22 stycznia 2016, 18:42

Huragan Katrina

Niespodziewanie huragan Katrina stał się najbardziej niszczycielskim huraganem w historii Stanów Zjednoczonych.

Niespodziewanie huragan Katrina stał się najbardziej niszczycielskim huraganem w historii Stanów Zjednoczonych. W historii meteorologii zapisze się jako rekordowy nie tylko pod względem wstrząsającej liczby ofiar ale głównie pod względem zniszczeń jakich świat już dawno nie widział. Aż trudno uwierzyć, że tak potężny kraj jak USA został w takich rozmiarach dotknięty przez zjawisko atmosferyczne, które w pierwszych dniach swego istnienia było bardzo niepozorne.

Huragan Katrina narodził się 23 sierpnia 2005 roku, późnym wieczorem czasu polskiego ponad karaibskimi wyspami na pograniczu Bahamów oraz wysp Turks i Caicos. Po przerodzeniu się z tropikalnej burzy w cyklon tropikalny co nastąpiło w ciągu zaledwie 18 godzin, Katrina przeszła 24 sierpnia 2005 roku nad Wyspami Bahama, w tym stolicą, Nassau. Wiatr wiał wówczas ze stałą prędkością 100 km/h.

W momencie gdy 25 sierpnia 2005 roku Katrina zaczęła od wschodu, czyli znad Bahamów, pogrążać w swych chmurach Florydę przybrała gwałtownie na sile i zmieniła się w huragan. Centralna część huraganu Katrina tuż po godzinie 1:00 w nocy z 25 na 26 sierpnia 2005 roku czasu polskiego uderzyła we wschodnie wybrzeże Florydy nad północną częścią Miami. Wiatr osiągał wówczas stałą prędkość 130 km/h i porywy do 150 km/h, co było równe huraganowi 1 kategorii. Oko huraganu przeszło dokładnie nad Miami. W mieście pojedyncze podmuchy wiatru osiągały aż 129 km/h. Huragan Katrina w różnym stopniu dotknął tam 5 milionów ludzi, prądu zostało pozbawionych ponad 2,4 miliona mieszkańców.

Na Florydzie Katrina przyniosła też pierwsze ofiary śmiertelne, 14 osób. Na ulice miasta spadło aż 125 litrów deszczu, a niebo bez przerwy się błyskało. W leżącym nieco na północ od Miami mieście Fort Lauderdale zanotowano aż 305 litrów wody, a lokalnie w hrabstwie Miami-Dade nawet 380 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Katrina przeszła przez Florydę ze wschodu na zachód i ostatecznie zeszła na gorące wody Zatoki Meksykańskiej o temperaturze 32 stopni. Dzięki temu zaczęła ponownie gwałtownie przybierać na sile kierując się z prędkością zaledwie 10 km/h ku centralnym regionom Zatoki Meksykańskiej.

26 sierpnia 2005 roku Katrina stała się huraganem 2 kategorii, z wiatrem o stałej prędkości 161 km/h, w porywach do 200 km/h. Huragan wciąż bardzo szybko przybierał na sile i jeszcze przed północą 27 sierpnia 2005 roku osiągnął 3 kategorię, co oznaczało stałą prędkość wiatru do 185 km/h i porywy do 222 km/h. Ciśnienie w oku huraganu obniżyło się do wartości 940 hPa.

28 sierpnia 2005 roku około godziny 5:00 rano czasu polskiego huragan Katrina otrzymał 4 kategorię, gdyż stabilny wiatr przekroczył 211 km/h, w porywach 250 km/h. Dosłownie po sześciu następnych godzinach, kilkadziesiąt minut po południu czasu polskiego, osiągnął 5 i zarazem ostatnią kategorię w skali siły huraganów. Wiatr przekroczył barierę 249 km/h. Około godziny 19:00 czasu polskiego w ramionach huraganu Katrina zanotowano największą prędkość wiatru wynoszącą 282 km/h, w porywach do 343 km/h. Trzy godziny później ciśnienie w oku huraganu obniżyło się do 902 hPa. Huragan miał w tym czasie rozmiary 1,5 tysiąca kilometrów na tysiąc kilometrów. Wówczas huragan ruszył ku południowi USA.

29 sierpnia 2005 roku o godzinie 13:10 czasu polskiego oko huraganu weszło na ląd na południowo-wschodnim wybrzeżu stanu Luizjana, na południe od miasteczek Buras i Empire. W momencie dotknięcia linii wybrzeża Katrina była huraganem 3 kategorii (w 5-stopniowej skali) z wiatrem o sile 209 km/h i porywami do 250 km/h. Fale na wybrzeżach osiągały wówczas wysokość ponad 15 metrów, niewykluczone, że nawet 30 metrów. Fale wdzierające się w głąb lądu wyglądały wówczas niczym azjatyckie tsunami niszczący wszystko na swej drodze. Linia wybrzeża zmieniła swój kształt, wiele wysepek zniknęło pod wodą. Wraz z uderzeniem huraganu zaczęły także pojawiać się niszczycielskie tornada.

