20 stycznia 2016, 09:23

Powódź stulecia w Polsce w 1997 roku

Powódź w 1997 roku można nazwać kataklizmem dziejowym. Choć trudno dokładnie oszacować straty, już teraz wiadomo, że było to największe w dziejach wezbranie w dorzeczu Odry.

Powódź w 1997 roku można nazwać kataklizmem dziejowym. Choć trudno dokładnie oszacować straty, już teraz wiadomo, że było to największe w dziejach wezbranie w dorzeczu Odry. Od zarania dziejów towarzyszą ludzkości groźne zjawiska przyrodnicze, w tym klęski powodzi. Warto przypomnieć, że pod pojęciem powódź rozumie się wezbranie wody wyrządzające szkody gospodarcze, społeczne i moralne. Nie każde wezbranie jest powodzią, ale każda powódź jest spowodowana wezbraniem. Najwcześniejsze informacje o katastrofalnych wezbraniach rzek pochodzą zapisków, kronik i innych źródeł historycznych.

Co odpowiada za występowanie powodzi w Polsce?

Do powodzi w Polsce dochodzi głównie przez obfite opady jakie niosą ze sobą niże pochodzące z południa Europy. Niż Genueński, bo o nim mowa, to jeden z najbardziej niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych w Polsce. Niż ten zwykle rozpoczyna swoją wędrówkę nad okolicami miasta Genua we Włoszech, i stąd jego nazwa. Front niżu niesie ze sobą potężne ilości wody, a więc i ulewne deszcze. Przemieszcza się on nieco dziwnie, bo na północ, w porównaniu z innymi frontami niżów np. atlantyckich. Niże genueńskie są niebezpieczne także dlatego, że zwykle są blokowane przez wyże znad wschodniej Europy i są zmuszane do zatrzymania się nad danym obszarem nawet na kilka dni. To właśnie monotonność ulewnych opadów nad jednym obszarem doprowadza do powodzi. Identyczny rodzaj niżu genueńskiego doprowadził do katastrofalnej powodzi w Polsce w lipcu 1997 roku i sierpniu 2004 roku na południu kraju.

Wiosenne powodzie w marcu 2005 roku w Polsce

W marcu 2005 roku pokrywa śnieżna na południu Polski a zwłaszcza w górach osiągnęła poziom jakiego nie było od bardzo wielu lat. W Sudetach i Tatrach leżały niemal 3 metry śniegu, jeszcze gorzej było w Beskidach, gdzie pokrywa śnieżna osiągnęła aż 4 metry wysokości. W nocy z 15 na 16 marca 2005 roku do Polski dotarła pierwsza fala ciepłego powietrza znad północno-zachodnich regionów Afryki. Potężny układ niskiego ciśnienia który był odpowiedzialny za ściąganie do środkowej Europy afrykańskiego powietrza dotarł znad Ameryki Północnej nad wschodnie regiony Atlantyku. W jego centrum ciśnienie spadło do aż 965 hPa. Tymczasem wyż który również składał się na gwałtowną odwilż zajął pozycję nad zachodnią częścią Sahary. Ten baryczny duet sprawił, że 15 marca 2005 roku na zachodzie Polski temperatura w cieniu przekroczyła 10 stopni, 16 marca było już 16 stopni a 17 marca nawet 17 stopni. Wysoka temperatura, pogodne niebo, zatory i kry lodowe na dorzeczach Wisły i Odry, gwałtowne topnienie pokrywy śnieżnej wysokiej na kilka metrów spowodowało najpierw gwałtowny przyrost poziomu wód w rzekach południa Polski a następnie również na północy kraju. W wyniku przekroczeń stanów alarmowych na rzekach południa oraz północnego-wschodu kraju woda zalała 1,5 tysiąca domów i 10 tysięcy hektarów ziemi. W Bartoszycach na Warmii i Mazurach blisko granicy z rosyjskim Kaliningradem, swe domy opuściło bardzo wiele osób gdy stan wody w rzece Łyna został przekroczony aż o metr. Jeszcze gorzej było w Braniewie w pobliżu Zalewu Wiślanego, gdzie poziom wody w rzece Pasłęka osiągnął aż 9 metrów. Woda zalała niżej położone części miasta. 18 marca o godzinie 16:10 Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej oficjalnie ogłosił zagrożenie powodziowe. 19 marca stany alarmowe na rzekach zostały przekroczone w 107 punktach w Polsce. Powódź w marcu 2005 roku pochłonęła w Polsce 3 osoby, jedna osoba zginęła we własnym samochodzie który spadł ze skarpy do rzeki a dwoje chłopców utonęło gdy do rzeki wpadła ich piłka. Ostatecznie zagrożenie powodziowe zostało odwołane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w 31 marca o godzinie 16:02. Przez 22 dni alarmu powodziowego wydano 83 oficjalne komunikaty o stanie wód w rzekach.

