21-01-2012, 19:12
Wasze komentarze meteo: 21.01.2012
Zobacz więcej w kategorii: Pogoda Waszymi oczami
Prezentujemy Wasze zdanie na temat przeszłych, aktualnych i przyszłych zjawisk pogodowych i klimatycznych. To codzienna porcja najświeższych informacji i przemyśleń na temat otaczającej nas aury.
Komentarz czytelnika: Lucas wawa
Czas na zimowe oblicze obecnej zimy
Począwszy od 25 listopada 2011 roku znaczna części kontynentu europejskiego pozostawała pod wyraźnym oddziaływaniem rozległego niżu islandzkiego. Tandem tegoż niżu z wyżem azorskim zapewniał nam przewagę pogody późnojesiennej niemalże do połowy stycznia.
Jedynie co pewien czas, gdy wtórne ośrodki niżowe znad Atlantyku schodziły bardziej na południe, zaś na północ od frontu polarnego rozbudowywały się kliny wyżowe, pojawiały się u nas krótkotrwałe pseudo-zimowe incydenty.
Od czasu do czasu rysowała się szansa na utworzenie się bardziej stabilnego wału wyżowego blokującego strefową cyrkulację powietrza w naszej części Europy. Do ziszczenia się takiego scenariusza brakowało jednak silnego wyżu nad Europą północną, północno-wschodnią lub wschodnią.
Sytuacja zaczęła się zmieniać ok. 13 stycznia, gdy po raz pierwszy tej zimy rozbudował się w kierunku północnym wyraźny klin wyżowy ustawiony prostopadle do toru układów niżowych, mniej więcej na długości geograficznej Bałtyku oraz Polski.
Jednak nadal dość duża aktywność Atlantyku, w połączeniu z dość wolną ewolucją wyżu rosyjskiego na zachód, sprawiła że 18 stycznia - po kilkudniowym ochłodzeniu - do Polski ponownie zaczęły docierać układy niżowe znad Islandii i Morza Norweskiego.
Pomimo takiego biegu zdarzeń, wnikliwy obserwator jest w stanie dostrzec zarysowujące się różnice między stanem obecnym, a tym z jakim mieliśmy do czynienia jeszcze w I dekadzie stycznia. Otóż niże wchodzące nad kontynent są coraz to płytsze, a ich trajektoria zaczynają coraz to bardziej przesuwać się na południe.
Pojawia się w ten sposób coraz większa szansa dla trwalszego przerwania dotychczasowego toru wędrówki niżów, tworzenia się odrębnych ośrodków niżowych nad Morzem Śródziemnym i Czarnym; i co najważniejsze, na rozrastanie się wyżu rosyjskiego w kierunku Morza Bałtyckiego, Półwyspu Skandynawskiego i być może jeszcze dalej - nad Wyspy Brytyjskie lub Grenlandię.
Zarysowana w dużym uproszczeniu sytuacja baryczna sprawi, że po raz pierwszy w tym sezonie tak znacząco rośnie szansa na utrwalenie się w Europie środkowej zimowej aury w okresie dłuższym niż 4-5 dni. Mniej więcej od wtorku 24.01 rozpocznie się spływ w naszym kierunku mroźnych mas powietrza pochodzenia arktycznego kontynentalnego (PAk) lub polarno-kontynentalnego (PPk).
Warto dodać, iż III dekada stycznia stanowi w uśrednieniu najzimniejszy okres w skali całego roku. A ponieważ właśnie teraz stoimy u progu większego ochłodzenia, musimy się liczyć z możliwością pojawiania się bardzo silnych mrozów w ostatnich dniach stycznia oraz w I dekadzie lutego.
Jak duże będą u nas spadki temperatur zależało będzie jednak od tego, na ile wyż rosyjski lub rosyjsko-skandynawski (z ciśnieniem rzędu 1040-1055 hPa) będzie zwartym i zarazem niedopuszczającym do wejścia w głąb Europy niżów, tworem. Im niże będą stacjonowały dalej od granic naszego kraju, tym większa jest możliwość wystąpienia silnych nocnych i porannych mrozów, z temperaturami rzędu nawet -20/25 st., zwłaszcza na wschodzie kraju i w kotlinach.
Jeżeli zaś układ wyżowy będzie bardziej rozczłonkowany, a ośrodki niskiego ciśnienia będą wchodziły w głąb lądu, to spadki temperatur nie będą aż tak imponujące; dla odmiany możemy spodziewać się wówczas większych opadów śniegu.
Czy w najbliższym czasie możliwa jest ponowna zmiana scenariusza pogodowego na bardziej odwilżowy? Jeżeli tendencje takie jak: przesuwanie się frontu polarnego na południe, wypełnianie się niżu islandzkiego oraz rozwijanie się wyżu rosyjskiego na zachód, utrzymają się w ciągu najbliższych 2-3 dni, to prawdopodobieństwo nadejścia większej odwilży w końcówce stycznia i na początku lutego zmaleje praktycznie do zera.
Przesądzone będzie wówczas utrwalanie się w naszej części Europy zimy klimatycznej. A zatem na zasadniczy werdykt pogodowy musimy poczekać do poniedziałku (23.01) lub wtorku (24.01). Nie zmienia faktu, że najbardziej zimowe akcenty tej zimy mamy dopiero przed sobą.
>>> Czytaj wszystkie komentarze czytelników








Dodaj komentarz