Przed nadejściem huraganu władze zarządziły przymusową ewakuację pół miliona mieszkańców miasta. Prezydent Bush jeszcze przed nadejściem huraganu ogłosił Luizjanę terenem klęski żywiołowej. Strefa zagrożenia ulewami i wichurami objęła również stany: Luizjana, Missisipi, Alabama i zachodnią część Florydy. W tym samym czasie amerykańskie media nie przebierały w słowach określając huragan w nagłówkach nadzwyczajnych wydań gazet, czołówkach serwisów informacyjnych i internetowych strasząc mieszkańców słowami: "Boże, chroń Amerykę", "Katrina zdmuchnie Nowy Orlean z powierzchni ziemi", "Katastrofa w Nowym Orleanie".

Centralna część huraganu Katrina 29 sierpnia 2005 roku o godzinie 15:30 czasu polskiego (poranek czasu lokalnego) przeszła zaledwie 50 kilometrów na wschód od Nowego Orleanu. W samym mieście i okolicach wiatr według szacunków wiał ze stałą prędkością 200 km/h, co oznaczało huragan 3 kategorii. Tym samym Katrina stała się najpotężniejszym huraganem jaki nawiedził Nowy Orlean w całej historii tego miasta. Wszystkie stacje meteorologiczne zawiesiły pomiary w momencie gdy prędkość wiatru przekroczyła 140 km/h. Wiadomo tylko, że ostatni pomiar w Nowym Orleanie wykazał ciśnienie równe 958 hPa, tymczasem w pobliskim oku huraganu ciśnienie wynosiło wówczas 923 hPa.

Nowy Orlean został w większości zniszczony. Domki jednorodzinne, które dominują w mieście, zostały w wielu dzielnicach zrównane z ziemią. Wiatr uszkodził także dach słynnego stadionu w centrum miasta, gdzie władze zorganizowały dla dziesiątków mieszkańców schronienie przed huraganem. Wichura powaliła wiele drzew, słupów energetycznych, latarni ulicznych i tablic reklamowych oraz powybijała szyby w biurowcach. Poziom wody w rzece Missisipi wzrósł aż o 5 metrów. Miasto jest pogrążone w ciemnościach i w wodzie, miejscami nawet na wysokość kilku metrów. Nowy Orlean leży na terenach depresyjnych na poziomie do 6 metrów poniżej poziomu morza. Przy efekcie wepchnięcia wody z Zatoki Meksykańskiej do jeziora Pontchartrain przez huragan, nadmiar wody z jeziora zatopił aż 80 procent miasta. Podczas przechodzenia huraganu Katrina na każdy metr kwadratowy ziemi spadło około 500 litrów wody, z czego 100 litrów lokalnie potrafiło spaść w ciągu zaledwie godziny. Najpotężniejsze porywy wiatru zanotowano także w mieście Biloxi leżącym dokładnie nad Zatoką Missisipi. Miasto jest niemal w całości zdewastowane przez wiatr i fale, które wdarły się w głąb nabrzeża. Burmistrz Biloxi powiedział, że zniszczenia są niewyobrażalne.

Władze zatopionego Nowego Orleanu po huraganie nakazały ewakuację 20 tysięcy osób pozostałych jeszcze w mieście statkami pasażerskimi oraz specjalnymi autobusami do miasta Houston w Teksasie, na miejscowym stadion Astrodome. Stany Luizjana, Alabama i Missisipi ogłoszono regionem klęski żywiołowej. Telewizje pokazywały obrazy ludzi idących pieszo, z bagażami, dziećmi na rękach, zwierzętami, opustoszałymi autostradami w poszukiwaniu dachu nad głową. W Nowym Orleanie w największej mierze ucierpieli prawie wyłącznie Afro-Amerykanie. Sytuacje pogarszały plądrowania domów i sklepów oraz strzelaniny, walki z policją i wojskiem. W stanie Missisipi w jednym tylko hrabstwie śmierć poniosło co najmniej 110 osób. Ostateczny bilans mówi o 1,577 osobach zabitych w 30 stanach. W Missisipi zaginęły 63 osoby, w Alabamie 48 osób, na Florydzie 30 osób, w Tennessee 24 osoby, a w Arkansas 20 osób. W 24 innych stanach od Rhode Island po Montanę i w Dystrykcie Kolumbii zginęło co najmniej po 1 osobie.

Po przejściu nad Luizjaną centrum huraganu wkroczyło 29 sierpnia 2005 roku późnym popołudniem czasu polskiego nad stan Missisipi, jednocześnie zahaczając chmurami burzowymi o sąsiednie stany Alabama, Arkansas i Georgia. Między innymi w Georgii zanotowano 3 tornada w wyniku czego bardzo ciężko ranna została jedna osoba. W tym samym czasie huragan stracił na sile i został zdegradowany z 3 do 1 kategorii.

30 sierpnia 2005 roku po północy prędkość wiatru spadła poniżej 120 km/h, a więc Katrina osłabła do miana cyklonu tropikalnego. W południe czasu polskiego Katrina dalej straciła na sile, stała prędkość wiatru spadła do 80 km/h, w porywach 115 km/h, a ciśnienie wzrosło do 981 hPa. Oko cyklonu przeszło nad pograniczem stanów Missisipi i Tennessee. Wieczorem czasu polskiego Katrina przekroczyła granicę stanów Tennessee oraz Kentucky i osłabła do miana niżu tropikalnego, a więc stała prędkość wiatru zmniejszyła się do 56 km/h, w porywach 72 km/h, ciśnienie zaś wzrosło do 985 hPa. W Kentucky doszło do lokalnych powodzi, wiatr zniszczył wiele domów i powalił wiele drzew, głównie w mieście Hopkinsville.

