21 stycznia 2016, 23:53

El Niño i La Niña

El Niño to zjawisko, które milionom ludzi na całym świecie spędza sen z powiek. Niesie anomalia pogodowe, które są sprawcami katastrofalnych powodzi i suszy.

El Niño to zjawisko, które milionom ludzi na całym świecie spędza sen z powiek. Niesie anomalia pogodowe, które są sprawcami katastrofalnych powodzi i suszy. Chociaż jego wpływ jest obserwowany od ponad 25 lat, to jednak nadal nie udało się do końca odkryć, co je wywołuje. Im dogłębniej je badamy, tym więcej mnoży się zagadek. Naukowcy są zdania, że El Niño i jego przeciwieństwo La Niña są znacznie bardziej globalnymi zjawiskami niż nam się to do tej pory wydawało.

El Niño i La Niña niegdyś występowały co około 10 lat, obecnie znacznie częściej. Naukowcy są zdania, że zwiększenie się częstotliwości ich występowania, to efekt zmian klimatycznych, których jakby nie było są częścią. Jednocześnie innymi zjawiskami wywołującymi El Niño i La Niña mogą być wybuchy wulkanów, wpływ przyciągania Księżyca, odchylenie orbity Ziemi oraz cała ziemska atmosfera.

Jak powstaje El Niño?

W roku, kiedy El Niño nie występuje, stałe ciepłe wiatry nazywane pasatami wieją ze wschodu na zachód, czyli znad rejonu zachodniej części Ameryki Południowej w kierunku zachodnim, ku Australii i wschodniej Azji. Przemieszczają one ciepłe wody powierzchniowe Pacyfiku na zachód przez co z biegiem czasu się one ogrzewają. Kiedy docierają do Australii i wschodniej Azji woda jest cieplejsza od tej przy zachodnich wybrzeżach Ameryki Południowej nawet o 6-8 stopni. To idealne warunki do tworzenia się gigantycznych chmur burzowych, które polskiej zimy przynoszą ulewy w zachodniej części Oceanii oraz w Australii. Z chmur burzowych tworzą się cyklony tropikalne, jeszcze bogatsze w wodę. Tymczasem u zachodnich wybrzeży Ameryki Południowej dochodzi do zjawiska upwellingu, czyli unoszenia się zimnych wód Pacyfiku z dna ku powierzchni. W chłodnych wodach Prądu Peruwiańskiego żyją bogate ławice ryb, które są zbawieniem dla rybaków.

Jednak, kiedy pasaty znacząco słabną, wówczas ciepłe prądy oceaniczne zaczynają się przemieszczać z Australii i wschodniej Azji ku Ameryce Południowej, dążąc do wyrównania się ciepłych wód powierzchniowych. Następuje osłabienie się zimnego Prądu Peruwiańskiego, co powoduje szereg anomalii pogodowych. Chmury burzowe, które zwykle znajdują się nad Australią i zachodnią Oceanią zaczynają się formować nad środkową Oceanią i zachodnią częścią Ameryki Południowej. Tymczasem tam, gdzie dotąd stacjonowały, czyli nad Australią i zachodnią Oceanią zaczyna się pojawiać susza. Im El Niño jest intensywniejsze, tym opady i susza są aktywniejsze. Podczas panowania El Niño woda oceaniczna między wybrzeżami Ekwadoru a Wyspami Galapagos i dalej na zachód, jest zdecydowanie cieplejsza niż zwykle. Zanik zimnego Prądu Peruwiańskiego staje się przyczyną dramatycznego obniżenia się jakości wód i braku ławic ryb. To najtrudniejszy okres dla rybaków, którzy nie mogą liczyć na korzystne połowy.

Jak powstaje La Niña?

La Niña jest dokładnym przeciwieństwem zjawiska El Niño. Podczas jego panowania pasaty przybierają na sile i są znacznie gwałtowniejsze niż zazwyczaj. To powoduje znaczne ochładzanie się wody za sprawą zimnego Prądu Peruwiańskiego w równikowym pasie od wybrzeża Ekwadoru przez Wyspy Galapagos na zachód. Temperatura wody w tych miejscach może się obniżyć w porównania ze stanem normalnym nawet o 5 stopni. La Niña występuje średnio o połowę rzadziej niż El Niño. Zdarza się, że oba zjawiska występują zaraz po sobie, ale nie jest to wcale regułą. Wpływ La Niña na ziemski klimat uznaje się za mniejszy niż przy El Niño.

