29-01-2012, 13:46
Wasze komentarze meteo: 29.01.2012
Zobacz więcej w kategorii: Pogoda Waszymi oczami
Prezentujemy Wasze zdanie na temat przeszłych, aktualnych i przyszłych zjawisk pogodowych i klimatycznych. To codzienna porcja najświeższych informacji i przemyśleń na temat otaczającej nas aury.
Komentarz czytelnika: Lucas wawa
Bardzo mroźny początek lutego w Polsce i Europie
Obecne ochłodzenie stanowi koronny dowód na to, że skrajności pogodowe jakie będą nas regularnie w przyszłości nękały nie są skierowane tylko i wyłącznie na scenariusze z coraz bardziej suchymi i upalnymi latami oraz coraz cieplejszymi i mokrymi zimami.
Owszem, tendencja wzrostowa temperatury w ostatnich dziesięcioleciach jest zauważalna, jednak z drugiej strony nikt nie zaprzeczy, że serię tak ciepłych zim jakie notowaliśmy 15-20 lat temu mamy definitywnie za sobą.
W ostatnim dziesięcioleciu niemalże każdego roku, z drobnymi wyjątkami, przeżywamy zimą okres z silniejszymi mrozami i/lub większymi śnieżycami. I to bez względu na to, czy zima w uśrednieniu jest bardziej łagodna, czy też bardziej sroga.
Ochłodzenie jakie się rozpoczęło kilka dni temu będzie wyjątkowe. Może nie tyle z uwagi na rekordy temperatury, co dlatego, że mamy z nim do czynienia już niespełna dwa tygodnie po dość długim okresie z ciepłą jak na obecną porę roku pogodą. A wartości temperatury i ciśnienia jakie zobaczymy na naszych przyrządach pomiarowych będą jak na obecną zimę naprawdę imponujące.
Ostatnie dni stycznia przynoszą nam sukcesywne ochłodzenie. Już obecnie (29.01) w wielu miejscach na wschodzie kraju przez niemalże całą dobę utrzymuje się dwustopniowy mróz. W pierwszych dniach lutego praktycznie w całej wschodniej połowie naszego kraju możemy się liczyć z porannym mrozem rzędu -20/25 st., co oznacza że lokalnie temperatura może spadać nawet do poziomu -30 st., a przy gruncie jeszcze niżej. Najsilniejsze mrozy zapanują w górskich kotlinach oraz we wszelkich obniżeniach terenu, także w głębi kraju. Nawet w najcieplejszym momencie dnia, w wielu miejscach we wschodniej połowie Polski, utrzymywały się będą temperatury rzędu -14/18 st. Na zachodzie Polski będzie tylko nieznacznie cieplej – w pierwszych dniach lutego, przez większą część doby, będziemy i tu mieli do czynienia z kilkunastostopniowym mrozem.
Tak tęgie mrozy związane są z rozrastaniem się i umacnianiem w Europie silnego wyżu rosyjskiego (docelowo rosyjsko-skandynawskiego). Warto zwrócić uwagę na bardzo wysokie ciśnienie w jego centrum, które na przełomie stycznia i lutego w rejonie rosyjskiego Archangielska przekroczy rzadko spotykany poziom 1060 hPa. W Polsce północno-wschodniej i północnej jest spora szansa, że wzrośnie ono do wartości 1045-1050 hPa (zredukowanej do poziomu morza).
Ten rozległy wyż, przy nieustannej ewolucji na zachód, będzie dążył do łączenia się z wyżem grenlandzkim lub też azorskim. Tym samym co najmniej do końca I dekady lutego nastąpi całkowita blokada strefowej cyrkulacji powietrza.
Niże tworzące się na Atlantyku będą dużo słabsze od tych z grudnia oraz I połowy stycznia. Nie mając możliwości przebicia się na wschód, wzdłuż tradycyjnego toru wędrówki (na linii Islandia – Płw. Skandynawski), w efekcie będą wypełniały się nad Morzem Norweskim lub też będą odradzały się, jako nowe i zarazem wydajne opadowo niże, nad wodami Morza Śródziemnego i Czarnego. I właśnie z tamtego kierunku możemy otrzymać około 5. lutego pierwszą porcję wilgoci w postaci opadów śniegu. Scenariusz ten jest coraz bardziej prawdopodobny, choć jeszcze nie do końca przesądzony. Tak, czy inaczej, po fali tęgich mrozów, na przełomie I i II dekady lutego możemy oczekiwać nadejścia pewnego ocieplenia oraz mniejszych lub większych opadów – myślę, że raczej tylko śniegu.
Na dzisiaj mało prawdopodobny wydaje się scenariusz powrotu do dominacji strefowej cyrkulacji powietrza prowadzącej do trwalszego ocieplenia. Pierwszy od kilku miesięcy tak wyraźny spadek wartości indeksu oscylacji arktycznej (AO), przy jednoczesnym sukcesywnym obniżaniu się wartości indeksu oscylacji północnoatlantyckiej (NAO), pozwala sądzić, że pomiędzy kolejnymi niżami, raz po raz na Atlantyku będą tworzyły się układy wysokiego ciśnienia łączące ze sobą co najmniej dwa spośród trzech wyżów: grenlandzkiego, azorskiego oraz rosyjsko-skandynawskiego. Takich możliwości nie mieliśmy w okresie przed 13. stycznia, kiedy to niże atlantyckie były o wiele aktywniejsze, cechowały się dużą wirowością, zaś front polarny był położony w ogólności na północ od Polski.
Z pewnością czekający nas okres z silnymi mrozami nie ułatwi nam i przyrodzie życia. Z drugiej strony wyż kontynentalny nie ma charakteru tzw. układu zgniłego. Dzięki temu zapewniać będzie w ciągu dnia dużo słonecznych chwil, tak bardzo potrzebnych nam zwłaszcza zimą. Warto odnotować, że przed nami najbardziej pogodny okres od ponad dwóch miesięcy. Na chodnikach i ulicach nie zaznamy zaś utrudnień w postaci chlapy czy gołoledzi.
To nie pierwsze i nie ostatnie tak silne ochłodzenie (oczywiście mam tu na myśli nie tylko obecny sezon). Zachowując mądrość przejawiającą się m.in. właściwym ubieraniem się, odżywianiem, czy też brakiem rezygnacji z wszelkich form aktywności fizycznej, jesteśmy w stanie przezwyciężyć wszelkie przeciwności natury, tym razem związane z tęgimi mrozami.
>>> Czytaj wszystkie komentarze czytelników








Dodaj komentarz