Po północy 31 sierpnia 2005 roku Katrina z prędkością wiatru 50 km/h dotarła nad pogranicze stanów Kentucky, Indiana i Ohio. W niewidocznym już na zdjęciach satelitarnych oku ciśnienie było już wysokie i wynosiło 994 hPa. Krajowe służby pogodowe wydały ostrzeżenie dla północnego wschodu USA przed tornadami, ulewami, burzami oraz porywistym wiatrem. Późnym popołudniem niż tropikalny Katrina znajdował się już nad Jeziorem Erie, na pograniczu stanów Ohio, Pensylwania i Nowy Jork. Stała prędkość wiatru spadła do zaledwie 31 km/h, w porywach 48 km/h, a ciśnienie wzrosło do 996 hPa. Rozpoczęło się wówczas łączenie ze zwyczajnym niżem znad Jeziora Ontario. Wieczorem czasu polskiego doszło do ostatecznego połączenia się Katriny z owym niżem i utworzenia jednego ośrodka niżowego, który następnie zaczął przemieszczać się na północ. To był ostatni moment istnienia Katriny. Śledząc jednak dalszą trasę byłej Katriny wiemy, że 1 września ośrodek niżowy dotarł nad pogranicze kanadyjskich prowincji Quebec oraz Nowa Funlandia, a 3 września 2005 roku znajdował się już nad Morzem Labradorskim oddzielającym Kanadę od Grenlandii. Niż "Ex-Katrina" ponownie się pogłębił co oznacza, że ciśnienie spadło do 988 hPa. Wiatr w leżącej nad wybrzeżu kanadyjskiej prowincji Nunavut sięgnął w porywach 95 km/h, a nad Grenlandię napłynęło ciepłe powietrze znad Atlantyku podnosząc temperaturę do 13 stopni. Około 6 września niż ostatecznie wypełnił się ponad zachodnią Grenlandią.

Następstwa Katriny

Huragan Katrina pokazał nam się od swojej najgorszej strony i w ciągu zaledwie tygodnia swego istnienia zapisze się nie tylko w historii meteorologii. Ledwie Katrina stała się najpotężniejszym huraganem jaki kiedykolwiek uderzył w USA, a już okazuje się, że tak olbrzymich zniszczeń i tak gigantycznej liczby ofiar nie notowano tam od czasu pamiętnego trzęsienia ziemi w San Francisco z 1906 roku. Wówczas zginęło 6 tysięcy ludzi, tym razem liczba zabitych po przejściu huraganu Katrina może wynieść nawet ponad 10 tysięcy.

Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała huragan Katrina za największą katastrofę naturalną w historii świata. Nie tyle pod względem zniszczeń i ofiar co niewyobrażalnych strat materialnych. Nowy Orlean i wiele innych miast na północnych wybrzeżach Zatoki Meksykańskiej niemal przestało istnień, a jak powiedział prezydent George W. Bush usuwanie szkód i przywrócenie normalności w spustoszonych przez huragan Katrina stanach potrwa całe lata. Najgorsze jest jednak to, że podobny kataklizm pogodowy może pojawić się w każdej chwili, zarówno w USA jak i gdzieś indziej na świecie, a ludzie nie są na to nawet w najmniejszym stopniu przygotowani.

Relacje telewizyjne pokazują nam jak bardzo może namieszać jeden, wydaje się, bardzo niepozornie wyglądający kłębek chmur. Z dnia na dzień sytuacja coraz bardziej się komplikuje, mieszkańcy zrujnowanego południa oskarżają rząd o brak zainteresowania ich tragedią i opieszałą pomoc. Katrina ujawniła jak bardzo Amerykanie nie są przygotowani na huragany o maksymalnej sile z obowiązującej od 1969 roku skali Saffira-Simpsona.

Prezydent George W. Bush podobnie jak służby ratunkowe zbagatelizowały zagrożenie i chyba nie ma się im co dziwić, gdyż nawet znawcy huraganów z Narodowego Centrum Huraganów w Miami, mimo, że prognozy były alarmujące, wzorując się na poprzednich tego typu sytuacjach skłaniali się ku tezie, że huragan mimo 5 kategorii gwałtownie osłabnie i nie uderzy z porażającą prędkością wiatru. Niestety Katrina zaskoczyła wszystkich i dlatego też pomoc została zorganizowana tak późno.

Pokazuje to jak bardzo ważne jest nie bagatelizowanie prognoz, nawet jeśli wydają się one nieprawdopodobne. Przypomnijmy także, że amerykańska Federalna Agencja Zarządzania Kryzysami (FEMA) ostrzegała, że są możliwe trzy największe katastrofy: terrorystyczny atak na Nowy Jork, trzęsienie ziemi w San Francisco i niszczycielski huragan w Nowym Orleanie. Agencja podkreślała już 5 lat temu, że tragedia w Nowym Orleanie może być najgorsza. Niestety najczarniejszy scenariusz się sprawdził, a Katrina wstrząsnęła rynkiem ropy naftowej. Benzyna zaczęła gwałtownie wzrastać do tego stopnia, że zaczęło jej brakować, a niektórzy zaczęli się zastanawiać czy warto jeszcze jeździć samochodami. Niestety huragan Katrina wywołał jeszcze głębsze reperkusje społeczne, także we wciąż aktualnym w USA konflikcie rasowym.

