7 marca 2011, 00:01

W autobusie podczas nawałnicy

Szybę obrzuciło trawą, autobus zaczął się kołysać. Ja siedziałem właśnie przy tej szybie, od strony której wiał wiatr. Niektóre panie zaczęły lamentować, jedna powiedziała: "O Boże, jesteśmy na moście, polecimy", ktoś płakał.

Ja 23 lipca 2009 roku wracałem autobusem z Kluczborka do Lubina, relacji Kielce - Zielona Góra. Był straszny upał, a na niebie ani jednej chmurki. Był to stary autobus, klimatyzacja nie działała, zatem każdy kąpał się we własnym pocie, po prostu masakra. Dopiero od Wrocławia zauważyłem na niebie, gdzieś daleko na horyzoncie białe chmury.

Na wysokości Ruska było już widać ciemne. Nawałnica złapała nas w Prochowicach. Z dworca wróciliśmy w stronę obwodnicy. Jadąc w kierunku południowym dopiero można było zauważyć zbliżające się gęste czarne chmury. Szczerze powiedziawszy najpierw ucieszyłem się z nadchodzącej burzy i analogicznemu ochłodzeniu się, po tym strasznym upale.

Jednak było coś w tych chmurach przerażającego i złowieszczego. Wjechaliśmy na obwodnicę, gdzie z początku jedzie się dołem. Z czubków drzew nad nami zaczęły lecieć gałęzie, po czym buchło nam w przednią szybę. Z początku były to pojedyncze podmuchy. Pomyślałem sobie, że silny wiatr jest nieunikniony podczas burz. Lecz gdy znaleźliśmy się na długim moście, bodajże nad Kaczawą, ujrzałem lecący po polu blaszany dach, pewnie z jakiejś altany.

Zmroziło mi krew w żyłach, za sobą usłyszałem tylko "o kur.." mężczyzny, który też to widział. Obróciłem się do starszej pani, która siedziała obok mnie i powiedziałem drżącym głosem: "Widziała to pani? Tam... tam.. leciał dach... po polu...". I momentalnie uderzył w nas wiatr z boku. Szybę obrzuciło trawą, autobus zaczął się kołysać, przypominam, że byliśmy wtedy na moście.

Ja siedziałem właśnie przy tej szybie, od strony której wiał wiatr. Niektóre panie zaczęły lamentować, jedna powiedziała: "O Boże, jesteśmy na moście, polecimy", ktoś płakał. Udało nam się szczęśliwie stamtąd zjechać, bardzo wolniutko i zatrzymaliśmy się pod jakąś kamienicą. Od strony wiatru mieliśmy tylko krzaki. Nie mam pojęcia ile to wszystko trwało.

Cały czas nami kołysało, pewna dziewczynka spytała się czy zginiemy. Część osób się modliła, a część siedziała tylko zdjęta przerażeniem. Dotknąłem szyby, która strasznie drgała. Zacząłem się kulić, żeby jak najmniej ucierpieć, gdyby szyba jednak wolała wylecieć. Pierwszy raz w życiu bałem się, że zginę. W końcu zaczęło się uspokajać. Odetchnęliśmy z ulgą.

Bardzo mi się spodobała postawa kierowcy, który zachował zimną krew i ani razu nie dał nam do zrozumienia, że jest źle. Nie było po nim nic widać, a przecież znajdował się chyba w najgorszej sytuacji. W końcu w jakimś sensie czuł się odpowiedzialny za pasażerów. Gdy się uspokoiło ruszyliśmy, lecz zaraz się zatrzymaliśmy, bo kierowca nadjeżdżającego z naprzeciwka busa zdał relację jak wygląda sytuacja w lesie.

Jak łatwo można się domyślić, droga była nieprzejezdna. Zaś jeśli chodzi o busa, to całe szczęście, że akurat wtedy nikt nim nie jechał oprócz kierowcy. Gałęzie w niego walnęły i wybiły boczną szybę. Ruszyliśmy i zatrzymaliśmy się przed pierwszym drzewem. Większość wyszła oczywiście zapalić i odreagować.

Komary wtedy wszystkim strasznie dały się we znaki, a skąd się ich tyle po tym armaggedonie, jak to wydarzenie ładnie określił autor, się wzięło - ja nie wiem. Strażacy w ciągu godziny oczyścili drogę do Lubina w taki sposób, aby można było przejechać (oczywiście slalomem). Ulica Niepodległości też nas przywitała leżącymi reklamami i gałęziami. Ale Lubin trochę ominęło, bardziej właśnie ucierpiała z tego co wiem Legnica.

Ciekawe też przeżycia mieli mój kumpel i jego siostra, ale i tak już dużo się rozpisałem, więc nie ma sensu pisać więcej. Z pewnością każdy, kto znajdował się na obszarze nawałnicy zapamięta ten dzień do końca życia, czego nie można niestety opowiedzieć o tych ośmiu osobach, które zginęły. Miejmy nadzieję tylko, że już więcej takich dni do zapamiętania mieć nie będziemy. I dziękuję autorowi, że przypomniał ten temat, oraz zdał relację mieszkańców miasta, które w końcu wtedy najbardziej ucierpiało.

