Z południa na północ kraju przemieszcza się strefa opadów. Chwilami pada intensywnie, ale deszcze nie są na tyle obfite, aby powodować wzrost poziomu wody w rzekach i stwarzać zagrożenie powodziowe.
Przez nasz kraj każdego tygodnia przetaczają się fronty atmosferyczne niosące opady deszczu. Przeważająca ich liczba to fronty mało aktywne, które niosą kilka litrów wody na metr kwadratowy ziemi w ciągu doby. Średnio 2-3 razy w miesiącu zdarzają się fronty w ciągu doby przynoszące kilkanaście litrów deszczu. Jeszcze rzadziej mamy do czynienia ze strefami opadów o wydajności kilkudziesięciu litrów.
Najrzadziej pojawiają się układy niżowe, które potrafią w ciągu 24 godzin przynieść ponad 100 litrów deszczu na metr kw. To one stwarzają zagrożenie powodziowe. Ich występowanie jest periodyczne, dla danego miasta, zwłaszcza na terenach podgórskich, średnio raz na kilka lat. Tymczasem jeśli brać pod uwagę cały region to średnio raz 1-2 lata.
Dzisiejszy front atmosferyczny nie jest bardzo aktywny, ale nie jest też bardzo słaby. Od wczorajszego późnego wieczoru do tej chwili najmocniej padało na zachodzie i południowym zachodzie kraju, gdzie spadło od 10 do 15 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Poza tym spadło od 1 do 5 litrów, a na północy kraju opady dotarły dopiero teraz.
Prognozujemy, że do godzin nocnych nie powinno tam spaść więcej niż 10 litrów wody na metr kw. Najmocniej padać będzie w woj. kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim do godziny 21:00, później deszcze osłabną. Noc będzie mglista w Małopolsce, na Podkarpaciu, Ziemi Świętokrzyskiej i Łódzkiej oraz na Lubelszczyźnie i południowym Mazowszu. Widoczność może spadać do 100 metrów. W następnych dniach nigdzie w Polsce nie spodziewamy się bardzo dużych opadów, a wręcz przeciwnie, będzie padać coraz rzadziej i będzie coraz to cieplej. www.twojapogoda.pl


Komentarze
Dodaj komentarz
Damian Dąbrowski | 2010-09-10, 09:57
Bez wezbrań
Pisałem wcześniej pod artykułem z ostrzeżeniem o intensywnych opadach, że tym razem nie ma żadnych podstaw do obaw.
Odpowiedz