Katrina bije rekordy

Huragan Katrina trafił na czołówkę wszystkich rekordów jakie charakteryzują sezon huraganów na wodach Oceanu Atlantyckiego.

Pod względem najpotężniejszego huraganu jaki uderzył w USA na pierwszym miejscu znajduje się huragan Katrina. Wiatr w jego ramionach 29 sierpnia 2005 roku podczas uderzenia w stan Luizjana osiągał stałą prędkość 233 km/h. Na drugim miejscu znajduje się Andrew z 1992 roku, gdzie wiatr miał prędkość 225 km/h. Trzecią pozycję zajmuje Charley z 2004 roku podczas, którego wiatr sięgał stałej prędkości 225 km/h. Na czwartym miejscu znalazł się huragan Ivan, który także w 2004 roku niósł wiatry o sile 185 km/h.

Pod względem największej notowanej prędkości wiatru wewnątrz huraganu na pierwszym miejscu znajduje się huragan Camille z 1969 roku. Wiatr w jego ramionach wiał wówczas ze stałą prędkością 306 km/h. Na drugim miejscu znajdują się aż trzy huragany z 2005 roku, Katrina, Rita i Wilma, wewnątrz których wiatr miał prędkość 281 km/h. Trzecią pozycję zajmuje huragan Andrew, który w 1992 roku niósł wiatry o sile 274 km/h.

Pod względem najniższego ciśnienia zanotowanego w oku huraganu na pierwszym miejscu znajduje się huragan Wilma z października 2005 roku. Ciśnienie w centrum huraganu spadło do 882 hPa. Na drugim miejscu znajduje się huragan Gilbert, który w 1988 roku uderzył w meksykański Jukatan. Ciśnienie spadło w jego oku do nawet 888 hPa. Trzecią pozycję zajmuje bezimienny huragan, który w 1935 roku uderzył we Florydę. W jego środku ciśnienie obniżyło się maksymalnie do 892 hPa. Na czwartym miejscu znalazł się huragan Rita wewnątrz którego we wrześniu 2005 roku ciśnienie spadło do poziomu 897 hPa. Na piątym miejscu jest huragan Katrina w oku którego w 2005 roku ciśnienie spadło do 902 hPa.

Pod względem największej liczby ofiar w USA na pierwszym miejscu znajduje się huragan Galveston z 1900 roku. Uderzając w wybrzeże Teksasu i w miasto o nazwie Galveston pozbawił życia 12 tysięcy osób. Na drugim miejscu znajduje się huragan o nazwie Lake Okeechobee (jezioro Okeechobee), który zabił na Florydzie w 1928 roku 1836 osób. Trzecią pozycję zajmuje huragan Katrina, który pod koniec sierpnia 2005 roku uderzył w stany Luizjana, Alabama i Missisipi zabijając 1577 osób. Na czwartym miejscu znalazł się huragan, który w 1935 roku uderzył we Florydę zabijając 600 osób. Na piątym miejscu znalazł się huragan New England, który w 1938 roku przeszedł, jak wskazuje jego nazwa, nad Nową Anglią pozbawiając życia również około 600 osób.

Pod względem największej liczby ofiar w krajach atlantyckich na pierwszym miejscu znajduje się Great Hurricane (Wielki Huragan) z października 1780 roku. Uderzając w karaibskie wyspy Martynikę i Barbados pochłonął 22 tysiące ofiar. Na drugim miejscu znajduje się huragan Galveston z września 1900 roku. Uderzając w  Teksasu i w miasto o nazwie Galveston pozbawił życia 12 tysięcy osób. Trzecią pozycję zajmuje huragan Mitch który w październiku 1998 roku uderzył w Honduras i Nikaraguę, leżące w Ameryce Środkowej, zabijając 9086 osób. Na czwartym miejscu znalazł się huragan Fifi, który w 1974 roku również przeszedł nad Hondurasem pozbawiając życia grubo ponad 8 tysięcy osób (dane są sprzeczne).

Pod względem największych strat materialnych na pierwszym miejscu znajduje się huragan Katrina z sierpnia 2005 roku. Straty w stanach leżących na północnych wybrzeżach Zatoki Meksykańskiej szacowane są na nawet 200 mld dolarów. Na drugim miejscu znajduje się Andrew z 1992, który także w południowych stanach USA przyniósł zniszczenia na sumę 21 mld dolarów. Trzecią pozycję zajmuje Hugo z 1989 roku podczas, którego zniszczenia na wschodnim wybrzeżu USA osiągnęły 7 mld dolarów. Na czwartym miejscu znalazł się huragan Floyd z 1999 roku, straty materialne w stanach Floryda, Georgia i obu Karolinach wyliczono wówczas na 4,5 mld dolarów.

