1 grudnia 2010, 01:01

Dlaczego nie warto odśnieżać dachów?

Tytuł mojego komentarza nie jest dziełem przypadku. Nietrudno jest domyślić się, że wszystko to dzieje się bez zachowania zasad Kodeksu Pracy i przepisów BHP.

Gdy obserwuję, w jakich warunkach odśnieżają dachy administratorzy budynków publicznych, to dostrzegam, że jak zwykle to bywa w naszych polskich realiach wszystko dzieje się po najmniejszej linii oporu, i oczywiście po jak najniższych kosztach. Rozumiem, że usługi firm alpinistycznych i zajmujących się robotami wysokościowymi nie należą do najtańszych usług, z tego co pamiętam odśnieżenie wielkopowierzchniowego  hipermarketu to koszt około 100 tys. zł.

Tylko, że za ta sumę, mamy do czynienia z osobami, które posiadają profesjonalny sprzęt, badania wysokościowe i co najważniejsze -  odpowiednie wyszkolenie. A jak dzieje się w praktyce, często właściciele wielkopowierzchniowych budynków korzystają z "usług" swoich pracowników , bo nie trzeba ponosić dodatkowych kosztów wynagrodzenia, a pracownik w obawie przed utratą pracy na pewno posłusznie wykona polecenie.

Nietrudno jest domyślić się, że wszystko to dzieje się bez zachowania zasad Kodeksu Pracy i przepisów BHP. O zgrozo najczęściej akcja odśnieżania  dzieje się w chwili , gdy na antenie inspektorzy budowlani ogłaszają szumnie , że będą prowadzili na zmasowaną skalę kontrole odśnieżania  budynków publicznych użyteczności publicznej.  , czyli jednym słowem mamy pewną fikcję prawną, z której żywcem śmieją się właściciele  galerii handlowych, hipermarketów itp..

Nawet kilkukrotne "wlepianie " mandatu w oszałamiającej wysokości  5000 zł jest żenującą sumą naprzeciw kosztów, jakie związane są wynajęciem profesjonalnej firmy.... a w międzyczasie może szybko nadejdzie wiosna i po lodzie i śniegu nie będzie już żadnego śladu i problem samoistnie rozwiąże się.

Założę się, że jest to tylko kwestią czasu, że kiedyś dojdzie dom podobnej tragedii jak w 2006 roku MTK w Katowicach , kiedy to śmierć poniosło kilkadziesiąt osób. Do dzisiaj z  zażenowaniem oglądam relacje w telewizji, w których rodziny ofiar z MTK walczą o należne odszkodowania.  No cóż mamy kapitalizm , a tutaj liczą się tylko zyski, a nie życie pojedynczych ludzi.Niestety, tragedia w Katowicach niestety nic nas nie nauczyła.

Autor: Grzegorz Kruk

Chcesz się podzielić swoim zdaniem na temat pogody? Napisz do nas: redakcja@twojapogoda.pl

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Potężne ulewy na południu kraju. Możliwe podtopienia!

Wczoraj, 19:43

Na południu kraju do piątkowego poranka będą przechodzić intensywne opady, podczas których może spaść niemal 100 mm deszczu. Tak duże sumy opadów mogą powodować gwałtowne wezbrania na rzekach oraz podtopienia. Gdzie sytuacja będzie najtrudniejsza?

miniatura

Jak postępować przed, podczas i po powodzi? Zobacz nasz poradnik

Wczoraj, 19:30

Jeśli mieszkasz w pobliżu rzeki, która często wylewa po obfitych opadach i stwarza zagrożenie powodziowe, warto abyś zapoznał się z naszym poradnikiem, który pomoże Ci w obliczu trudnej sytuacji, zarówno przed, podczas, jak i po powodzi. Warto wiedzieć więcej!

miniatura

Potężne trzęsienie ziemi w Meksyku. Wszędzie gruzy, ponad 225 ofiar

Wczoraj, 10:00

Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi o sile M7.1. Tak niszczycielskiego i śmiercionośnego wstrząsu nie notowano w tym kraju od 32 lat. Wiele budynków legło w gruzach, w których wciąż mogą być uwięzieni ludzie. Zginęło co najmniej 225 osób.

miniatura

Dym z rekordowych pożarów lasów w USA i Kanadzie dotarł nad Polskę

Wczoraj, 09:45

Pod koniec sierpnia północne regiony USA i Kanadę nawiedziły gigantyczne pożary lasów, które uznane zostały za największe w historii. Kłęby dymu gnane wiatrami dotarły aż nad Polskę, przynosząc nam bardziej intensywne niż zwykle barwy zachodu Słońca.

