Powódź przewidziana, ale służby spały

08-08-2010, 14:10

Powódź przewidziana, ale służby spały

Zobacz więcej w kategorii: Powódź w Polsce

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej główna hydrolog IMGW powiedziała, że "sytuacji, z jakimi mieliśmy do czynienia w woj. dolnośląskim, nie da się przewidzieć". Ale czy to rzeczywiście prawda?

Pierwszym sygnałem, jaki mieszkańcy powiatu zgorzeleckiego otrzymali, było ostrzeżenie meteorologiczne. Na naszej stronie internetowej opublikowaliśmy je w piątek (6.08) o godzinie 10:51. Oto jego treść:

"Od piątku (6.08) od godziny 11:00 do niedzieli (8.08) do godziny 9:00 możliwe są intensywne opady deszczu, chwilami o charakterze ciągłym. W prognozowanym okresie na metr kwadratowy ziemi może spaść od 30 do 50 litrów deszczu, a w Sudetach i na Przedgórzu Sudeckim do 60-90 litrów, lokalnie powyżej 100 litrów. Najsilniejsze opady spodziewane są w powiatach: wałbrzyskim, kamiennogórskim, jeleniogórskim, w Jeleniej Górze, lwóweckim, lubańskim i zgorzeleckim. Chwilami opadom mogą towarzyszyć lokalne burze z wiatrem do 80 km/h. Ulewy mogą powodować lokalne podtopienia. Należy unikać przebywania w pobliżu koryt rzecznych".

Tymczasem ulewa rozpoczęła się nad Górami Izerskimi i rejonem Bogatyni o godzinie 2:00 w nocy z piątku na sobotę (6/7.08). To oznacza, że od czasu wydania ostrzeżenia do momentu ulewy minęło 15 godzin, w ciągu których można było się przynajmniej częściowo przygotować na możliwą powódź. Można było przeprowadzić ewakuację lub przenieść dobytek w bezpieczne miejsce, na przykład na wyższe piętra budynków. Jednak nie zrobiono zupełnie nic, aby się w porę zabezpieczyć. Mieszkańcy nie otrzymali ostrzeżenia ani od TwojaPogoda.pl ani też od IMGW (który wydał ostrzeżenie prawie godzinę później niż nasz serwis).

Drugi sygnał nadszedł w momencie rozpoczęcia się ulew, czyli po godzinie 2:00 w nocy. Najmocniej padało między godziną 3:00 a 4:00, kiedy w ciągu tylko 60 minut spadło aż 25 litrów wody na metr kwadratowy ziemi. W kolejnych godzinach suma opadów zwiększyła się do ponad 140 litrów. Naprawdę trudno jest zbagatelizować aż tak potworną ulewę, podczas której w ciągu kilku godzin spada dwukrotność miesięcznej normy deszczu. Sytuacja widoczna była także na radarach meteorologicznych, którymi zawiaduje IMGW, ale ze względu na godziny nocne i wczesno poranne i to jeszcze w sobotę, żadne służby nie zwróciły na to uwagi.

Winę ponoszą także sami mieszkańcy, ponieważ położenie Bogatyni w otoczeniu gór samo z siebie stwarza zagrożenie, zwłaszcza przy tak potężnych, wręcz rekordowych ulewach. Zmarnowanych zostało kolejne 6 godzin w ciągu których cała woda spadła na Góry Izerskie zaczęła schodzić potokami i strumykami w dół zasilając Miedziankę. Fali wezbraniowej dotarcie do Bogatyni zajęło kilka godzin. Znów nic nie zrobiono, żeby ostrzec mieszkańców, którzy budząc się rano w sobotę nawet przez chwilę nie zdawali sobię sprawy z zagrożenia.

Po aż 20 godzinach od wydania przez TwojaPogoda.pl ostrzeżenia, fala kulminacyjna zniszczyła znaczną część Bogatyni. Jak wynika z wywiadów w mediach, burmistrz miasta nie został poinformowany o możliwości powodzi. To bardzo zaskakujące, ponieważ po wydaniu ostrzeżenia przez IMGW musiał otrzymać przynajmniej informację tekstową poprzez faks. Rozwiązaniem zagadki mogą być słowa szefa MSWiA Jerzego Millera, który powiedział: "Służby wojewody dolnośląskiego informowały wszystkie powiaty o prognozie pogody na najbliższy okres czasu. Może tylko nie wszyscy uwierzyli tej prognozie. Może ktoś się za mało przejął tą prognozą?"