Letnie powodzie w sierpniu 2004 roku na południu Polski

Niż Genueński to jeden z najbardziej niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych w Polsce. Niż ten zwykle rozpoczyna swoją wędrówkę nad okolicami miasta Genua we Włoszech, i stąd jego nazwa. Front niżu niesie ze sobą potężne ilości wody, a więc i ulewne deszcze. Przemieszcza się on nieco dziwnie, bo na północ, w porównaniu z innymi frontami niżów np. atlantyckich. Pod koniec lipca 2004 roku znad Włoch, gdzie front spowodował osunięcia ziemi, przemieścił się nad Bałkany i dalej wędrował przez Węgry nad południową i wschodnią Polskę. Wieczorem 26 lipca dotarł nad Podkarpacie a następnie już 27 lipca zaczął się pogłębiać i obejmować już całą wschodnią połowę Polski. W ciągu każdej doby na Podkarpacie, Lubelszczyznę, Ziemię Świętokrzyską i Małopolskę spadało ponad 100 litrów deszczu na każdy metr kwadratowy. W ciągu kilku dni suma opadów osiągnęła niemal 200 litrów co oznaczało powódź na Wiśle i jej południowo-wschodnich dorzeczach. Front atmosferyczny oddzielał wówczas dwie skrajnie różne masy powietrza, stąd intensywne opady i burze. Po wschodniej stronie frontu na Ukrainie i Białorusi temperatury przekraczały aż 30 stopni. Tymczasem po zachodniej stronie, na zachodzie Polski, temperatura spadła do zaledwie 15 stopni. Niże genueńskie są niebezpieczne także dlatego, że zwykle są blokowane przez wyże znad wschodniej Europy i są zmuszane do zatrzymania się nad danym obszarem nawet na kilka dni. To właśnie monotonność ulewnych opadów nad jednym obszarem doprowadza do powodzi. Identyczny rodzaj niżu genueńskiego spowodował katastrofalną powódź w Polsce w 1997 roku.

Jak doszło do powodzi stulecia w 1997 roku w Polsce

Największa od stuleci powódź jaka nawiedziła Polskę w lipcu 1997 roku została spowodowana głównie przez Czechów, gdzie spadło kilkukrotnie więcej deszczu niż w Polsce. Wszystko zaczęło się 5 lipca gdy znad Włoch nad Czechy napłynął układ niżowy. Niże które docierają do nas z południa Europy a nie jak to zwykle bywa z zachodu są wyjątkowo obfite w wodę. Niże takie noszą nazwę genueńskich (od włoskiego miasta Genua skąd nadchodzą) i zazwyczaj właśnie nad środkowymi regionami Europy są blokowane przez wyże stacjonujące w tym czasie na wschodnią Europą. Niosące ulewy fronty atmosferyczne wirują wokół niżu i blokowane nad danym obszarem przez kilka dni powodują gwałtowny wzrost poziomu wód w rzekach. Na nieszczęście w lipcu 1997 roku najintensywniejsze deszcze padały właśnie na czeskie Morawy a więc źródło rzeki Odry. W nocy z 5 na 6 lipca w ciągu każdych 6 godzin na metr kwadratowy spadało do 60 litrów wody. Następnie w ciągu dnia 6 lipca aż do poranka 7 lipca strefa ulew przesunęła się jeszcze bardziej na wschód Czech. Łącznie na południe Polski, w tym źródła i dorzecza Odry spadło już 200 litrów deszczu. Wystarczyły tylko opady z 5 i 6 lipca aby doprowadzić do największej powodzi we współczesnej historii Polski. Na wielu wodowskazach notowano stany wody jakich nie widziano nigdy w całej historii pomiarów. 8 lipca kiedy wielka woda zatapiała niemal wszystkie miasta nad brzegami Odry strefa opadów zanikła i przesunęła się na wschodnie regiony Polski, gdzie dała już tylko mżawkę. Każdy niż genueński w porze letniej jest potencjalnym zagrożeniem. Obecnie dzięki nowoczesnym systemom prognozowania można już z kilkudziesięciogodzinnym wyprzedzeniem przewidzieć które obszary znajdą się w niebezpieczeństwie i w jakim stopniu. Niestety prognozy na niewiele się zdadzą gdy dojdzie do drugiego typu powodzi a więc powodzi roztopowej, która pojawia się w Polsce wiosną i związana jest z gwałtownym topnieniem pokrywy śnieżnej. Tego typu powodzie z reguły są zdecydowanie potężniejsze od powodzi opadowych.