Przyczyna tak potężnego huraganu

Najpotężniejszy w historii USA huragan Katrina uświadamia nam jak potężne anomalia pogodowe zaczynają coraz częściej panować na Ziemi. Huragan Katrina początkowo miał być zwyczajnym cyklonem, który niemal niezauważony miał bardzo szybko zaniknąć. Jednak w ciągu dosłownie kilkudziesięciu godzin przeistoczył się w potwora jakiego Ameryka jeszcze nie widziała. Za gwałtowne nasilenie się Katriny główną odpowiedzialnością śmiało obarczyć można wody Zatoki Meksykańskiej, które w tegorocznym sezonie letnim są nadzwyczaj gorące. Ich temperatura na niemal całej przestrzeni dochodzi do 32 stopni. To z kolei jest wywołane przez rekordowo upalne lato jakie panuje w Ameryce Północnej. Wyższe temperatury powietrza to i wyższa temperatura wody, a właśnie gorąca woda jest głównym napędem dla huraganu. Nic więc dziwnego, że Katrina skorzystała z nadarzającej się okazji i przybrała tak potężne rozmiary i siłę. W ten sposób wraz ze zmianami klimatycznymi, które postępują coraz to gwałtowniej, musimy się spodziewać coraz potężniejszych huraganów i innych anomalii pogodowych. Być może już za kilka tygodni lub w kolejnych sezonach pojawi się huragan w którego oczach Katrina będzie nic nie znaczącą pchełką. Niewykluczone też, że podobnie jak w przypadku tornad będzie trzeba rozszerzyć skalę siły huraganów i dodać 6 kategorię. Przypomnijmy, że jeden z najbardziej zabójczych huraganów o imieniu Mitch uderzył w Honduras, leżący w Ameryce Południowej, w 1998 roku, czyli w roku El Nińo. W 2004 roku aż 4 huragany wpisane zostały do pierwszej dziesiątki najpotężniejszych huraganów w historii USA. Żarty się skończyły o czym możemy się przekonać na własne oczy, a naukowcy nie mają wątpliwości, że za globalne zmiany klimatu odpowiada człowiek i jego niszczycielska działalność, która z czasem odwraca się przeciw niemu.

Łowcy huraganów przegrali z Katriną

Potężne samoloty amerykańskich sił powietrznych nazwane "łowcami huraganów" w związku z rekordową liczbą cyklonów tropikalnych i huraganów w tym sezonie miały mnóstwo pracy. Tegoroczny sezon rozpoczęły od lotu nad Morzem Karaibskie, gdzie 8 czerwca narodził się cyklon o imieniu Arlene. Niezmordowana załoga samolotów, wprost naszpikowanych elektroniką, odwiedziła do tej pory już niemal wszystkie zakątki zachodniego Atlantyku. Ich głównym zadaniem jest zbliżenie się do oka cyklonu i wykonanie tam specjalistycznych pomiarów ciśnienia i rozkładu wiatrów. Przelatują ponad cyklonem czy huragan w kierunku czterech stron świata i wykonują pomiary prędkości wiatru. Na pokładzie latającej fortecy znajduje się radar meteorologiczny, który cały czas bada intensywność opadów. Meteorolodzy na bieżąco przesyłają informacje zebrane przez aparaturę do amerykańskiego Krajowego Centrum Huraganów, które mieści się w Miami na Florydzie. Dzięki danym z radarów dopplerowskich można się także dowiedzieć, gdzie będzie podążać cyklon lub huragan i czy będzie przybierać na sile. To nieoszacowane dane w prognozowaniu tego typu zjawisk. Niestety nie każdy huragan lubi z nimi "współpracować". Katrina dała się we znaki całej drużynie. Uderzając pod koniec sierpnia w północne wybrzeże Zatoki Meksykańskiej doszczętnie zniszczyło między innymi słynne już miasto Biloxi w stanie Alabama. Zrujnowane zostało tam lotnisko oraz baza wojskowa będąca jednym z głównych miejsc stacjonowania samolotów łowców huraganów. Od tego czasu samoloty NOAA zmuszone są startować z Florydy.

Nieznane oblicza huraganu Katrina

Dokładne analizy temperatury wody w Atlantyku uświadomiły naukowcom jak bardzo potężnym huraganem była Katrina, która na przełomie sierpnia i września uderzyła w południe Stanów Zjednoczonych. Woda w Morzu Karaibskim, a głównie u wybrzeży zachodniej Florydy oraz przy łańcuszku wysepek zwanych Florida Keys, osiągnęła podczas przechodzenia Katriny aż 26 stopni. W dodatku taką temperaturę woda miała aż do głębokości 150 metrów. Nigdy dotąd w historii meteorologii wody w tym regionie świata nie były aż tak gorące. Nic więc dziwnego, że Katrina przybrała na sile tak gwałtownie i niespodziewanie stając się w oka mgnieniu najpotężniejszym huraganem w historii. Gdyby prognozy siły i trasy huraganów były opatrzone aktualnymi danymi o temperaturze wody w poszczególnych regionach Atlantyku, to być może Amerykanie byliby wcześniej powiadomieni o tym co może ich czekać. Jednak w chwili obecnej, mając na myśli aktualny stan techniki, nikt nie jest w stanie dokonywać tak szczegółowych pomiarów, zwłaszcza w momencie zbliżania się potężnego huraganu. Wysłanie sond pomiarowych stanowi ryzyko dla statków oraz samolotów umieszczających je w głębinach Atlantyku. Teraz po pół roku od panowania Katriny można wyciągnąć wnioski na przyszłość. Wyjątkowo gorące wody i pustosząca działalność huraganu Katrina sprawiły, że zniszczeniu uległy całe połacie raf koralowych. Ich regeneracja potrwa kilkadziesiąt lat, a przecież trzeba pamiętać, że na ich drodze staną kolejne huragany, niewykluczone, że jeszcze silniejsze. Dodajmy, że w ciągu ostatnich zaledwie 25 lat w Morzu Karaibskim uszkodzeniu uległo już ponad 35 milionów akrów drogocennych raf koralowych.

