18-10-2011, 10:02
Radar na Górze św. Anny z opóźnieniem
Zobacz więcej w kategorii: Pogoda i klimat
Nowoczesny radar meteo na Górze św. Anny na Opolszczyźnie może stanąć nawet z rocznym opóźnieniem. Mieszkańcy będą patrzeć ze strachem na niebo tak długo przez tonących w papierach urzędników.
Pierwszy pomysł utworzenia systemu wczesnego ostrzegania na Opolszczyźnie pojawił się wiosną 2009 roku.
Wówczas podczas wspólnej konferencji wojewoda opolski i dyrektor Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiedzieli chęć budowy nowego radaru meteorologicznego i systemu osłony przeciwpowodziowej.
Jednak pierwszą przeszkodą było pozyskanie funduszy, które trwało kilkanaście miesięcy. Kiedy władzom woj. opolskiego, przy pomocy kolegów z woj. dolnośląskiego i śląskiego, udało się wyasygnować 12 milionów złotych, pojawił się kolejny problem.
Tym razem proces budowy radaru opóźniła papierkowa robota pracowników IMGW. Mimo iż zbieranie dokumentacji miało się zakończyć do końca tego roku, to jednak już jest pewne, że potrwa co najmniej do połowy przyszłego. Do tego dochodzi jeszcze problem z pozyskaniem gruntu pod budowę radaru, co pociąga za sobą koszty i sprzyja dalszym opóźnieniom.
Na koniec może jeszcze dojść do protestów ekologów, ponieważ Góra św. Anny, gdzie ma stanąć radar, to obszar rezerwatu wchodzącego w skład projektu Natura 2000.
Przy najbardziej korzystnym scenariuszu prace budowlane mogłyby się rozpocząć jesienią przyszłego roku, a samo urządzenie mogłoby rozpocząć działalność wraz z początkiem 2013 roku, czyli rok później niż pierwotnie zakładano.
Urzędnicze problemy sprawiają, że mieszkańcy jeszcze długimi miesiącami będą z niepokojem spoglądać na niebo. Tymczasem na podstawie danych zebranych przez radar dopplerowski meteorolodzy są w stanie przewidzieć nie tylko intensywność opadów, ale także z ogromną dokładnością określić rejony, które mogą być zagrożone powodzią, wichurą, czy gradobiciem.
Dane radarowe zbierane są co 10 minut, dzięki czemu wiadomo będzie, gdzie obecnie pada deszcz i z jaką intensywnością, oraz kiedy dotrze do danego miasta z dokładnością co do kilku minut. Radar dopplerowski będzie narzędziem niezbędnym do określania miejsc, gdzie możliwe jest wytworzenie się trąb powietrznych.
Wszystko to dlatego, że radar wysyła fale radiowe, które poprzez odbijanie i rozpraszanie się o obiekty informują jak daleko są dane zjawiska atmosferyczne i jaka jest ich struktura. Będzie można ograniczyć skutki takiego zjawiska jakie wystąpiło 15 sierpnia 2008 roku w woj. opolskim i śląskim, gdzie potężne tornado pozbawiło życia 2 osoby, a dziesiątki zraniło.
Wojewoda opolski był zdania, że dzięki radarowi udałoby się ostrzec ludność regionu nawet na 25 minut przed nadejściem tornada. Kierownik Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego powiedział, że służby testują już system ostrzegania poprzez syreny alarmowe. Jednak radar meteorologiczny to nie wszystko, co chciałyby zbudować władze woj. opolskiego.
Jeszcze ważniejsze będzie powstanie systemu wczesnego ostrzegania przed powodzią. Do systemu mają trafiać dane nie tylko z radarów, ale przede wszystkim ze stacji pomiarowych na rzekach całej południowej i południowo-zachodniej Polski oraz przyległych obszarów Czech.
To może nam dać solidną broń do walki z wielką wodą. Dzięki analizom komputerowym będzie można dokładnie przewidywać, która rzeka wyleje i które obszary trzeba ewakuować jako pierwsze. Tego właśnie zabrakło w 1997 roku, gdy Odra zatopiła Opole i Wrocław. www.twojapogoda.pl

Radar dopplerowski służący m.in. do lokalizacji i intensywności opadów.









Dodaj komentarz