Anatomia powodzi w 1997 roku w Polsce

Powódź z 1997 roku można nazwać kataklizmem dziejowym. Obiektywna ocena tego wezbrania wymaga przetworzenia danych obserwacyjno-pomiarowych, opracowania pomiarów, odtworzenia zniszczonych zapisów itp. Już dziś można powiedzieć, że zarówno, co do wysokości, zasięgu, jak i strat było to największe historyczne wezbranie w dorzeczu Odry. Na górnej Wiśle nie osiągnęło tak katastrofalnego rozmiaru, choć również należało do wielkich.

Wezbranie spowodowane zostało wysokimi opadami w okresie od 3 do 8 lipca, które objęły cały kraj, osiągając najwyższe wartości przekraczające 200 mm w południowo-zachodniej części kraju. Wysokie opady wystąpiły również w Czechach, gdzie znajduje się górna część dorzecza Odry, i w Austrii.

Przybór wód był gwałtowny i rozpoczął się 5 lipca. Na Odrze w Raciborzu Miedoni stan wody wzrósł o ponad 3 m w ciągu dwóch dni i przekroczył absolutne maksimum, co najmniej o 2 m. Wartość dokładna nie jest znana, gdyż wodowskaz uległ zalaniu i nastąpiła przerwa w obserwacjach. Na Odrze, od granicy do Wrocławia, wystąpiły przekroczenia absolutnych maksimów wybranych z 200-letnich niemal serii obserwacji, co jest zjawiskiem nie notowanym w takiej skali. Na całej długości Odry nastąpiło przekroczenie stanów alarmowych. Katastrofalne rozmiary osiągnęła powódź w Kłodzkiej, a także na innych górskich dopływach Odry - na Ślęzie, Bystrzycy i Kaczawie. Druga fala opadów (18-20 lipca) pogłębiła katastrofę; spowodowała fale wezbraniowe na Bobrze i Nysie Łużyckiej - rzekach dotychczas mniej zagrożonych - a także wywołała kolejne fale powodziowe na Odrze i jej górnych dopływach.

W dorzeczu górnej Wisły powódź w lipcu 1997 roku nie przekraczała na ogół absolutnych maksimów. Stany wody rosły gwałtownie od 8 lipca, osiągając kulminację w Krakowie, Karsach i Szczucinie 10 lipca. W Krakowie najwyższy stan wody - 866 cm - był niższy od absolutnego maksimum z 1970 roku o 41 cm. Na dopływach Wisły kulminacje nastąpiły 9 lipca (Soła, Skawa, Raba) oraz 10 lipca (Dunajec) i były niższe od absolutnych maksimów. Jednak nałożenie się fal Wisły i górskich dopływów, szczególnie Dunajca, spowodowało wzrost stanów wody poniżej ujścia Dunajca (Karsy, Sandomierz) o około 30 cm powyżej absolutnego maksimum z lipca 1934 roku. W dalszym biegu, poniżej ujścia Sanu, wezbranie na Wiśle uległo spłaszczeniu. Na środkowej Wiśle stany wody były znacznie niższe od najwyższych zaobserwowanych, ale przekroczyły stany alarmowe, z wyjątkiem Warszawy, gdzie stan taki nie został osiągnięty. Duże wezbrania i wylewy rzek. Wystąpiły również nabrzeżnych, wyżynnych dopływach Wisły - od Przemszy do Pilicy.