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Wczoraj, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

Komentarze

Dodaj komentarz

zorro | 2011-11-11, 08:44

kapytalyzm

kapytalyzm polega na tym, kto kogo w rogi walnie, w butelke nabije , sprzedaniu towaru i bron boze nie pojawiaj sie kliencie z jakas tam gwarancja ...To juz wiemy ...i odsniezac nie bedziemy :-)

Alfred Pawlak | 2010-12-11, 18:10

Odśnieżajmy mimo wszystko.

Dziwię się bardzo , że zamieszczacie Państwo, komentarze quasi populistyczne i niewiele wnoszące do tematu. Ani w nich cienia propozycji rozwiązań, tylko pouczanie, tak bardzo symptomatyczne dla mentalności polskiej. Pan Grzegorz pokpiwa sobie z pracodawców odśnieżających swoje połacie dachowe, korzystając z usług swoich pracowników jakby było w tym coś zdrożnego, ba używa tu pojęć: Kodeks Pracy, przepisy BHP. Co w tym złego, że załoga jakiegoś zakładu pracy czy hipermarketu odśnieża płaski dach ? Zarzuca działanie po najmniejszej linii oporu i szukanie oszczędności. Nonszalancko rzuca im propozycje wydania 100 tyś. złotych na odśnieżanie przez firmę alpinistyczną dachu hipermarketu. Czy wiecie Państwo ile jest firm alpinistycznych, oferujących usługi odśnieżania ? A jakie to specjalne wyszkolenie i przygotowanie do odśnieżania jest potrzebne ? Czy Pan Grzegorz wyobraża sobie jedynie skalę problemu ? Myślę, że ten sam Pan Grzegorz, krytykował będzie hipermarkety, że podnoszą ceny sprzedawanych przez nie produktów, by skompensować sobie zwiększone wydatki na odśnieżanie ? Ba, na koniec sezonu szybko policzy jakie to krocie zarobiły firmy, bez żadnego nakładu myśli technicznej, jedynie przy pomocy siły mięśni i użyciu łopat i. I znów będzie wytykał je swoim inkwizytorskim palcem. Dlatego tak chętnie straszy Kodeksem Pracy i przepisami BHP. Panie Grzegorzu nie należy nimi straszyć, należy je znać. Jestem pewien, ze hipermarkety stać na wykonanie badań wysokościowych dla swoich pracowników i ich przeszkolić do wykonywania tych czynności. I zapewniam Pana, że nie ma to nic wspólnego z alpinizmem, himalaizmem czy choćby taternictwem. Należy Pan do grona tych, którzy podejrzewają wszystkich o złą wolę, chęć płacenia mandatów w wysokości 5 tyś. zł byle nie zrobić czegoś co o tej porze roku jest naturalne i konieczne : odśnieżania dachów i parkingów. A na koniec przyjmuje Pan zakład, że będą wkrótce znowu ofiary zawalenia dachu jak cztery lata temu w Katowicach. Cóż za cynizm ? Przy okazji daje Pan kopa ubezpieczycielom, kapitalizmowi … Panie Grzegorzu, lepiej uderzyć się we własne piersi, odśnieżyć a to chodnik wzdłuż swojej działki, a to dach sklepu jeśli się taki posiada. Dajmy się poznać po czynach, a nie jadowitych komentarzach.

Grzegorz Kruk | 2010-12-12, 14:06

Odp: Odśnieżajmy mimo wszystko.

Panie Alfredzie, Wyrażę się krótko: Nie jestem cynikiem, tylko otaczająca nas rzeczywistość jest cyniczna.

Grzegorz Kruk | 2010-12-12, 17:56

Odp: Odśnieżajmy mimo wszystko.