Wcześniej uważano, że El Niño i La Niña to zjawiska lokalne, ale z wkrótce okazało się, że ma wpływ na aurę w różnych zakątkach świata i co najważniejsze, tam, gdzie żyją miliony ludzi, których życie jest uzależnione od pogody.

Wpływ El Niño na pogodę

Naukowcom udało się opracować zakres wpływu El Niño i La Niña na ziemski klimat. Dokonano tego dlatego iż pojawianie się tych zjawisk wywołuje najczęściej te same anomalia, które okazują się dla nich charakterystyczne. Dzięki temu, kiedy zbliża się El Niño lub La Niña poszczególne regiony naszej planety mają trochę czasu na przygotowanie się na dane anomalia atmosferyczne.

W chłodnej porze roku El Niño przynosi wielkie ulewy i powodzie na wyspach środkowej i wschodniej Oceanii, w Ekwadorze, Peru, na południu Brazylii, w Urugwaju, na południu USA, w Rwandzie i Burundi. Susza panuje na północy Brazylii, w tym w Amazonii, a także w Australii, południowo-wschodniej Azji, zachodniej Oceanii i na południowym wschodzie Afryki wraz z Madagaskarem. Nadzwyczaj ciepło jest wtedy w Kanadzie, wschodnich Chinach, Japonii, południowej i południowo-wschodniej Azji, południowej Australii, na południu Brazylii, w Ekwadorze, Peru oraz w środkowej i wschodniej Oceanii. Fale silnych chłodów nawiedzają południe Stanów Zjednoczonych.

W ciepłej porze roku El Niño przynosi wielkie ulewy i powodzie na wyspach środkowej części Oceanii, na północnym zachodzie USA oraz w środkowym Chile. Susze panują wtedy w Australii, południowej Oceanii, południowej i południowo-wschodniej Azji oraz w rejonie Morza Karaibskiego. Nadzwyczaj ciepło jest w wielu regionach Ameryki Południowej i na Karaibach. Większe niż zazwyczaj fale chłodów panują zaś na wyspach południowego Pacyfiku oraz w Australii.



Wpływ La Niña na pogodę

W chłodnej porze roku La Niña przynosi wielkie ulewy i powodzie w południowo-wschodniej Azji, północnej Australii, północnej Brazylii, na północnym zachodzie USA i w rejonie Wielkich Jezior, w południowo-wschodniej Afryce oraz na wyspach południowej części Oceanu Indyjskiego, w tym na Madagaskarze i Maskarenach. Susza panuje wtedy w równikowej strefie środkowego i wschodniego Pacyfiku, w północno-zachodniej części Ameryki Południowej, na południu USA, północy Meksyku oraz w Rwandzie i Burundi. Fale chłodów nawiedzają kraje zachodniej Afryki, wschodnią Rosję, Półwysep Koreański, Japonię, południową Alaskę, zachodnią Kanadę, północny zachód USA, równikową strefę środkowego i wschodniego Pacyfiku, północno-zachodnią część Ameryki Południowej, południowo-wschodnią Brazylię, południowo-wschodnią Afrykę oraz wyspy południowej części Oceanu Indyjskiego, w tym Madagaskar i Maskareny. Bardzo wysokie temperatury z kolei pojawiają się na południu USA i północy Meksyku.

W ciepłej porze roku La Niña przynosi wielkie ulewy i powodzie w Indiach, na Indonezji, w rejonie Morza Karaibskiego oraz w południowo-wschodniej części Australii, w tym na Tasmanii. Susza panuje wówczas w równikowej strefie środkowego Pacyfiku, na południu Brazylii, w Urugwaju i na wschodzie Argentyny. Fale wyjątkowych chłodów nawiedzają całą południową i południowo-wschodnią Azję, zachodnią Afrykę, zachodnie wybrzeża Ameryki Południowej oraz rejon Morza Karaibskiego. Fale wyjątkowo wysokich temperatur pojawiają się na północnym wschodzie Australii, na Nowej Zelandii, Nowej Kaledonii oraz w Papui-Nowej Gwinei.



