04-01-2012, 01:50
Wichura za wichurą, zniszczenia i ofiary
Zobacz więcej w kategorii: Wichury
Tak sztormowego sezonu mieszkańcy Wysp nie przeżywali od dawna. Nad Europą przetaczają się wciąż to nowe orkany, które łamią drzewa, zrywają dachy i niszczą samochody. Liczba ofiar wciąż rośnie.
Wyjątkowo ciepła zima w Europie objawia się nadzwyczaj częstymi wichurami w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Skandynawii.
Wczoraj nad regionem przeszedł kolejny głęboki niż o imieniu Ulryka (Ulli). Przyniósł huraganowy wiatr i ulewne deszcze.
Jak informują nasi czytelnicy na Wyspach, wiatr zrywał dachy z budynków, uszkadzał samochody i łamał gałęzie. Potwierdzają to zdjęcia przesłane do naszej redakcji, które zamieszczamy pod artykułem, a także dane pomiarowe.
Najsilniej wiało na szczytach szkockich gór, gdzie porywy wiatru osiągały nawet 175 kilometrów na godzinę. O tyle o ile w górach wiatr o sile huraganu nie jest niczym nadzwyczajnym, to już w większych miastach dawno nie wiało aż tak mocno.
Jednym z najbardziej poszkodowanych miast jest Glasgow, gdzie podmuchy dochodziły do 146 km/h. To właśnie z tego miasta otrzymaliśmy zdjęcia od naszego czytelnika.
Widoczne są powybijane szyby w oknach bloków mieszkalnych, powalone płoty i zerwane drewniane zadaszenia, które przy okazji zniszczyły kilka samochodów. Spustoszenia nie ominęły także Edynburga, gdzie wiało do 137 km/h.
Główne lotnisko zostało zamknięte z powodu uszkodzenia dachu. Mimo iż konstrukcja terminala jest odporna na najsilniejsze wichury, to jednak wystarczył jeden podmuch, aby uległ uszkodzeniu. W wielu regionach Wielkiej Brytanii drogi są zatarasowane przez połamane gałęzie. Tysiące ludzi nadal oczekuje na przywrócenie dostaw prądu.
Miejscowe media podają, że na skutek wichur zginęły 2 osoby. Jedną jest kierowca na którego samochód runęło drzewo. Druga ofiara to marynarz, który wypadł za burtę podczas uderzenia wysokiej fali na Kanale La Manche.
W centrum niżu u wschodnich wybrzeży Szkocji ciśnienie spadło do 953 hPa. Mieszkańcy regionu przeżyli spadek ciśnienia aż o 40-50 hPa. Wichury w nocy szalały również w Danii i północnych Niemczech. Porywy wiatru na Helgolandzie osiągały 119 km/h.
Strażacy wzywani byli kilkaset razy do usuwania powalonych drzew. Energetycy do tej pory przywracają prąd do tysięcy gospodarstw domowych. W Dolnej Saksonii złamana gałąź spadła na przejeżdżający samochód na skutek czego 19-letni kierowca został niegroźnie ranny. W Nadrenii Północnej-Westfalii około 290 osób zostało ewakuowanych z pociągu, który stanął, gdy tory zostały zatarasowane przez powalone drzewo.
Dzisiaj nad Morze Północne dotrze kolejny niż imieniem Andrzeja (Andrea), który przyniesie wichury nie tylko w Irlandii i Wielkiej Brytanii, lecz także we Francji, Belgii, Holandii, Danii, Niemczech i w Polsce. Jeśli więc planujemy podróż na zachód Europy, powinniśmy albo ją przełożyć, albo też liczyć się z utrudnieniami na drogach, lotniskach i w portach morskich. www.twojapogoda.pl





Glasgow w Wielkiej Brytanii. Fot. Artur Ambroziak.








Dodaj komentarz