Panie Alfredzie. A tak między nami, nie zgadzam się z Panem, że odśnieżanie dachów to taka banalna czynność. Z całym szacunkiem, ale chyba nigdy Pan nie odśnieżał dachu, więc zrozumiałym faktem jest, że Pan nie zdaje sobie sprawy, jakie czyhają na Pana niebezpieczeństwa, chociażby zalegajaca wastwa lodu po śniegiem. Niejednokrotnie każdej zimy miałem watpliwą przyjemność odśnieżania dachu na własnym domu , i nigdy nie odważyłbym się na stwierdzenie, że to taka trywialna czynność. Myślę, że w tym miejscu miał Pan na myśli odnieżanie chodników, a nie dachów. A czym kończy się upadek, nie daj Boże, z wysokości kilkunastu metrów- niech Pan sobie najpierw odpowie na to pytanie, a później zarzuca mi cynizm i ignorancję.

J. | 2010-12-04, 19:32

gramatyka i frazeologia

Pisze się "po linii najmniejszego oporu" oraz "za tę sumę" - dalej nie czytałam, bo polszczyzna w Pana wydaniu mnie zniechęciła. Pozdrawiam. J.

Grzegorz Kruk | 2010-12-05, 01:05

Odp: gramatyka i frazeologia

Szanowna Pani J. Nikt nie każe Pani czytać mojego artykułu, skoro zniechęciła Panią "polszczyzna" w moim wydaniu. Pozdrawiam wszystkich polonistów!

Grzegorz Kruk | 2010-12-06, 20:36

Odp: gramatyka i frazeologia

Szanowna Pani! Przepraszam Panią za swoją odpowiedź z dnia 5 grudnia 2010 r. ((godz. 01:05 ). Jako autor artykułu muszę być przygotowany na wszelki rodzaj krytyki, a nie od razu unosić się dziwnie pojętym honorem. Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami.

pyton1990 | 2010-12-03, 14:11

mroźne zimy?

Kolejny przykład tego, jak mroźna i śnieżna zima stanowi obciążenie dla gospodarki i zwiększa ryzyko tragedii. Odśniezanie kosztuje bardzo drogo, a mandaty za jego brak są bardzo niskie, więc się nie opłaca. A jesli nie odśnieżamy dachu, to wzrasta ryzyko katastrofy budowlanej...

Grzegorz Kruk | 2010-12-03, 17:02

Odp: mroźne zimy?

Witam.To, że zima stanowi ogromne obciążenie dla gospodarstw domowych i całej gospodarki nie podlega żadnej dyskusji. Wczoraj słyszałem w telewizji, że tegoroczny atak kosztował nasze państwo już kilkaset milionów złotych, a to dopiero sam początek zimy. Nie można zapomnieć tutaj o ofiarach mrozów. Minęło zaledwie kilka dni, a zima już zebrała swoje krwawe żniwo (około 40 ofiar śmiertelnych) A powodzianie, którzy utracili dach nad głową i mieszkają kątem w kontenerach i przybudówkach, przecież dla nich zima to będzie najgorszy okres w ich życiu. Pozdrawiam serdecznie :-)

Grzegorz Kruk | 2010-12-03, 18:51

Odp: mroźne zimy?