Nowy plan ewakuacji Nowego Orleanu

Burmistrz Nowego Orleanu, Ray Nagin, ogłosił właśnie nowy plan ewakuacji miasta, gdyby w tegorocznym sezonie huraganów Nowy Orlean ponownie zostałby nawiedzony przez równie potężny huragan co ubiegłoroczna Katrina. Plan obejmuje sprawną i błyskawiczną ewakuację miasta olbrzymią liczbą specjalnie przygotowanych do tego autobusów oraz pociągów. Co ciekawe w planie wspomniane są również zwierzęta, które podczas Katriny zostały oddzielone od swych właścicieli i w większości zginęły w zatopionym mieście. Teraz sprawą ewakuacji psów mają się zająć specjalne służby weterynaryjne, które odpowiednimi busami wywiozą zwierzęta poza miasto w miejsce, gdzie nie będzie im grozić niebezpieczeństwo. Władze wprowadzą również przymusowy nakaz ewakuacji ludności, którego nie było podczas Katriny. Ludzie, którzy nie zostali zmuszeni wówczas do ewakuacji niczego nie spodziewając się zostali zaskoczeni przez gwałtownie wzbierającą wodę i zginęli we własnych domach. Obecnie oficjalnie potwierdzono śmierć już co najmniej 1300 osób, głównie w Nowym Orleanie, ale również w innych miastach wybrzeża stanu Luizjana i Missisipi. Sytuacja w tym roku zaczyna być wyjątkowo napięta, gdyż meteorolodzy przewidują kolejną rekordową liczbę i siłę huraganów. Zwiększa to możliwość, że północne wybrzeże Zatoki Meksykańskiej ponownie zostanie nawiedzone przez silny huragan, a nowy plan ewakuacji ma za zadanie ograniczyć liczbę ofiar oraz zapewnić sprawną pomoc dla mieszkańców. Dodajmy, że specjalne środki zapobiegające chaosowi, podobnemu do tego z czasu Katriny, powziął też Pentagon.

Pulitzer za ciężką pracę podczas Katriny

Tegoroczną prestiżową nagrodę Pulitzera w dziedzinie dziennikarstwa otrzymały dwie gazety: "The Times- Picauyne" wychodzący na co dzień w Nowym Orleanie oraz "Sun Herald" ukazujący się w mieście Biloxi w stanie Missisipi. Oba dzienniki mimo uderzenia na przełomie sierpnia i września ubiegłego roku huraganu Katrina na bieżąco informowały o zniszczeniach i walce z żywiołem, mimo olbrzymich trudności logistycznych. Jak pamiętamy to właśnie te dwa miasta podczas Katriny ucierpiały najbardziej. Mimo gigantycznych zniszczeń redaktorzy bez prądu, w podtopionych i uszkodzonych biurach przygotowywali niestrudzenie kolejne wydania gazety, by w ten sposób pomóc mieszkańcom zrozumieć zaistniałą sytuację. Za wytrwałość w obliczu kataklizmu komisja przyznała obu redakcjom nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów. Jak poinformował szef "The Times- Picauyne" to wielki zaszczyt dla blisko 300 reporterów, edytorów, fotografików i grafików pracujących w 6 biurach terenowych i docierających z codziennymi wieściami do miliona osób. Podczas huraganu Katrina w oka mgnieniu zginęło 1306 osób, zniszczenia sięgnęły 200 miliardów dolarów, a Luizjana i Missisipi utonęły nie tylko w wodach powodzi ale i w wielkim konflikcie społecznym. Pierwszy raz okazało się jak jeden bardzo niepozornie wyglądający huragan potrafi poróżnić nie tylko zwykłych ludzi ale i najważniejsze postacie świata polityki. Na nowo rozgorzała dyskusja o globalnym ociepleniu, dewastacji środowiska i znaczeniu człowieka wobec sił przyrody.

Nowy Orlean 25 lat po huraganie Katrina

Odbudowa Nowego Orleanu po huraganie Katrina skończy się za 25 lat. Wówczas miasto ma być przygotowane na odparcie siły nawet najpotężniejszego huraganu jaki nigdy dotąd się jeszcze nie narodził. Nowy Orlean stał się symbolem walki z żywiołem. Na przełomie sierpnia i września ubiegłego roku w leżące w pobliżu Zatoki Meksykańskiej miasto uderzył huragan Katrina, uznany na najbardziej niszczycielki w całej historii Stanów Zjednoczonych.