Powódź spowodowała niewyobrażalne straty materialne i pochłonęła wiele istnień ludzkich. Zalane lub podtopione zostały niemal wszystkie miasta wzdłuż Odry - Racibórz, Opole, Wrocław i niemiecki Frankfurt, setki wsi i miasteczek. Pod wodą znalazło się ponad 500 tys. ha ziemi uprawnej. Zniszczeniu i uszkodzeniu uległy drogi, mosty, linie kolejowe oraz inne elementy infrastruktury. Jakie były straty moralne i materialne – pokaże przyszłość. Źródło:  Barbara Fal, IMGW.

Historyczne powodzie na ziemiach polskich

Najwcześniejsze informacje o katastrofalnych wezbraniach rzek pochodzą zapisków, kronik i innych źródeł historycznych. Nieocenione źródło wiadomości o wylewach rzek stanowi książka R. Girgusia i W. Strupczewskiego, zatytułowana Wyjątki ze źródeł historycznych o nadzwyczajnych zjawiskach hydrologiczno-meteorologicznych na ziemiach polskich w wiekach od X do XVI (1965 r.). Dowiadujemy się, że pierwsza wzmianka, przekazana przez Jana Długosza, dotyczy 988 roku i brzmi: Zdarzały się tego czasu liczne i długotrwałe wylewy, po których nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzonych szkodliwe. Również ów XV-wieczny historyk donosi o powodzi z wiosny i lata 1118 roku: Te ciągłe ulewy i powodzie nie tylko w Polsce, ale i w okolicznych krajach wielkie poczyniły szkody, zatopiwszy całą niemal Ziemię, a stąd przeszkodziwszy zasiewom i zbiorom [...]. Wkrótce potem takie spadły ulewy i nawałnice, a z rzek tak gwałtownie powstały wylewy wód, że niektórzy lękać się zaczęli powtórnego potopu.

Kronikarze wymieniają powodzie z wiosny i jesieni z lat 1221, 1235 (powódź roztopowa) i 1253 (powódź opadowa). O powodzi z 1270 roku Długosz pisze: Wisła, rzeka do takiej wzrosła wysokości, że całą przestrzeń między Górą Lasotą a kościołem Św. Stanisława na Skałce zalała, a rwistym prądem bardzo wiele ludzi i domów, bydła, trzody, koni i drobnego dobytku porwała [...].

Powodzie o dużym zasięgu wystąpiły również w 1310 roku, ze szczególnym nasileniem na Nysie Kłodzkiej, gdzie [...] Drugiego dnia w Kłodzku zatopiło całe przedmieście, tak, że tam utonęło przeszło dwa tysiące ludzi. Również w drugiej połowie XIV wieku i pierwszych latach XVI wieku donoszono o wylewach rzek, zdarzających się na naszych ziemiach, co kilka lat.

Począwszy od drugiej połowy XV wieku istnieją już znacznie dokładniejsze dane o powodziach. Wymienia się długotrwałą powódź w 1451 roku i późniejsze w latach 1456, 1459, 1468 (wylew Odry), 1475 (katastrofalna powódź pod Krakowem) oraz 1493. Liczne powodzie nastąpiły również w XVI i XVII wieku.

W początkach XIX wieku wielką katastrofę spowodowało wezbranie z sierpnia 1813 roku, które najsilniej wystąpiło na górnej Wiśle i Dunajcu oraz na środkowej i dolnej Wiśle. Wezbranie to miało największy zasięg terytorialny z notowanych do owego czasu i objęło także górną i środkową Odrę oraz tereny Niemiec, Czech i Węgier. Katastrofa przyniosła śmiertelne ofiary oraz ogromne straty materialne, zniszczyła wiele mostów i wałów ochronnych, zalała liczne miasta i osiedla. W Krakowie woda zatopiła dzielnice nadbrzeżne, w Warszawie pod wodą znalazły się dzielnice niżej położone oraz okolice podmiejskie - od Wilanowa do Kazunia. Natomiast powódź roztopowa z marca i kwietnia 1888 roku objęła cały prawie obszar północnej części kraju (Bug, Narew, dolna Warta, Pomorze).