Sugerując się Twoim nickiem, to przypuszczam, że masz dopiero 20 lat, więc z pewnością nie możesz pamiętać pewnych absurdów budowlanych w PRL-u ( na marginesie dodam ,że praktycznie mógłbyś być moim synem) :-). Wszystkie budynki publiczne i prywatne, oprócz kościołów i obiektów zabytkowych musiały posiadać tzw. płaskie dachy. Wiadomo, że drewno budowlane i stal były wtenczas bardzo deficytowymi materiałami, zresztą jak i inne materiały budowlane. Zgodnie z panującym "słusznym" trendem, architekci i projektanci budowlani nie posiadali dużej swobody, bo w zasadzie wszystkie ich kolejne projekty nie różniły się właściwie niczym od poprzednich. Typowy dach budynków mieszkalnych z tamtych lat wyglądał mniej więcej w taki sposób: strop grubości około 30 -50 cm, "ocieplenie" z żużlu (haszu), wylewka cementowa, oraz warstwa papy pokrytej lepikiem. Ten swoisty "kompromis" w konstrukcji dachowej powodował rozmaite problemy eksploatacyjne, Papa pękała pod wpływem zmian temperatury i przepuszczała wodę do dolnych warstw dachu, co z czasem musiało doprowadzic do nasiąkania stropu, a ostatecznie jego nadmiernego obciążenia. W najgorszym przypadku mogło to doprowadzić do katastrofy budowlanej . Nieodłącznym widokiem z tamtych lat są pekąjące i przeciękające sufity, jakby żywcem przeniesione ze słynnej komedii St. Bareji "Alternatywy 4". O ile absurdy PRL- u były dla Bareji przedmiotem satyry, to jednak właścicielom i użytkownikom takich dachów nie było wcale do śmiechu. Wieczne "łatanie" papą dachu przynosiło krótkotrwałe efekty, bo nie oszukujmy się, że jakość materiałów z epoki PRL-u, jak i "fachowość" dekarzy pozostawiała dużo do życzenia. Dopiero wraz nadejściem gospodarki rynkowej przepisy zostały zliberalizowane, tak więc każdy, kto był przy "kasie " zmieniał konstrukcję dachu z płaskiego na spadzisty. A dzisiaj , mamy jakby powrót do PRL-u. Nie ulega żadnej wątpliowści, że dach spadzisty jest bardziej odpowiedni do naszych warunków klimatycznych, ale dzisiaj przy budowie dużych obiektów produkcyjnych i handlowych często zwycięża idea płaskiego dachu i lekkich konstrukcji z gotowych elementów, a właściwie rzecz biorąc - kalkulacja ekonomiczna ( możliwie najniższe koszty materiałów, najtańszy wykonawca, najmniej skomplikowana technologia), Na marginesie dodam, że szerzej pisałem o tym w poście do Damian Dąbrowskiego. Pół biedy, gdyby inwestorzy nawiązaliby do "peerelowskiej" tradycji , bo dachy jak i same budynki przypominały wówczas bardziej "schron atomowy" aniżeli "kartkę papieru". Te nijakie "kartonowe pudełka" nie tylko psują nam krajobraz, ale przede wszystki stwarzają realne zagrożenie dla użytkowników. Chociaz jestem kompletnym ignorantem budowlanym, to nigdy nie uwierzę w to, że płaski dach, oparty na konstrukcji stalowej jest tak samo wytrzymały jak solidny strop żelbetonowy. Mogę mylić się, więc proszę mnie poprawić. Pozdrawiam serdecznie.

Krzysztof Kozłowski | 2010-12-02, 10:47

szukajmy absurdów tam gdzie są

Panie Grzegorzu odśnieżanie dachów to absurd udzielony. Polska to kraj gdzie i 1m śniegu w ciągu 1-2 dni nie powinien nikogo dziwić. A dachy powinny to spokojnie wytrzymywać. To że się walą, gną a podpory się zapadają jest dowodem na nieudolność architektów i urzędników którzy godzą się na takie budowle. W Polsce dachy powinny móc wytrzymać 1,5m mokrego śniegu bo jest kwestią czasu kiedy przyjdzie zima która przyniesie takie opady w czasie który uniemożliwi natychmiastowe usunięcie śniegu i co wtedy? Ja sklepów wielkopowierzchniowych nie lubię więc płakać nie będę jak się pozapadają. Metodą na indolencję właścicieli a później na nie dbanie o bezpieczeństwo kupujących jest myślenie tych drugich. Jak ktoś widzi na lekkiej konstrukcji stalowej z płaskim dachem 40-70cm warstwę śniegu to niech nie wchodzi. Zapewniam że jak by klienci odchodzili od drzwi takich sklepów śnieg z dachów by znikał szybciej niż by się pojawiał . A jak wchodzą to niech nie biadolą że im dach spadł na głowę! Jeśli chodzi o cenę która pan podał to jest zaporowa :) i nie ma się co dziwić że jej nikt nie chce wydać zresztą uważam że mocno przesadzona. Mandaty nie mają sensu klienci mogą wymierzyć karę skuteczniej niż ktokolwiek a jak dojdzie do tragedii. No cóż było nie włazić pod czapę lodową a po drugie mamy sądy... Dochodząc do sądów są niezawisłe i powinny zasądzić odpowiednie odszkodowania i to jest właśnie sedno :) Jak by sądy działały sprawnie i zasądziły drakońskie odszkodowania dla ofiar to problem by się rozwiązał bo najzwyczajniej by się opłacało odśnieżać. Więc pisząc artykuł niech pan szuka rozwiązań tam gdzie ich należy szukać a nie przedstawia półśrodki. Mandaty za chodniki sypią się jeden po drugim i co? I śnieg ma się dobrze. Ale jakby kilka osób które się połamały na tych chodnikach dostało odszkodowania po te 100 -200tyś zł i kilku właścicieli było by ich niewolnikami spłacającymi odszkodowanie do końca dni swoich to szybko by się okazało że wszystkie chodniki są odśnieżone! A jak ktoś by wolał płacić odszkodowania... Jego wola jego wybór.

