz warstwą ozonową. www.twojapogoda.pl

Ilość ozonu w atmosferze w dniu 31 stycznia 2012 roku. Dane: NCEP.








Dodaj komentarz