W bieżącym stuleciu wezbranie w lipcu 1903 roku długo uchodziło za największą powódź XX wieku w dorzeczu Odry, aż do lipca tego roku. Od granicy państwa (Chałupki) po Nową Sól w wielu posterunkach wodowskazowych wystąpiły absolutne maksima (znacznie przekroczone podczas ostatniej powodzi). Wielkie straty, na jakie naraziła gospodarkę owa powódź, która w wielu miejscach przerwała wały i zalała około 900 km2 terenu wraz z miastami i wsiami, spowodowały, że przyspieszono prace regulacyjne, zapoczątkowane w XVIII wieku. Najważniejszymi dokonaniami było wówczas zabezpieczenie Wrocławia przed powodzią poprzez budowę kanałów ulgi, śluz i obwałowań oraz tworzenie polderów, czyli terenów przeznaczonych do celowego zalania, by w razie zagrożenia zmniejszyć szczyt fali powodziowej. Poldery te, zasiedlane w okresie powojennym, nie spełniły swojej roli podczas tegorocznej powodzi. Na uwagę zasługuje też wielka powódź roztopowa w marcu 1924 roku, porównywalna z powodzią z 1888 roku.

Powódź lipcowa z 1934 roku jest najbardziej znaną w dorzeczu Wisły z pierwszej połowy XX wieku. Okres intensywnych opadów, który rozpoczął się16 lipca, został poprzedzony silnymi ulewami (ponad 50 mm na dobę) 13, 14 i 15 lipca. Dobowe opady 16 lipca, zwłaszcza w dorzeczu Dunajca, osiągnęły wysokości nigdy przedtem na ziemiach polskich nie notowane (Witów - 85 mm, Kuźnice - 199.5 mm). Bardzo znaczne opady zanotowano również w dorzeczu Raby oraz częściowo Skawy i Wisłoki. 17 lipca ulewny deszcz padał nadal, dając na wielu stacjach sumy opadu w ciągu dwóch dni przekraczające 300 mm. Najsilniejsze opady wystąpiły w dorzeczu Dunajca, zwłaszcza w Tatrach i Gorcach. Rzeki odwadniające mniejsze zlewnie zareagowały już tego samego dnia -16 lipca. Nazajutrz powódź nie notowanej dotąd skali objęła dorzecze Dunajca, Raby, znaczną część dorzecza Wisłoki i Skawy. 19 lipca fala kulminacyjna wystąpiła na 200-kilometrowymodcinku górnej Wisły po Dzików (powyżej Sandomierza). Na skutek licznych pęknięć wałów na Wiśle i Dunajcu oraz ogromnych wylewów fala powodziowa uległa osłabieniu i dotarła do Warszawy 22 lipca, jednak przy bardzo wysokim poziomie.

Podczas powodzi w 1934 roku woda zalała 1260 km2, zginęło 55 osób, zostało uszkodzonych, a także zniszczonych 22 059 budynków, 167 km dróg, zerwanych 78 mostów, zostały też przerwane wały. Szkody oceniono na 60 300 tys. złotych przedwojennych (około 12 mln ówczesnych dolarów). Po powodzi przyspieszono prace projektowe i wykonawcze związane z ochroną przeciwpowodziową i w krótkim czasie oddano do użytku zbiornik w Porąbce na Sole (1936) oraz w Rożnowie na Dunajcu (1941).

W okresie powojennym do największych należy powódź z 1958 roku (czerwiec i lipiec), którą można porównać z pamiętnym wezbraniem z 1934 roku. Straty oszacowane przez Główny Komitet Przeciwpowodziowy wyniosły 634 mln nowych złotych według cen z 1995 roku.

W lipcu i sierpniu 1960 roku wylały Odra i Wisła. Straty wskutek powodzi oszacowano na 1205 mln nowych złotych. Dwa lata później, w 1962 roku, wezbranie opadowe w czerwcu objęło znaczny obszar kraju - od Nysy Łużyckiej, przez Wyżynę Małopolską, dopływy środkowej i dolnej Wisły, lokalnie wystąpiło też na dopływach Narwi. Na przykład na Wiśle w Tczewie przepływ maksymalny wyniósł 7840 m3ts i był największym zanotowanym na polskich rzekach w pięćdziesięcioleciu. Straty powodziowe oszacowano na 817 mln nowych złotych.