Pozostaje mieć nadzieję, że nie okaże się, że faks przyszedł, ale w sobotę nikt nie pracował i go nie przeczytał, a zostanie odebrany dopiero w poniedziałek. Znamy takie przypadki z lipca ubiegłego roku, kiedy nawałnica przetoczyła się prawie przez cały Dolny Śląsk zabijając 8 osób, a faks z ostrzeżeniem przeleżał nieprzeczytany przez cały weekend.

Jak zwykle w takich sytuacjach zawiódł system przekazywania informacji z jakże błahego powodu, godzin nocnych, panującego weekendu i totalnego braku wyobraźni władz, jak i samych mieszkańców. Stwierdzenie głównej hydrolog IMGW Marianny Sasim, że takich sytuacji nie da się przewidzieć, jest co najmniej nie na miejscu. Oczywiście, że można przewidzieć, dysponując, tak jak IMGW, radarami meteorologicznymi i siecią wodowskazów, które władze zakupiły za wielomilionowy kredyt z Banku Światowego, a które jak się okazuje nie są należycie wykorzystywane, w przeciwieństwie do innych krajów w Europie i na świecie. www.twojapogoda.pl

zobacz więcej

Wiadomości

Tornad w Polsce więcej niż myślano

Tornad w Polsce więcej niż myślano

25-05-2012, 13:07

Ostatnie lata uświadomiły nam, że trąb powietrznych w Polsce jest więcej niż wcześniej sądziliśmy, w dodatku mogą się okazywać równie niszczycielskie, co w USA. Co przyniosą kolejne lata?
więcej
To one zmieniają pogodę na świecie

To one zmieniają pogodę na świecie

25-05-2012, 10:14

Według naukowców zanieczyszczenia emitowanej w Indiach i Chinach przez elektrownie i zakłady przemysłowe do ziemskiej atmosfery wywołują anomalia pogodowe na całym świecie.
więcej
W weekend może zagrzmieć i popadać

W weekend może zagrzmieć i popadać

25-05-2012, 07:08

Planując weekend warto sugerować się prognozami pogody, które choć nie są dramatyczne, to jednak nie wskazują na kontynuację pogody choćby z wczoraj. Który dzień będzie ładniejszy? Sobota czy niedziela?
więcej
Piorunochrony istnieją od 260 lat

Piorunochrony istnieją od 260 lat

25-05-2012, 04:39

Tak powszechne wydawałoby się urządzenie jakim jest piorunochron, instalowane jest już od 260 lat, a mimo to podczas burz wciąż dochodzi do pożarów budynków mieszkalnych i gospodarczych, które go nie posiadają.
więcej
Tropikalne upały podczas Euro 2012

Tropikalne upały podczas Euro 2012

24-05-2012, 13:00

Podczas meczów Euro 2012 nie tylko emocje, lecz również pogoda będzie rozgrzewać nas do czerwoności. Wszystko wskazuje na to, że już pierwsze dni rozgrywek miną pod znakiem tropikalnych upałów.
więcej

Komentarze

Dodaj komentarz

api4@wp.pl | 2010-08-09, 08:09

jak zwykle szukanie winnych

Dla mnie z przepowiadaniem pogody jest trochę jak z wróżeniem z fusów po kawie rozpuszczalnej, jeżeli chodzi o zjawiska lokalne, jak burze czy lokalne, intensywne opady. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że to zawsze jest prawdopodobieństwo, a nie stwierdzenie wystąpienia zjawisk pogodowych. Ostrzeżenia tym razem były, ale... ludzie oswajają się i zaczynają bagatelizować - potocznie "... od miesiąca nas straszą i nic. Jak pada, wieje to zawsze obok, a nie u nas..." Inną sprawą jest fakt, że z przyrodą trudno wygrać, okiełznać, nie wspominając o ujarzmieniu. Na koniec - Prezydent, Premier, Marszałek, Wojewoda, Burmistrz, Starosta, Prezes... czy Ojciec Dyrektor, nie są ludźmi, którzy przywdzieją koszulkę z dużym S na klacie i naciągając majtki na spodnie zatrzymają chmury czy fronty burzowe. Pozostaje nam logika i czujność. Pozdrawiam meteoamator.