Wpływ El Niño w Europie i Polsce

Chociaż naukowcy dzięki wieloletnim badaniom określili miejsca na świecie, gdzie wpływ El Niño i La Niña jest największy, to jednak takich obszarów w Europie nie wyróżniono. Taka sytuacja dotyczy jeszcze tylko Antarktydy, kontynentu, który wciąż nie został w całości zbadany. Naukowcy nie wykluczają, że wpływ El Niño na pogodę w Europie istnieje, ale do tej pory nie udało się zaobserwować zmian, które byłyby cykliczne, gdyż tylko one mogą rzetelnie opisać wpływ tych anomalii. Naukowcy wskazują na to, że podczas najsilniejszego znanego ludzkości El Niño na przełomie 1997 i 1998 roku stwierdzono anomalie w sumie opadów w Europie. Na południu kontynentu w okresie zimowym panowała susza, tymczasem w połowie północnej kontynentu opady z kolei były nadzwyczaj obfite i częste. W okresie wiosennym nastąpiła zmiana, większość kontynentu doświadczyła obfitych opadów przekraczających normę wieloletnią. Także w Polsce nie udało się znaleźć oczywistego wpływu El Niño na warunki atmosferyczne. Mimo to zauważa się, że anomalia ta prawdopodobnie objawia się wzmożonymi opadami, zarówno latem jak i zimą. Naukowcy często wiążą najpotężniejsze w historii El Niño z 1997 roku z powodzią stulecia w Polsce, Czechach i Niemczech.

Najpotężniejsze El Niño i La Niña

Lata 80. i 90. ubiegłego wieku przyniosły największe znane ludzkości nasilenie się zjawisk El Niño i La Niña. Przyniosło to serię wielkich kataklizmów naturalnych, które pozbawiły życia wiele osób i przyniosły gigantyczne straty materialne.

Szczególnie we znaki dało się El Niño, które swoje historyczne apogeum osiągnęło w latach 1997-98. Temperatura wody w Pacyfiku w miejscu jego panowania była aż o 5 stopni wyższa od normy wieloletniej. Spowodowało ono brak pory deszczowej w Indiach, powodzie na wyspach Oceanii, potężne śnieżyce w Andach, powodzie i całe serie tornad na południu i zachodzie USA, w tym w Kalifornii, większą liczbę tropikalnych cyklonów i huraganów w krajach Ameryki Środkowej oraz południowej i wschodniej Azji, a także gigantyczne fale morskie, które nawiedziły m.in. Hawaje. El Niño z grudnia 1997 roku określone zostało mianem "El Niño stulecia". Naukowcy, którzy już wtedy dysponowali systemem boi pomiarowych rozsianych po wodach Pacyfiku, udało się przewidzieć rozwój El Niño z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, dzięki czemu można było przynajmniej po części przygotować się na jego skutki. Wpływ El Niño zanotowano w latach: 1957-58, 1965-66, 1972-73 (silne), 1977-78, 1982-83 (bardzo silne), 1987-88, 1991-92 (silne), 1992-93, 1994-95, 1997-98 (rekordowe), 2002-03, 2004-05, 2006-07 oraz ostatnie 2009-10 (bardzo silne).

La Niña osiągnęła swoje historyczne apogeum w latach 1988-89. Mimo iż była wyjątkowo intensywna, to jednak jej skutki nie były tak wielkie jak w przypadku apogeum El Niño. W tym okresie niszczycielskie powodzie nawiedziły południowo-wschodnią Azję i północną Australię. Wpływ La Niña zanotowano w latach: 1950-51, 1955-56 (silne), 1956-57, 1964-65, 1970-71, 1971-72, 1973-74 (silne), 1975-76, 1975-76 (silne), 1988-89 (rekordowe), 1998-99, 1999-00, 2000-01, 2007-09 oraz trwające obecnie 2010-12.

El Niño na łamach historii

Historia najbardziej dramatycznych klęsk żywiołowych w skali świata ma związek z występowaniem El Niño. Historycy wraz z meteorologami doszukują się wciąż to nowych wpływów tej anomalii na dzieje naszej cywilizacji. Jedno z najnowszych odkryć wskazuje na to iż El Niño mogło mieć poważny wpływ na wywołanie Rewolucji Francuskiej. Badania naukowe wskazują na pojawienie się El Niño w 1788 roku i jego nasilenie się w 1789 roku, kiedy w porze wiosennej i letniej przeplatające się susze i nadmierne opady deszczu oraz burze i gradobicia sprawiły, że na polach panował wyjątkowy nieurodzaj. Ze względu na to, że El Niño było nie tylko bardzo intensywne, ale również długotrwałe, bo z krótkimi przerwami utrzymywało się do około 1793 roku, wywarło duży wpływ na gospodarkę Francji. Brak żywności dla wielu ludzi oznaczał klęskę głodu, która zmusiła ich do wywoływania buntów i powstań, a także pogłębiała wszechobecną biedę i bezprawie. Z nieco nowszej historii najbardziej zaciekawił naukowców wpływ El Niño w 1983 roku. W krajach południowej i południowo-wschodniej Azji wystąpiły wtedy susze, które stały się przyczyną zniszczenia upraw oraz masowych pożarów lasów. W ciągu kilku miesięcy śmierć poniosło ponad 2 tysiące osób, a straty materialne sięgnęły 13 mld dolarów. Według badań geologicznych najpotężniejsze El Niño notowano wielokrotnie na początku epoki holocenu, czyli około 10 tysięcy lat temu. Niektórzy badacze sądzą, że to właśnie obecność El Niño przynosząc gigantyczne deszcze doprowadziła do biblijnego potopu.