Centralna część huraganu Katrina 29 sierpnia 2005 roku o godzinie 15:30 czasu polskiego (poranek czasu lokalnego) przeszła zaledwie 50 kilometrów na wschód od Nowego Orleanu. W samym mieście i okolicach wiatr według szacunków wiał ze stałą prędkością 217 km/h, co oznaczało huragan 4 kategorii. Wszystkie stacje meteorologiczne zawiesiły pomiary w momencie, gdy prędkość wiatru przekroczyła 140 km/h. Wiadomo tylko, że ostatni pomiar w Nowym Orleanie wykazał ciśnienie równe 958 hPa, tymczasem w pobliskim oku huraganu ciśnienie wynosiło wówczas 923 hPa. Nowy Orlean został w większości zniszczony. Domki jednorodzinne, które dominowały w mieście, zostały w wielu dzielnicach zrównane z ziemią. Wiatr uszkodził także dach słynnego stadionu w centrum miasta, gdzie władze zorganizowały dla dziesiątków mieszkańców schronienie przed huraganem. Wichura powaliła wiele drzew, słupów energetycznych, latarni ulicznych i tablic reklamowych oraz powybijała szyby w biurowcach. Poziom wody w rzece Missisipi wzrósł aż o 5 metrów. Miasto było pogrążone w ciemnościach i w wodzie, miejscami nawet na wysokość kilku metrów.

Nowy Orlean leży na terenach depresyjnych na poziomie do 6 metrów poniżej poziomu morza. Przy efekcie wepchnięcia wody z Zatoki Meksykańskiej do jeziora Pontchartrain przez huragan, nadmiar wody z jeziora zatopił aż 80 procent miasta. Podczas przechodzenia huraganu Katrina na każdy metr kwadratowy ziemi spadło około 500 litrów wody, z czego 100 litrów lokalnie potrafiło spaść w ciągu zaledwie godziny. Władze zatopionego Nowego Orleanu po huraganie nakazały ewakuację 20 tysięcy osób pozostałych jeszcze w mieście statkami pasażerskimi oraz specjalnymi autobusami do miasta Houston w Teksasie, na miejscowym stadion Astrodome. Stany Luizjana, Alabama i Missisipi ogłoszono regionem klęski żywiołowej. Telewizje pokazywały obrazy ludzi idących pieszo, z bagażami, dziećmi na rękach, zwierzętami, opustoszałymi autostradami w poszukiwaniu dachu nad głową. W Nowym Orleanie w największej mierze ucierpieli prawie wyłącznie Afro-Amerykanie. Sytuacje pogarszały plądrowania domów i sklepów oraz strzelaniny, walki z policją i wojskiem.

Katrina opóźniła kolejny lot Discovery

Huragan Katrina przechodząc pod koniec sierpnia nad amerykańskim stanem Luizjana poczynił poważne spustoszenia w fabrykach należących do koncernu Lockheed Martin. Na jednej z hal produkcyjnych zerwana została część dachu co spowodowało uszkodzenie sprzętu odpowiedzialnego za produkowanie zbiorników paliwa do promów kosmicznych używanych przez NASA. Ten nieszczęsny zbieg okoliczności sprawił, że NASA zdecydowała się przełożyć kolejny start wahadłowca z marca na wrzesień 2006 roku. Jest to już trzecia zmiana czasu startu wahadłowca, która pierwotnie przewidywana była na wrzesień tego roku. Jak się okazało ze względu na ciężki ładunek jaki będzie dostarczony na orbitę zamiast Atlantisa poleci ponownie Discovery. Najdziwniejsze jest jednak to, że spustoszenia w fabryce Lockheed Martin mają związek z już wcześniejszym odkładaniem startu wahadłowca. Jak pamiętamy przesunięcie terminu wytłumaczono nierozwiązanymi dotąd problemami z odrywającymi się przy starcie kawałkami gumy piankowej, stanowiącej izolację zewnętrznego zbiornika paliwa. Problem stanowił też sam zbiornik paliwa, który produkowany jest właśnie w uszkodzonej fabryce w Luizjanie. Dzięki tej zaskakującej sytuacji na słynne już odliczanie do startu i emocje związane z kosmiczną podróżą astronautów poczekamy aż rok, a to wszystko dzięki potwornej Katrinie.

Jak powstają cyklony, a następnie huragany

Cyklony tropikalne są to niezwykle głębokie niże występujące w szerokościach międzyzwrotnikowych. Podobnie jak zwykły cyklon, także cyklon tropikalny jest wirową cyrkulacją powietrza, ale charakteryzują go duże gradienty ciśnień, czyli duże ich spadki, przypadające na jednostkę odległości, oraz ulewne deszcze i huraganowe wiatry. Na zdjęciach satelitarnych cyklon tropikalny wygląda jak monstrualny wir o średnicy kilkuset kilometrów. W rejonie Antyli oraz w Ameryce Środkowej i Północnej tego typu zjawiska atmosferyczne nazywane są hurricane, na zachodnim wybrzeżu Meksyku - cordonazo, w Indiach po prostu cyklonami, a mieszkańcy wschodniej i południowo-wschodniej Azji określają mianem tajfunów, na Filipinach noszą nazwę bagnio, a w Australii willy-willy. W południowej półkuli cyklony tropikalne kręcą się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, w północnej zaś w kierunku przeciwnym.