Dwa wielkie wezbrania o charakterze klęski powodziowej odnotowano w 1970 roku - pierwsze roztopowe na północy kraju, drugie opadowe w lipcu; zagrożony był wówczas Most Dębnicki w Krakowie oraz okolice Wawelu, popękały wały w rejonie ujścia Raby i Dunajca do Wisły, woda przelała się w wielu miejscach przez korony wałów. Szkody wywołane powodzią objęły 156 tys. ha zalanych użytków rolnych, 980 uszkodzonych mostów drogowych i kilkaset mostów miejskich, kilkanaście tysięcy zniszczonych budynków we wsiach i osiedlach. Podczas powodzi utonęło 11 osób. Straty powodziowe w 1970 roku wyniosły 1515 mln nowych złotych.

Wezbrania opadowe w sierpniu 1977 roku w dorzeczu Odry były zjawiskiem długotrwałym i ogarnęły przede wszystkim jego górską część. Sumy opadów z trzech dni w wyższych partiach Karkonoszy dochodziły do 340 mm, a w rejonie Głuchołaz - do 180 mm. Obszar największych opadów objął dorzecze Bobru, Kwisy i Kaczawy. Gwałtowny wzrost stanów wody, który rozpoczął się w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia, objął zarówno górną Odrę, jak i wszystkie dopływy jej górnego i środkowego biegu. Na Odrze uformowały się dwie fale, z których druga była największym wezbraniem na odcinku Odry od ujścia Nysy Kłodzkiej w okresie powojennym. Straty powodziowe to 225 tys. ha zatopionych gruntów ornych i użytków zielonych, 375 budowli hydrotechnicznych, 15173 budynki, a także drogi, obwałowania itp. Łączne straty oszacowano na 2503 mln nowych złotych.

Dwa lata później wezbranie roztopowe w marcu i kwietniu 1979 roku określono jako największe w pięćdziesięcioleciu 1946-1995. Ogarnęło całą północną część kraju. Największe rozmiary osiągnęło w dorzeczu Narwi i dolnej Wisły, a także w dorzeczu Noteci oraz lny i Regi na Pomorzu Zachodnim. Spowodowało ono ogromną powódź, szczególnie w dorzeczu Narwi i Bugu. Powódź zagrażała Ostrołęce i zalała część Pułtuska. Pod wodą znalazło się ponad 20 tys. km2 gruntów ornych i użytków zielonych, uszkodzonych zostało 17 749 budynków, zniszczonych 1250 mostów. Zniszczeniu uległy budowle hydrotechniczne, obwałowania i inne elementy infrastruktury. Straty powodziowe wyniosły 1995 mln nowych złotych i dotyczyły w znacznej części rolnictwa.

Seria wezbrań letnich 1980 roku charakteryzowała się dużym zasięgiem, obejmującym praktycznie cały kraj. Największy przepływ Wisły przy ujściu (Tczew) wyniósł 6820 m3/s, niewiele mniej od notowanego w 1979 roku (7020 m3/s). Wezbranie w tym roku spowodowało liczne powodzie o różnym charakterze: w części południowo-wschodniej (dorzecze Sanu) i południowo-zachodniej (dopływy górnej Odry) powodzie były spowodowane wylewami rzek, natomiast na terenach Polski centralnej i północnej powódź miała charakter opadowo-rozlewny, cechujący się zalewami i podtopieniami użytków rolnych na terenach bezodpływowych i w dolinach małych rzek. Spowodowało to ogromne straty w użytkach rolnych, największe spośród opisywanych wezbrań, ocenione na 4637 mln nowych złotych. Zalana powierzchnia obejmowała 13.6 tys. km2. Powódź zniszczyła 3323 mosty i 16 900 budynków. Wywołała największe w okresie 1973-1995 szkody - zniszczyła brzegi rzek i potoków, drogi, mosty i budynki.

