9 stycznia 2016, 05:22

Uran

Zielonkawa planeta gazowa zyskała imię greckiego boga niebios. Wokół wciąż słabo poznanego obiektu krąży jego 27 skalistych księżyców.

Przewrócona planeta

Podczas naszej wędrówki przez Układ Słoneczny docieramy do siódmej planety według oddalenia od Słońca. Jest nią Uran, który jest jednocześnie trzecią największą planetą w naszym systemie słonecznym, czterokrotnie większą od Ziemi. Niebiesko-zielona planeta doświadcza niewielkiego wpływu promieni słonecznych, dlatego jest tam tak bardzo zimno. Temperatura przekracza minus 200 stopni, zarówno na równiku jak i na biegunach, chociaż przyczyny tej stabilności nie wyjaśniono. Ze względu na to, że Uran znajduje się 2,8 miliarda kilometrów od Słońca obieg wokół gwiazdy zajmuje mu aż 84 lata i tyle właśnie trwa rok. Jednak podobnie jak inne gazowe giganty obraca się wokół własnej osi z dużą prędkością dochodzącą do nawet tysiąca kilometrów na godzinę, dlatego doba na Uranie trwa tylko 17 godzin. Uran znacząco różni się od Jowisza i Saturna, przede wszystkim dlatego, że ma dość chłodne jądro z którego promieniuje niewiele ciepła. Dodatkowo charakterystyczną barwę zapewnia jej metan. Od innych planet różni się tym, że jest nazywany "wywróconą" planetą. Sądzi się, że to skutek kolizji Urana z innym masywnym ciałem niebieskim w okresie tworzenia się Układu Słonecznego. Dzięki temu oś obrotu Urana jest nachylona do płaszczyzny orbity pod kątem nieco większym niż 90 stopni. Z tego powodu, gdybyśmy się znajdowali na jednym z biegunów tej planety, to Słońce widzielibyśmy raz na ponad 40 lat. Odkrycie Urana następowało przez dziesiątki lat. Po raz pierwszy zaobserwował go angielski astronom John Flamsteed, ale skatalogował go jako gwiazdę 34 Tauri. Przez następne 90 lat Uran pozostawał dla ludzkości zwyczajną gwiazdą do czasu, aż 13 marca 1781 roku ponownie odkrył go brytyjski astronom William Herschel. Początkowo ogłosił, że jest to kometa, ale po kilku tygodniach obserwacji okazało się, że Uran to tak naprawdę nowa planeta. Przez następne 205 lat człowiek mógł jedynie obserwować jasny punkt na niebie za pomocą teleskopów. Dopiero w 1986 roku pierwsze w historii zdjęcie planety wysłała nam sonda Voyager-2. Naukowcy bez entuzjazmu podeszli do widoku Urana, który określony został mianem "nudnej" planety. Nic więc dziwnego, że większość danych jakie posiadamy na jej temat pochodzi sprzed ponad 20 lat. Niebawem jednak otrzymamy najświeższe pomiary i zdjęcia z sondy New Horizons, która od 3 lat zmierza w kierunku Plutona. 18 marca 2011 roku minie orbitę Urana, tym samym odkrywając jego tajemnice.

Słabiutkie pierścienie

Uran, podobnie jak Saturn, posiada pierścienie, lecz są one bardzo cienkie i nie można ich dostrzec z Ziemi. Pierścienie zostały odkryte całkowicie przypadkowo 10 marca 1977 roku, kiedy trzech astronomów zamierzało przebadać atmosferę planety podczas zakrycia jednej z gwiazd. W momencie, kiedy Uran zaczął zbliżać się do gwiazdy zaobserwowano migotanie jej światła. Wtedy okazało się, że gwiazda traciła i zwiększała swój blask zanim jeszcze przysłonił ją Uran. Astronomowie nie mieli wątpliwości, że sprawcą tego są pierścienie okalające planetę. Jednak dopiero w 1986 roku ich obecność uwieczniła na zdjęciach sonda Voyager-2. Po obserwacjach teleskopem Hubble'a naukowcy dowiedzieli się, że Uran posiada trzynaście wyraźnych pierścieni i kilka kolejnych słabo zarysowanych i niekompletnych. Składają się one z dużych brył skalnych, kamieni oraz z drobnych ziarenek pyłu. Pierścienie są bardzo wąskie, a przerwy pomiędzy nimi bardzo duże. Rozciągają się one na wysokości od 38 do 86 tysięcy kilometrów nad powierzchnią Urana i mają szerokość od kilkuset metrów do 17 tysięcy kilometrów.