Autor: Fifi

Chcesz się podzielić swoim zdaniem na temat pogody? Napisz do nas: redakcja@twojapogoda.pl

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 14:22

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Dmuchawiec może nas zatruwać groźnym ozonem

Dzisiaj, 08:15

Niepokojącego odkrycia dokonali niemieccy naukowcy. Okazuje się, że popularne kwiatki, które rosną niemal na każdy trawniku przy naszych domach, mogą przy odpowiednich warunkach atmosferycznych produkować bardzo niebezpieczny dla człowieka ozon.

miniatura

Wulkan na zachodnim wybrzeżu USA grozi potężną erupcją

Dzisiaj, 07:49

Naukowcy informują, że w rejonie wulkanu St. Helens w USA w ostatnim czasie odnotowano całą serię trzęsień ziemi, w dodatku komora pod wulkanem zaczęła się wypełniać magmą. Świadczy to o zbliżającej się erupcji, która może być niezwykle gwałtowna.

miniatura

Morza zaczną zalewać lądy. Będzie jak w "Wodnym świecie"?

Wczoraj, 10:03

Naukowcy nie spodziewali się, że wzrost poziomu wody w oceanach będzie następować tak gwałtownie. Obecnie jest ono aż trzykrotnie większe niż jeszcze pod koniec ubiegłego wieku. Co to może oznaczać dla miast położonych nad brzegami mórz i oceanów?

miniatura

Znów będzie gorąco. Temperatura może przekraczać 30 stopni

Wczoraj, 09:00

Najpierw upał wlał się do Hiszpanii, właśnie teraz jest we Francji, a niebawem dotrze do Niemiec, a stamtąd do Polski. Termometry znów mogą pokazać 30 stopni w cieniu. Gdzie tym razem będzie najcieplej, a gdzie na upał nawet nie ma co liczyć?

Komentarze

Dodaj komentarz

Zuzia Nowak | 2012-07-31, 13:31

hee;p

No ...bez komentarza to wszystko yy....<strach> po mnie przechodzi hihi;*

Jacek | 2012-02-05, 09:16

"Przygoda"

Jak się jedzie samochodem, albo autobusem, to każda kropla i burza wygląda znacznie gorzej niż na zewnątrz. Sam przeżyłem taką nawałnicę na wakacjach w roku 1980. Jechałem wtedy jako mały chłopak rowerem z moim bratem. Stanęliśmy w Warce na zjeździe z góry. W dali widać było kłęby czarnych chmur. Brat ostrzegał mnie, że nadciąga potężna burza. A ja uśmiechnąłem się i powiedziałem, że w takim razie przeżyjemy przygodę i ruszyliśmy z tej góry. Za chwilę spadła na nas tafla wody, a z boku zauważyłem nadlatującą, kilkumetrową płytę, która uderzyła mojego brata w przednie koło. Koło złamało się w połowie a my wpadliśmy do rowu gdzie przeczekaliśmy ten koszmar. Po kilku minutach wszystko się uspokoiło, ale krajobraz który mieliśmy przed oczami był straszny- powalone drzewa i słupy wysokiego napięcia, wycięty cały pas lasu a przy drodze domy bez dachów. Kto był w tym czasie w sierpniu 1980 r w okolicach Warki- Grabów nad Pilicą- Wyborów, ten z pewnością nigdy nie zapomni tych widoków. Dziś ten las przy stacji Grabów trochę odrósł, ale nie ma już takiego uroku jak dawniej... Pozdrawiam

fifi. | 2011-03-15, 12:57

heh'

hehe, to co tu napisałem to miał byc komentarz do artykułu Łukasza : ) Próbuję wysłac raz, drugi, nie da się. Myślałem, że go nie dodali, bo jest za długi, a tu proszę - zrobili z niego artykuł : ) Gdybym wiedział, że tak będzie, to bym się bardziej postarał ^^ . Znalazłem go całkiem przypadkowo, szkoda, że nikt mnie o tym nie powiadomił. pozdrawiam, fifi.

Ja | 2011-03-10, 15:08

Nudne

nic ciekawego

Łukasz | 2011-03-08, 23:56

Nawałnica

Widzę, że udało mi się zainspirować Fifiego swoim artykułem. Myśli mieliśmy dość podobne, może nie myślałem o tym, że chyba zaraz zginę, ale zagrożenie życia jak najbardziej było, wtedy i podczas orkanu i chyba nigdy więcej to się nie zdarzyło, bym się tak bał o siebie. To może tylko świadczyć o skali zjawisk, jakich wtedy doświadczyliśmy. Jak widać z opisu i miejsca zdarzenia też znalazłeś się mniej więcej na linii "głównego uderzenia" tamtej burzy. "Z pewnością każdy, kto znajdował się na obszarze nawałnicy zapamięta ten dzień do końca życia" Z całą pewnością się zgodzę :) "I dziękuję autorowi, że przypomniał ten temat, oraz zdał relację mieszkańców miasta, które w końcu wtedy najbardziej ucierpiało." Proszę bardzo :) Uznałem,że warto było się tym podzielić, choćby w formie przestrogi.