Nazwa i historia badań El Niño

El Niño po raz pierwszy nazwano w latach 20. ubiegłego wieku. Tej nazwy użyli peruwiańscy rybacy, którzy wyruszali na połowy na wody Pacyfiku, w rejon panowania Prądu Peruwiańskiego, który najsilniej doświadcza wpływu El Niño. Zjawisko, które sprawiało, że woda morska znacząco się ocieplała nazwano "chłopcem", ponieważ najsilniej oddziaływało w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Nazwa ta jednak przez dziesiątki lat pozostawała tylko na językach. Nawet angielski fizyk i statystyk Gilbert Walker, który jako pierwszy opisał te zjawisko i jego wpływ na ziemski klimat, nie nadał mu nazwy. Po latach jego odkrycie nazwane zostało "cyrkulacją Walkera", a dopiero w 1982 roku przybrało używaną oficjalnie po dziś dzień nazwę El Niño. Odkrywanie El Niño było proces bardzo długotrwałym. Ze względu na brak danych z wielu regionów świata nie można było szczegółowo go opisać. Szczątkowe informacje, które wciąż się powiększały, dopiero z czasem przybrały postać na tyle wyrazistą, aby można było wreszcie ułożyć definicję tego zjawiska. Przełom nastąpił w 1982 i 1983 roku, kiedy El Niño osiągnęło największą skalę od czasu jego odkrycia. Dysponując lepszą aparaturą i dokładniejszymi danymi o pogodzie, można było rozpocząć globalne badania tej anomalii, które trwają do dziś i szybko się nie zakończą.

Najnowsze badania naukowe

Francuscy i Peruwiańscy naukowcy zapoczątkowali projekt, którego celem będzie zebranie dużych ilości danych na temat El Niño i jego skutków. Do tego celu zbudowany został robot służący jako batyskaf, który zostanie opuszczony w głębiny południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego, czyli w rejon, gdzie oddziaływanie El Niño jest największe. Robot o nazwie Glider będzie sterowany zdalnie poprzez satelitę ze statku badawczego, którym przemieszczają się naukowcy. Dzięki urządzeniom pomiarowym zamontowanym na robocie otrzymane zostaną dane na temat temperatury wody na poszczególnych głębokościach oceanu, a także zasolenia i ilości tlenu. Drugim narzędziem badawczym będzie balon meteorologiczny, który zostanie wysłany do atmosfery nawet na wysokość 20 kilometrów, gdzie zbada temperaturę, prędkość i kierunek wiatru oraz wiele innych składników pogody. Naukowcy wybrali tę porę roku, ponieważ właśnie jesienią El Niño i La Niña zwiększają swoją aktywność. Misja potrwa trzy miesiące, a więc obejmie grudzień i styczeń, czyli miesiące apogeum tych zjawisk. Według najnowszych prognoz nadchodzącej zimy należy się spodziewać wystąpienia La Niña, a więc badania mogą odnieść sukces. Naukowcy są zdania, że badania pomogą im zrozumieć zależności pomiędzy oceanem a atmosferą podczas El Niño i La Niña, a na podstawie tego stworzyć komputerowy model służący do prognozowania tych zjawisk na następne miesiące i lata.