Grzegorz Kruk | 2010-12-02, 13:55

Odp: szukajmy absurdów tam gdzie są

Panie Krzysztofie. Myślę, że nie przesadziłem z wyceną, bo według moich informacji koszt odśnieżenia dachu 1 m2 oscyluje w granicach 2-5, a nawet 7zł ( w zależności od stopnia komplikacji architektonicznej budynku, warstwy śniegu i lodu, wysokości budynku itp. ). Z oczywistych względów, mówimy tutaj o kosztach usług profesjonalnych firm w w szczycie sezonu - czy jak kto woli -szczycie zamówień. Z drugiej strony musimy pamiętać, że budynki wielkopowierzchniowe o metrażu powyżej 10 tysięcy metrów kwadratowych nie należą wcale do rzadkości, stąd szacowana kwota (około 100 tys. zł) nie jest abstrakcją. Czy nie szukam rozwiązania problemu? Jak słusznie Pan zauważył, to tak naprawdę skutecznym rozwiązaniem jest nakładanie drakońskich odszkodowań w stylu amerykańskim. Ale przecież Pan doskonale zdaje sobie sprawę, że w naszych polskich warunkach jest to postulat niemożliwy do zrealizowania, gdyż ofiara wypadku stoi już na samym wejściu na przegranej pozycji wobec właściciela budynku lub posesji,i to z bardzo prostego powodu: ofiara wypadku musi udowodnić ponad wszelką przed sądem, że na przykład: stan oblodzenia chodnika był bezpośrednią przyczyną zdarzenia, czyli inymi słowy- na miejscu zdarzenia powinni znajdować się jednocześnie świadkowie, odpowiednie służby (np. Policja), co w praktyce jest niezwykle trudnym zadaniem do zrealizowania. Ze swojego doświadczenia mogę Panu przywołać pewien przykład, tak typowy w naszym kraju: kilka lat temu byłem jednym z moich znajomych był jednym z wielu świadków pewnego zdarzenia drogowego (poważnej kolizji drogowej), no i jak Pan myśli: Jak była reakcja postronnych osób? Świadkowie, chcąc nie narażać na ewentualne przesłuchania i procesy skrzętnie usunęli się z miejsca zdarzenia. No i oczywiście, w ten sposób sprawca i poszkodowani stanęli po stronie po stronie barykady - wzajemne oskarżenia i pretensje, czyli jednym słowem sprawa w Sądzie, która na pewno nie doczeka się szybkiego finału. A przecież pamiętajmy, że z tego tytułu dochodzą również roszczenia z OC, bo żaden ubezpieczyciel nie zwróci kosztów naprawy samochodu , a nie daj Boże rehablitacji, o ile odpowiednie służby lub Sąd nie wskażą w jednoznaczny sposób na winnego. Moim skromnym zdaniem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest wprowadzenie pełnej odpowiedzialności cywilnej i finansowej za sporządzanie projektów architektonicznych oraz nowelizacja Prawa Budowlanego wobec budynków wielkopowierzchniowych ( np. podwyższenie kary za znaczące zaniedbania lub błędy wykonawcze). Jestem laikiem budowlanym , ale z tego co pamiętam tzw. legalizacja samowoli budowlanej to koszt rzędu kilkust tysięcy złotych, co dla wielu firm handlowych nie stanowi znaczącej kwoty, często wkalkulowanej w koszty inwestycji. Pozdrawiam serdecznie.

Grzegorz Kruk | 2010-12-02, 18:22

Odp: szukajmy absurdów tam gdzie są

P.S. Panie Krzysztofie. Podobnie jak Pan, nie jestem wyznawcą nowej "religii", zwanej Konsumeryzmem, a już tym bardziej stałym bywalcem Świątyń Konsumpcji, lecz nie ze względów bezpieczeństwa, ale z powodu mojego światopoglądu. Nie mam zamiaru wspierać zagranicznego kapitału, który nie chce płacić w Polsce podatków i łamie notorycznie prawa pracownicze. Nie mam również ochoty wspierać wyzysku państw Trzeciego Świata i budować potegi chińskiej gospodarki. Bo na niską cena produktów składają się naprawdę: głodowe wynagrodzenia , karygodne warunki pracy, praca ponad siły, wykorzystywanie dzieci i więźniów itp.