pd | 2010-08-08, 20:05

Prognoza

No to niestety nie spisaliście się. Bowiem opad był znacznie większy, niż wasze "ponad 100 mm". Same okolice 100 mm za omawiany okres (wasze ostrzeżenie obejmowało niemal dwie doby!) nie spowodowałoby tragedii, natomiast w ciągu doby spadło lokalnie aż 162 mm opadu, w tym 139 mm za 6 godzin w czasie największego natężenia opadów. I rzecz jasna - tego nie przewidzieliście. I rację miała tu pani Sasim twierdząc, że tego nie dało się przewidzieć. Prognozy mówiły o opadach dochodzących do 150 mm za okres doby. Spadło niemal tyle samo - ale w o wiele krótszym czasie.

rzgw | 2010-08-08, 20:25

Odp: Prognoza

Zgadzam się z pd, redakcja Twoja Pogoda oraz IMGW przewidywały silne opady ale nie POWÓDŹ! Zaistniała sytuacja oraz wielkość opadów w tak krótkim czasie zdarza się pewnie raz na kilkadziesiąt lat.

ja | 2010-08-08, 19:30

imgw

IMGW jak zwykle dało d***. Ich strona wczoraj w ogóle nie działała, gdzie idą moje podatki dla nich? Mają radary więc powinni zauważyć że będzie padać. Wstyd mi za Polskę.

krasik | 2010-08-09, 09:25

Odp: imgw

Nie rozumiem takich zarzutów, a stwierdzenie, że opad rzędu 150mm, który przewidziany był na całą dobę, a nie na 12h to aż tak kolosalna różnica... samo ostrzeżenie o tak wielkich opadach powinno natychmiast pobudzić do działań. Tłumaczenie, że stało się to w krótszym czasie jest dla mnie nielogiczne. Fakt, że strona wczoraj nie działała. Na szczęście wczoraj nie było bardzo groźnych opadów. Ale zarzuty od razu "wstyd mi za Polskę" "imgw dało d***" są dziwne. Przecież zrobili chyba wszystko tak jak należy, a sama strona internetowa nie jest wyrocznią. To nie jest główne źródło informacji!

marek abramowicz | 2010-08-09, 12:28

Odp: imgw

odpowiadam "krasikowi": oficjalna strona informacyjna IMGW to pogodynka.pl, na której są dostępne mapy radarowe aktualizowane co 10 minut w sytuacjach zagrożenia ( w innych sytuacjach trzeba płacić!- a moim zdaniem IMGW nie jest Instytutem komercyjnym i takie informacje powinny być bezpłatne!), jedyne profesjonalnie zebrane dane o prawie (z dokł. do ok.20 minut) aktualnej sytuacji opadowej w Polsce i przy najbliższych jej granicach; i właśnie w tym kontekście tego typu strony www powinny być niezawodne!- oczywiście w granicach możliwości technologicznych i uwarunkowań losowych.

Mieszko | 2010-08-08, 17:08

brak reakcji

Służby ogłaszają alarm powodziowy chyba na podstawie stanu wód (przekroczenia stanów alarmowych a pogotowie - ostrzegawczych), a nie na podstawie ostrzeżeń IMGW. Sam widziałem w piątek wieczorem na "pogodynce" na czerwono województwo dolnośląskie (3 stopień zagrożenia w trójstopniowej skali). Ostrzeżenie o zagrożeniach nie oznacza jeszcze powodzi, tak samo możliwość burz... Tymczasem woda wezbrała w ciągu 2 godzin. Gdyby zaczęto działać, a powódź by nie nadeszła, to by służby zostały w najlepszym razie wyśmiane, a w najgorszym pociągnięte do odpowiedzialności za "marnotrawstwo" sił i środków.

marek abramowicz | 2010-08-08, 16:55

brak ostrzeżeń

Uważam za skandaliczną sytuację, kiedy wczoraj, 7 sierpnia, nie można było połączyć się ze stronami IMGW w godzinach popołudniowo-wieczornych!

Monia | 2010-08-08, 16:11

Służby zawsze śpią

I to jest bardzo źle. Przecież jak jest sucho zawsze można się zabezpieczyć jakoś. Ale w przypadku powodzi tak już jest, że wszyscy się budzą, kiedy domy już pływają.