El Niño niszczy zabytkowe ruiny

Podczas panowania El Niño ulewne deszcze nawiedzają północną część wybrzeża Peru, leżącego w Ameryce Południowej. Z nadmiaru wody dochodzi do zawalania się ścian domów powstałych z glinianej cegły w historycznej osadzie Chan Chan, która jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Archeolodzy mówią o nieodwracalnych zniszczeniach, których w żaden sposób nie można było uniknąć. Przyczyną ulew jest zjawisko El Niño, które niesie poważne skutki w ziemskim klimacie. Za każdym razem, gdy pojawia się El Niño w Peru padają ulewne deszcze, które prowadzą do powodzi i osunięć ziemi, także na terenach pustynnych, gdzie deszcz nie pada całymi miesiącami. El Niño stanowi poważne zagrożenie dla prekolumbijskiej osady Chan Chan, która najbardziej ucierpiała w wyniku powodzi na początku lat 80. Wpisanie jej na listę UNESCO niewiele jednak zmienia. Postępujące zmiany klimatu już za kilkadziesiąt lat mogą sprawić, że po tym miejscu, które zostało wzniesione w 850 roku, pozostanie tylko hałda gliny. W dziewiątym wieku naszej ery, kiedy powstało Chan Chan klimat w tym regionie był bardzo suchy, wręcz pustynny, stąd też miastu nie zagrażały deszcze, które mogłyby zmienić gliniane domy w błoto.

Jason-2 odkryje tajemnice El Niño

NASA w czerwcu 2008 roku wystrzeliła niezwykłego satelitę, dzięki któremu jak na tacy podane zostaną nam informacje na temat skomplikowanych procesów zachodzących w ziemskich oceanach. Satelita, który otrzymał nazwę Jason-2 to prawdziwy przełom dla oceanografii, ponieważ będzie z niesamowitą dokładnością mierzyć poziom wód, a także objaśni jak prądy morskie opływają naszą planetę. W dobie zmian klimatycznych i stale podnoszącego się poziomu światowych oceanów to bezcenne dane. Informacje przekazywane przez satelitę okażą się ważne nie tylko dla oceanografów, ponieważ dane o zanieczyszczeniu wód, ich ciśnieniu i temperaturze przydadzą się również meteorologom. Będą oni mogli dokładniej śledzić rozwój i oddziaływanie takich anomalii jak El Niño i La Niña, które przynoszą systematycznie anomalia pogodowe w różnych regionach świata. Na razie wiedza na ich temat jest niewielka, ale dzięki sondzie Jason-2 z pewnością się to zmieni. Satelita ostrzeże także budowniczych platform wiertniczych przed gwałtownym sztormem, pomoże kłaść w najlepszym możliwym momencie podmorskie kable telekomunikacyjne, a także wyznaczy dogodną trasę dla statków, które będą mogły lepiej wykorzystać prądy morskie. Obecnie na orbicie ziemskiej oprócz Jason-2 znajduje się także jego brat, który wyniesiony został w 2001 roku. Oba satelity wkrótce ze zdwojoną siłą będą badać błękitne oceany odkrywając wciąż niepoznane tajemnice naszej planety.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Wczoraj, 22:28

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Jaka będzie pierwsza połowa maja?

Wczoraj, 11:24

Kwiecień nie spełnił naszych oczekiwań względem wiosennej pogody. Wszyscy mamy nadzieję, że maj nam to wynagrodzi z nawiązką. Czy sprawdzi się powiedzenie "w maju, jak w raju"? A może będzie zimno i mokro, a ogrodnicy będą zmagać się z przymrozkami?

miniatura

5 lat temu o tej porze na termometrach w cieniu były 32 stopnie

Wczoraj, 09:41

Tego kwietnia na narzekaliśmy na przeszywające chłody i ciągłe deszcze. Jednak kwiecień potrafi się skończyć wyjątkowo gorąco. Tak było w 2012 roku, gdy padły wszelkie rekordy temperatury dla tego miesiąca, gdy w cieniu odnotowano nawet 32 stopnie.

miniatura

Astronauta uwiecznił tajemnicze wiry u wybrzeży Japonii

Wczoraj, 08:12

Astronauci każdego dnia z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wykonują dziesiątki zdjęć Ziemi. Niektóre z nich pobudzają naszą wyobraźnię. Kilka lat temu kanadyjski astronauta Chris Hadfield uwiecznił ciekawe zjawisko na wodach Morza Ochockiego.

miniatura

Na Odrze i Wiśle tworzą się fale kulminacyjne

29 kwietnia 2017, 12:34

Ulewne deszcze, które od kilku dni nawiedzały południową, wschodnią i centralną Polskę zanikły. Wezbrania na mniejszych rzekach i potokach na Śląsku i w Małopolsce zaczynają uchodzić do Odry i Wisły tworząc fale kulminacyjne. Czy będą one niebezpieczne?

Komentarze

Dodaj komentarz