Jedno z ostatnich większych wezbrań - roztopowe - wystąpiło w 1982 roku. Było to specyficzne wezbranie, które spowodowało katastrofalną powódź na Wiśle w rejonie Zbiornika Włocławskiego. Zostało zalanych około 10 tys. ha terenu. Istniało też zagrożenie katastrofą ekologiczną, gdyby woda przerwała ropociąg "Przyjaźń". Straty ogólne wyniosły 1052 mln nowych złotych. Było to ostatnie wielkie wezbranie przed klęską powodzi w 1997 roku.  Źródło:  Barbara Fal, IMGW.

Obserwacje poziomu wody

Na ziemiach polskich i w Europie pierwsze instrumentalne obserwacje stanów wody rozpoczęły się na początku XVIII wieku, choć już w IV wieku p.n.e. istniały na Nilu nilomierze. Najstarsze obserwacje stanów wody pochodzą z 1717 roku i dotyczą Odry we Wrocławiu. Na początku XIX wieku stworzono już dość gęstą sieć obserwacyjną w dorzeczu Odry, a pod koniec wieku - w dorzeczu górnej Wisły, w Galicji. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku uruchomiono w sposób planowy sieć posterunków wodowskazowych. Uległa ona zniszczeniu w czasie II wojny światowej. W okresie powojennym następowała szybka odbudowa zniszczonej sieci wodowskazowej, a później jej rozbudowa, zwłaszcza w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W latach dziewięćdziesiątych zredukowano sieć wodowskazową o blisko 25%. Obecnie obserwacje prowadzi się na około 800 posterunkach. Poczynając od 1951 roku opracowywane są codzienne przepływy dla większości posterunków wodowskazowych i gromadzone w informatycznej bazie danych. Zbiory te umożliwiły dokonanie porównawczej analizy wezbrań w okresie 1951-1990.  Źródło:  Barbara Fal, IMGW.

Definicje zagrożeń w meteorologii

Zagrożenie - jest to sytuacja hydrologiczno-meteorologiczna, w czasie trwania której jest przewidywane lub zaczyna występować niebezpieczeństwo powodujące straty ekonomiczne i poza ekonomiczne w tym utratę zdrowia, życia, przepadek mienia ludności czy szkody w ekosystemach i infrastrukturze.

Stan alarmowy - jest to stan w którym występuje zagrożenie oraz przewidywany jest jego dalszy niepomyślny przebieg.

Stan ostrzegawczy na rzekach - układa się poniżej stanu alarmowego, a po jego przekroczeniu ogłaszane jest pogotowie powodziowe. Wielkość różnicy pomiędzy stanem ostrzegawczym i alarmowym zależy od charakteru rzeki i przeciętnej szybkości przyboru wody.

Stan alarmowy na rzekach - jest to taki stan napełnienia koryta, przy którym woda zaczyna zagrażać obszarom zagospodarowanym i budowlom wodnym. Osiągnięcie stanu alarmowego jest podstawą ogłoszenia alarmu powodziowego. Wysokość takiego stanu (w centymetrach) ustalana jest przez właściwy urząd administracji wodnej w porozumieniu z lokalnym komitetem przeciwpowodziowym i Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Zwykle stan ten leży w pobliżu wody brzegowej lub nieco poniżej zwyczajnej wielkiej wody. Źródło: IMGW.

Jak postępować podczas zagrożenia?

Podstawowe rady jak się zachować w przypadku możliwości wystąpienia zagrożenia: Należy słuchać lokalnych mediów (radio, TV) - lokalne media zazwyczaj informują o aktualnej sytuacji, podają rady co należy zrobić, informują o przejezdności dróg. Należy postępować według nakazów i wskazówek lokalnych służb kryzysowych. Należy przygotować rodzinę do ewakuacji lub przetrwania okresu zagrożenia:

1. Należy przygotować najważniejsze dokumenty, których zniszczenie lub zaginięcie stwarzałoby wiele problemów (akty własności, metryki, polisy ubezpieczeniowe, papiery wartościowe, dokumenty prawne, itd.). Należy przygotować najważniejsze przedmioty rodzinne - powinny one zostać zapakowane i zabezpieczone przed zbliżającym się zagrożeniem.

