08-09-2010, 04:05
Fala zmierza do Płocka i Torunia
Zobacz więcej w kategorii: Powódź w Polsce
Fala kulminacyjna na Wiśle przeszła wczoraj przez Warszawę. Dzisiaj na jej drodze staną Świniary i Płock, które dotkliwie odczuły skutki wiosennej powodzi. Jakie tym razem jest zagrożenie?
Przez Warszawę fala kulminacyjna na Wiśle przeszła wczoraj w godzinach południowych. Poziom rzeki przekraczał stan alarmowy przez 18 godzin, maksymalnie o 5 cm, osiągając dokładnie 655 cm. Wieczorem znów notowano stany ostrzegawcze, które utrzymają się przez mniej więcej 2-3 dni. Do tego czasu w rejonie Warszawy będzie obowiązywać alarm powodziowy, a następnie pogotowie przeciwpowodziowe. Na szczęście nie doszło do podtopień zabudowań, pod wodą znalazły się jedynie bulwary na Powiślu i Wybrzeżu Gdańskim.
W tej chwili fala wezbraniowa dociera już do Kępy Polskiej, gdzie zazwyczaj przekroczenie stanu alarmowego jest najwyższe spośród wszystkich wiślanych wodowskazów. Według prognoz przed południem poziom wody wyniesie prawie 600 cm, a więc 150 cm powyżej stanu alarmowego. Fali najbardziej obawiają się mieszkańcy gmin Słubice i Gąbin, w tym miejscowości Świniary i Dobrzyków, gdzie w maju i czerwcu doszło do katastrofalnej powodzi. Pod wodą znalazła się większa część gminy, a ludzie zmuszeni byli do ewakuacji.
Tym razem ma być lepiej, ale strach jest duży. Najgorzej będzie po południu, kiedy fala zacznie przepływać i kiedy stan wody będzie najwyższy. Od tego jak długo utrzyma się przekroczenie stanu alarmowego, zależy to czy wały nie zaczną przesiąkać. Obawy mają także mieszkańcy osiedla Borowiczki w Płocku. To praktycznie jedyny obszar w tym mieście, który znajduje się w zagrożeniu. Strażacy w ciągu ostatnich dni zabezpieczali tamtejsze wały ponad 2 tysiącami worków z piaskiem. Sytuacja wygląda na opanowaną, ale prawdopodobieństwo zalania kilkudziesięciu domów jest duże.
W nocy ze środy na czwartek (8/9.09) fala kulminacyjna na Wiśle dotrze do Włocławka. Zapora zaczyna dokonywać zrzutów wody, aby przyjąć czoło fali. Pracownicy przewidują, że w krytycznym momencie zrzut wody przekroczy 4 tysiące metrów sześciennych na sekundę, czyli będzie prawie dwa razy większy niż normalnie, ale mniejszy niż w maju i czerwcu. Konstruktorzy wysłużonej budowli są pewni, że zaporze nie grozi żadne niebezpieczeństwo.
Pojutrze fala dotrze do Torunia i Bydgoszczy. W obu miastach wprowadzono już pogotowie przeciwpowodziowe. Niewykluczone, że Wisła zatopi część Bulwaru Filadelfijskiego, ale w mniejszym stopniu niż wiosną. Fala kulminacyjna zacznie uchodzić do Zatoki Gdańskiej na przełomie tego i przyszłego tygodnia. www.twojapogoda.pl









Dodaj komentarz