08-12-2011, 16:23
Słońce wybuchnie, miliony bez prądu
Zobacz więcej w kategorii: Wiadomości astronomiczne
W 2012 i 2013 roku spodziewamy się maksimum 24. cyklu słonecznego. Nasza gwiazda będzie "wybuchać" przynosząc na Ziemi nie tylko kolorowe zorze polarne, lecz również stwarzając poważne zagrożenie dla energetyki.
Miliony ludzi bez prądu, nie działająca sygnalizacja świetlna, zamknięte sklepy, brak ogrzewania i klimatyzacji, rozpływające się lodówki - tak mogą wyglądać skutki potężnego wybuchu na Słońcu, który może nastąpić już w przyszłym roku.
Raz na około 11 lat nasza gwiazda osiąga maksimum swej aktywności. Wówczas na jego powierzchni tworzą się liczne czarne plamy, które produkują promieniowanie rentgenowskie i wiatr słoneczny pełen naładowanych cząstek pędzących miliony kilometrów na godzinę w kierunku Ziemi.
Gdy docierają one do Ziemi mogą powodować uszkodzenia lub zniszczenia sieci energetycznych. Po raz pierwszy wpływ aktywności Słońca na codzienne życie na Ziemi zaobserwował w 1859 roku angielski astronom Richard Carrington.
Połączył on bowiem zakłócenia w przekazie telegraficznym z zorzami polarnymi widocznymi w nietypowym miejscu, bo aż na Kubie.
Jak bardzo groźne jest to zjawisko dowiedzieli się mieszkańcy kanadyjskiej prowincji Quebec w dniu 13 marca 1989 roku. Po wybuchu na Słońcu prądu przez 9 godzin nie miało 6 milionów odbiorców. Zorze były wówczas widoczne nawet na dalekim południu USA.
Według szacunków niemieckiej firmy ubezpieczeniowej Allianz straty materialne takiego zdarzenia mogłyby sięgać nawet ponad biliona dolarów. Miliony odbiorców straciłoby prąd na całe tygodnie, a nawet miesiące. Naprawa całych systemów energetycznych byłaby niezwykle czasochłonna i kosztowna.
Niestety badania Słońca na wielką skalę prowadzone są dopiero od 50 lat i tak naprawdę wciąż niewiele wiemy na temat kosmicznej pogody. W tej chwili żadne urządzenie stworzone przez człowieka nie znajduje się na tyle blisko Słońca, abyśmy mogli otrzymać ostrzeżenie przed wybuchem na więcej niż godzinę przed jego faktycznym wystąpieniem.
Pozostaje mieć nadzieję, że Słońce będzie dla nas łaskawe i nie dojdzie do tak gigantycznego wybuchu, jak to miało miejsce jesienią 2003 roku. Szczęśliwie dla nas wiatr słoneczny nie był wtedy skierowany bezpośrednio ku Ziemi.
W innym razie mielibyśmy bardzo poważne kłopoty. Jednak zgodnie z przysłowiem, co się odwlecze, to nie uciecze, więc prędzej czy później z takim zjawiskiem będziemy się musieli zmierzyć, a przecież elektronika wciąż się rozwija i skutki mogą być dla niej opłakane. www.twojapogoda.pl
Jeden ze słonecznych rozbłysków. Dane: NASA.









Dodaj komentarz