A. Ropel | 2010-12-02, 10:06

odśnieżanie dachów

Proponuję w sprawie dachów obiektów wielkopowierzchniowych przede wszystkim zmienić przepisy i zacząć stosować wyłącznie dachy spadziste, chociażby spad takich dachów byłby stosunkowo niewielki. Dachy takie najczęściej samoistnie oczyszczają się pod wpływem wiatru i są właściwe dla naszego klimatu. Stosowanie wielkich płaskich dachów jest bardzo kosztownym nieporozumieniem i pociąga za sobą duże niebezpieczeństwo zimą zwłaszcza dla tłumu osób często przebywających w takich obiektach.

Grzegorz Kruk | 2010-12-02, 13:56

Odp: odśnieżanie dachów

Zgadzam się w całej rozciągłości.

biedroneczka | 2010-12-02, 15:57

Odp: odśnieżanie dachów

a ja proponuję dachy podgrzewane, do ok 2-3 st powyzej zera.. i sensowne odprowadzanie roztopionych wód, bo na chodnik aby zamarzły nie jest najlepszy, pomysłem.. ale u nas po jak najmniejszej linii oporu się wszystko dzieje..

Grzegorz Kruk | 2010-12-02, 17:54

Odp: odśnieżanie dachów

Biedroneczko. Twój pomysł jest dobry, ale niestety - niezwykle kosztowny. Moim zdaniem większym problemem są zamarzające rynny dachowe, na których powstawają sople lodu i nawisy snieżne. Z tego, co zdążyłem się zorientować, to już istnieją takie technologie budowlane, które przeciwdziałają zamarzaniu rynien, ale jak to zwykle bywa w naszym kraju -wszelkie nowinki techniczne spotykają się dużą rezerwą.

Tomy M. | 2010-12-05, 10:58

Odp: odśnieżanie dachów

W Jeleniej Górze i okolicach np. wszystkie dyskonty Biedronka posiadają dachy spadziste. I dla tego kupuję w Biedronce, nikt nie tam nie oszukuje i do tego bezpiecznie jest! :-)

Grzegorz Kruk | 2010-12-05, 11:50

Odp: odśnieżanie dachów

Ciekawe. W moim mieście znajdują się aż 4 dyskonty "Biedronki", które mają płaski dach lub lekko spadzisty.Pozdrawiam :-)

Grzegorz Kruk | 2010-12-01, 15:54

Do redakcji

Chciałbym podziękować serdecznie Redakcji "Twojej Pogody" za opublikowanie w formie artykułu mojego wczorajszego komentarza pt. "Dlaczego nie warto odsnieżać dachów". Przepraszam za popełnione błędy gramatyczne i ortograficzne, ale nie spodziewałem się, ze po raz kolejny Redakcja "Twojej Pogody" wyróżni mnie spośród Grona Czytelników. Zdaje sobie sprawę z tego, że tytuł artykułu jest przewrotny. Oczywiście, nie ulega żadnej wątpliwości, że dachy należy odśnieżać, tylko tyle, że z zachowaniem elementarnych zasad bezpieczeństwa i poszanowania Prawa. Niestety , moje wieloletnie obserwacje świadczą o tym, że niektórzy właściciele wielkopowierzchniowych obiektów nie podchodzą do tego problemu nader poważnie, a przecież tragedia w Katowicach udowodniła, że nigdy nie należy bagatelizować najmniejszych nawet oznak zagrożenia. Niestety, 65 ofiarom tragedii w Katowicach życia już nikt nie zwróci, też nikt nie ulży w żałobie i cierpieniu ich rodzinom, przyjaciołom i znajomym, ale chociaż my wyciągnijmy z tej tragedii lekcję: Wobec życia ludzkiego wszelkie korzyści materialne nie mają żadnej wartości, bo liczy się tylko człowiek, a nie zyski. Za praszam Czytelników do dyskusji. Z wyrazami szacunku i serdecznymi pozdrowieniami dla Redakcji i Czytelników "Twojej Pogody". Grzegorz Kruk