2. Należy sporządzić listę leków zażywanych przez członków rodziny wraz z informacja o: nazwie leku, kto zażywa, w jakich dawkach, nazwisko lekarza prowadzącego. Jeśli ktoś używa specjalnych urządzeń medycznych (np. rozrusznik serca) należy zapisać typ urządzenia, i inne niezbędne informacje.

3. Należy zapewnić sobie stały dostęp do aktualnych informacji. O ile to możliwe należy zabrać ze sobą przenośne radio (z bateriami). Lub uzyskiwać informacje od policjantów lub strażaków.

4. Należy przygotować sobie zapas żywności i wody pitnej - najlepsze są produkty, które nie psują się łatwo i nie wymagają gotowania. Woda powinna być przechowywana w czystych i szczelnie zamkniętych pojemnikach.

5. Każda z osób powinna mieć przy sobie: ciepłą odzież, nieprzemakalną kurtkę i buty, śpiwór lub koc, podstawowe dokumenty, zażywane lekarstwa, podstawowe środki higieny, latarki, świece itp.

Należy zabezpieczyć dom i wyposażenie:

1. wyłączyć zasilanie prądu;

2. wyłączyć wszystkie urządzenia gazowe i główny zawór gazu;

3. zabezpieczyć wyloty kanalizacji;

4. o ile to możliwe przenieść w bezpieczne miejsce wyposażenie domowe (meble, urządzenia RTV i AGD, itp.);

5. należy przenieść w bezpieczne miejsce wszelkie środki chemiczne (środki ochrony roślin, trucizny na gryzonie, farby, lakiery, rozpuszczalniki, itp.);

6. o ile to możliwe należy zabezpieczyć dom przed skutkami zagrożenia - najlepiej zgodnie ze wskazaniami lokalnych służb kryzysowych. Źródło: "Zagrożenia naturalne", IMGW, Warszawa 2002.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 20:17

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Jaka będzie pierwsza połowa maja?

Dzisiaj, 11:24

Kwiecień nie spełnił naszych oczekiwań względem wiosennej pogody. Wszyscy mamy nadzieję, że maj nam to wynagrodzi z nawiązką. Czy sprawdzi się powiedzenie "w maju, jak w raju"? A może będzie zimno i mokro, a ogrodnicy będą zmagać się z przymrozkami?

miniatura

5 lat temu o tej porze na termometrach w cieniu były 32 stopnie

Dzisiaj, 09:41

Tego kwietnia na narzekaliśmy na przeszywające chłody i ciągłe deszcze. Jednak kwiecień potrafi się skończyć wyjątkowo gorąco. Tak było w 2012 roku, gdy padły wszelkie rekordy temperatury dla tego miesiąca, gdy w cieniu odnotowano nawet 32 stopnie.

miniatura

Astronauta uwiecznił tajemnicze wiry u wybrzeży Japonii

Dzisiaj, 08:12

Astronauci każdego dnia z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wykonują dziesiątki zdjęć Ziemi. Niektóre z nich pobudzają naszą wyobraźnię. Kilka lat temu kanadyjski astronauta Chris Hadfield uwiecznił ciekawe zjawisko na wodach Morza Ochockiego.

miniatura

Na Odrze i Wiśle tworzą się fale kulminacyjne

Wczoraj, 12:34

Ulewne deszcze, które od kilku dni nawiedzały południową, wschodnią i centralną Polskę zanikły. Wezbrania na mniejszych rzekach i potokach na Śląsku i w Małopolsce zaczynają uchodzić do Odry i Wisły tworząc fale kulminacyjne. Czy będą one niebezpieczne?

Komentarze

Dodaj komentarz

Ryszard Sawicki | 2011-09-15, 19:27

prosba o zezwolenie na publikację

Zwracamy się z prośbą o zezwolenie na zamieszczenie fragmentu „Jak postępować podczas zagrożenia?” z artykułu „Powódź stulecia w Polsce w 1997 roku ” Źródło: "Zagrożenia naturalne", IMGW, Warszawa 2002. w naszym powstającym albumie o powodzi w Bogatyni pt „Bogatyński dramat 2010” autorstwa R. Sawicki i Z. Szklarek. Album będzie wydany przez UMiG Bogatynia. Serdecznie dziękujemy, przesyłamy moc pozdrowień. Autorzy.