Księżyce pocięte wąwozami

Do tej pory poznaliśmy 27 księżyców Urana. Krążą one wokół planety po niemal okrągłych i regularnych orbitach, co w Układzie Słonecznym jest ewenementem. Spośród wszystkich księżyców wyróżnić można pięć największych o średnicy 1-1,5 tysiąca kilometrów. Wiedza na temat nich wciąż jest bardzo uboga. Największym księżycem jest Tytania, która została odkryta przez William'a Herschel'a w styczniu 1781 roku. Jej nazwę zaczerpnięto z szekspirowskiej sztuki "Sen nocy letniej". Naukowcy dysponują wyłącznie zdjęciami Tytanii z 1986 roku, wykonanymi przez sondę Voyager-2. W dodatku fotografie obejmują tylko jej południową półkulę, ponieważ część północna znajdowała się wówczas w cieniu. Księżyc najprawdopodobniej w połowie składa się z zamarzniętej wody w postaci lodu, a także z krzemianów. Powierzchnia jest pocięta licznymi wąwozami, niekiedy głębokimi na ponad 10 kilometrów. Wstępne obserwacje wykazały, że Tytania najpewniej nie posiada atmosfery. Oberon, który jest drugim co do wielkości księżycem Urana, wydaje się jeszcze bardziej tajemniczy. Naukowców zaciekawiły ciemne plamy na kraterach uderzeniowych. Do tej pory nie wyjaśniono z jakiego materiału się składają. Oberon podobnie jak Tytania to satelita obfitujący w lód i krzemiany. Księżyce Ariel i Umbriel również poprzecinane są głębokimi wąwozami. Na Arielu niektóre z nich tworzą ściany o wysokości ponad 10 kilometrów i rozciągają się na długości setek kilometrów. Najprawdopodobniej to efekt aktywności tektonicznej. Nie ustalono jednak czy się ona już zakończyła, czy też nadal trwa. Poza wąwozami dominują kratery powstałe m.in. na skutek uderzeń meteorytów. Umbriel z kolei jest bardzo ciemnym księżycem, który odbija niewiele światła słonecznego. Astronomowie najchętniej poznaliby księżyc Miranda. Występują na nim wąwozy osiągające głębokość nawet 20 kilometrów. Mimo, że temperatura spada poniżej 200 stopni, lód w niektórych miejscach roztopił się tworząc zapadliska. To najprawdopodobniej efekt ogrzewania się wnętrza księżyca przez siły pływowe. Zaciekawiające jest to, że powierzchnia Mirandy wygląda tak, jakby coś uderzyło w nią z gigantyczną siłą, a następnie rozrzuciło skały po całej powierzchni, tworząc przy tym dziwaczne formacje. Miranda spośród największych księżyców odkryta została najpóźniej, dopiero w 1948 roku.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

thumbnail

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 12:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

thumbnail

Prąd strumieniowy wysoko nad nami wieje do 225 km/h

Dzisiaj, 11:18

Chmury od kilkudziesięciu godzin nad naszymi głowami wyjątkowo pędzą. To zasługa prądu strumieniowego, czyli najpotężniejszego ciągłego wiatru na naszej planecie, z którego korzystają piloci, a który osiąga nad Polską ponad 200 kilometrów na godzinę.

thumbnail

Z dużej chmury mały deszcz. Ile prawdy w tym przysłowiu?

Dzisiaj, 10:16

Często zdarza się, że na horyzoncie widzimy nadciągającą wielką granatową chmurę, której złowieszczy wygląd ostrzega nas, że będzie potężna ulewa. Jednak kończy się na małym deszczyku. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź tkwi w staropolskim przysłowiu.

thumbnail

O ile przybyło nam już dnia? Najwięcej rano czy wieczorem?

Dzisiaj, 07:20

Minęły już dwa miesiące od początku astronomicznej zimy. Przez ten cały czas, ku uciesze większości z nas, dzień systematycznie się wydłużał, a noc skracała. Czy zyskaliśmy więcej dnia rano czy wieczorem? I o ile dokładnie przybyło nam chwil ze Słońcem?

thumbnail

Google ujawnia, co dzieje się w Puszczy Noteckiej (wideo)

Wczoraj, 11:03

Zdjęcia satelitarne od Google ujawniają dramatyczne zmiany zachodzące w Puszczy Noteckiej na tle wielu lat. Zapytaliśmy więc Lasy Państwowe, co dzieje się w jednym z największych kompleksów leśnych Wielkopolski i czy mieszkańcy mają się czego obawiać.

Komentarze

Dodaj komentarz

psasass | 2012-09-14, 13:02

wy

jestesciesuper