Damian Dąbrowski | 2010-12-02, 17:16

Odp: Do redakcji

Istotnie tytuł artykułu dość przewrotny Grzegorzu, ale oczywiście to wyjaśniłeś :) Ilość i MASA śniegu i lodu (!), jaka zgromadziła się w styczniu na dachu tej hali była z pewnością największa od czasu jej powstania. Tamta zima przejdzie na Górnym Śląsku do historii. Jeszcze nigdy nie widziałem tyle śniegu co wtedy. W żadnym wypadku nie zgodzę się ze stwierdzeniem Krzysztofa Kozłowskiego, że to wina inżynierów i że dachy powinny w Polsce wytrzymać 1-2 metry śniegu, które rzekomo mogą spaść w ciągu 1-2 dni. Bez przesady Panie Krzysztofie! Skąd taka fantazja? Oczywiste jest, że gdyby dach odśnieżano, to do tragedii by nie doszło. Tu chyba nikt nie ma wątpliwości. Życie ludzkie jest bezcenne.

Grzegorz Kruk | 2010-12-03, 11:51

Odp: Do redakcji

Witaj,Damianie. Warto zastanowić, dlaczego zdecydowana większość obiektów handlowych i produkcyjnych to hale z gotowych elementów stalowych. Nie oszukujmy się, że lekkie konstrukcje stalowe, z których większość takich obiektów jest zbudowana, (a właściwie rzecz biorąc -zmontowana), zostały żywcem zaczerpnięte z południa Europy, gdzie pokrywa śnieżno - lodowa należy do rzadkości. Pamiętam, że , kilka lat rozmawiałem z jednym z moich znajomych, który mieszka i pracuje w Hiszpanii od 20 lat, stwierdził, że ze względu na tamtejsze warunki klimatyczne i geologiczne (np. trzęsienia ziemi) masywne kontrukcje budowlane (betonowe, ceglane) stanowią większe niebezpieczeństwo dla użytkowników niż lekkie konstrukcje stalowe. Oczywiście, nie bez znaczenia są tutaj koszty inwestycji. Nie jestem architektem, ale logicznie myśląc, koszty montażu hal są znacznie niższe aniżeli stosowanie tradycyjnych technologii. Drugi czynnik w tej kwestii, który ma istotne znaczenie w polskich warunkach, to swego rodzaju wyścig pomiędzy korporacjami o zajęcia pozycji lidera na rynku. Mówiąc kolokwialnie- ten, kto się spóźni, wypada gry. Nietrudno jest domyslić się, że wszystkim korporacjom zależy na jak najszybszym generowaniu zysków, a nie jak najdłuższym procesie inwestycyjnym. Wyobraźmy sobie, że niektóre korporacje przechodzą na technologię tradycyjną, to wtenczas proces inwestycyjny ( od otrzymania odpowiednich zezwoleń do otwarcia obiektu) musiałby ciagnąć się w nieskończoność ( minimum kilka -kilkanaście miesięcy). Pamiętajmy, że budowanie obiektów w technologii tradycyjnej wymaga nie tylko zwiększonych nakładów finansowych, ale i również odpowiednich warunków atmosferycznych. Z oczywistych względów sezon zimowy nie pozwala na prowadzenie większości robót w tej technologii, co w międzyczasie może niekorzystnie odbić się na pozycji firmy, a przecież "konkurencja nigdy nie śpi". Dlatego też jedym racjonalnym wyjściem w tej kwestii jest stawianie obiektów z gotowych elementów, gdyż w znacznej mierze inwestor nie jest uzależniony od warunków pogodowych. Jak zdążyłem naocznie zauważyć, przeciętny czas montażu dużej hali z gotowych elementów, to okres zaledwie kilku miesięcy (max. 3-4 miesiące). Podrawiam serdecznie :-).

Damian Dąbrowski | 2010-12-03, 17:30

Odp: Do redakcji

To prawda, centrum handlowe, przy którym mieszkam zbudowano zaledwie w ciągu kilku miesięcy. W styczniu 2006 roku osobiście udałem się do kierownika obiektu, powiedziałem, że mam zrobione zdjęcia dachu (zrobiłem je z balkonu), na którym leżało prawie pół metra UBITEGO w ciągu 2 miesięcy śniegu i lodu. Na drugi dzień przyjechała ekipa i usunęła śnieg z dachu. Było to już po całej serii zawaleń różnych obiektów na Śląsku. Przyznam, że moja żona była wtedy kierownikiem jednego ze sklepów w tymże centrum, stąd moja szczegóna troska o stan jego dachu ;) Podczas poprzedniej zimy grzecznie odśnieżali dach, choć śniegu było mniej niż w 2006 roku.