Cyklony tropikalne powstają na obszarach morskich, gdzie temperatura wody przekracza 27 stopni. Nad taką taflą ciepłej wody musi unosić się gruba warstwa nieznacznie chłodniejszego wilgotnego powietrza. Naukowcy nie do końca poznali procesy tworzenia cyklonów, sądzą jednak, że biorą w nich udział między innymi takie czynniki, jak ścieranie się różnych mas powietrza, oddziaływanie wyższych warstw troposfery, oraz tak zwana siła Coriolisa (jedna z sił bezwładności związana z ruchem obrotowym; odchyla ruch powietrza na półkuli północnej w prawo, a na południowej w lewo). Cyklon tropikalny sięga do wysokości 11-13 kilometrów i zdarza się, że tworzy go nie jedno, ale dwa zawirowania.

Centralnym punktem cyklonu jest tak zwane oko, które może mieć średnicę od 10 do 60 kilometrów. Na tym obszarze wieje słaby wiatr, zachmurzenie jest niewielkie i nie pada deszcz. Ciśnienie panujące w oku cyklonu jest bardzo niskie i oscyluje zazwyczaj w okolicach 950 hPa (hektopaskali), zdarza się jednak, że spada poniżej 900 hPa. Po przesunięciu się nad ląd stały siła cyklonu z czasem słabnie. Największe cyklony potrafią jednak przekształcić się w niże i po przebyciu tysięcy kilometrów dotrzeć aż na Syberię.

Imię dla cyklonu

Siła cyklonów tropikalnych jest tak wielka, że od dziesiątków lat meteorologowie starają się zawczasu ostrzegać mieszkańców zagrożonych terenów o nadciągającym kataklizmie. Dzisiaj te zjawiska atmosferyczne śledzone są z kosmosu przez krążące nad Ziemią satelity. Naukowcy starają się przewidywać prawdopodobne trasy cyklonów i powiadamiają władze, które, jeżeli niebezpieczeństwo jest duże, przeprowadzają ewakuację ludności. Każdy nadciągający cyklon dostaje swoje własne imię.

Taką zasadę wprowadzili na początku wieku pracownicy australijskiego biura pogody w stanie Queensland. Najpierw kolejne cyklony "chrzczono" imionami nie lubianych polityków. Rychło jednak podniosły się głosy protestu i zaczęto nadawać im imiona żeńskie. Taki system przejęto też po pewnym czasie w innych krajach. "Kobiece" cyklony pustoszyły kulę ziemską do lat siedemdziesiątych, wtedy pod naciskiem organizacji feministycznych wprowadzono także imiona męskie.

Od tamtej pory układa się listę obowiązujących w danym roku imion żeńskich i męskich. Kolejne cyklony otrzymują imiona na przemian męskie i żeńskie według kolejnych liter alfabetu, począwszy od A do Z, a gdy zabraknie imion z tej listy nadawane są imiona pochodzące od liter greckich, Alpha, Beta, Gamma itd. Obowiązuje 6 list z imionami, które są stosowane przez 6 kolejnych lat poczym proces jest powtarzany. W ten sposób identyczne imiona cyklony otrzymują właśnie co 6 lat. Z list wykreślane są tylko imiona należące do najbardziej tragicznych huraganów, a następnie zastępowane nowymi imionami.

Dzięki nowoczesnym systemom ostrzegania huraganowe wiatry powodują znacznie mniej ofiar w ludziach, niż to działo się jeszcze na początku tego wieku. Nadal jednak pozostawiają po sobie ogromne straty materialne i nic nie wskazuje na to, że w bliskiej przyszłości nauczymy się skutecznie chronić przed tym niszczącym wszystko na swej drodze wiatrem.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

thumbnail

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 12:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

thumbnail

Prąd strumieniowy wysoko nad nami wieje do 225 km/h

Dzisiaj, 11:18

Chmury od kilkudziesięciu godzin nad naszymi głowami wyjątkowo pędzą. To zasługa prądu strumieniowego, czyli najpotężniejszego ciągłego wiatru na naszej planecie, z którego korzystają piloci, a który osiąga nad Polską ponad 200 kilometrów na godzinę.

thumbnail

Z dużej chmury mały deszcz. Ile prawdy w tym przysłowiu?

Dzisiaj, 10:16

Często zdarza się, że na horyzoncie widzimy nadciągającą wielką granatową chmurę, której złowieszczy wygląd ostrzega nas, że będzie potężna ulewa. Jednak kończy się na małym deszczyku. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź tkwi w staropolskim przysłowiu.

thumbnail

O ile przybyło nam już dnia? Najwięcej rano czy wieczorem?

Dzisiaj, 07:20

Minęły już dwa miesiące od początku astronomicznej zimy. Przez ten cały czas, ku uciesze większości z nas, dzień systematycznie się wydłużał, a noc skracała. Czy zyskaliśmy więcej dnia rano czy wieczorem? I o ile dokładnie przybyło nam chwil ze Słońcem?

thumbnail

Google ujawnia, co dzieje się w Puszczy Noteckiej (wideo)

Wczoraj, 11:03

Zdjęcia satelitarne od Google ujawniają dramatyczne zmiany zachodzące w Puszczy Noteckiej na tle wielu lat. Zapytaliśmy więc Lasy Państwowe, co dzieje się w jednym z największych kompleksów leśnych Wielkopolski i czy mieszkańcy mają się czego obawiać.

Komentarze

Dodaj komentarz