9 października 2009, 01:22

Jak przewidzieć trzęsienie ziemi?

(09.10/01:22) - Jak pamiętamy po potężnym trzęsieniu ziemi we Włoszech, które w kwietniu pozbawiło życia 296 osób i okazało się najbardziej zabójczym od 29 lat, we włoskich mediach pojawiły się opini

(09.10/01:22) - Jak pamiętamy po potężnym trzęsieniu ziemi we Włoszech, które w kwietniu pozbawiło życia 296 osób i okazało się najbardziej zabójczym od 29 lat, we włoskich mediach pojawiły się opinie, że wstrząsy można było przewidzieć. Według dziennika La Repubblica, Gioacchino Giuliani, naukowiec z włoskiego Instytutu Fizyki Nuklearnej, przewidział trzęsienie za pomocą zbudowanego przez siebie urządzenia mierzącego stężenie radonu uwalniającego się z wnętrza ziemi. Chociaż nie podał dokładnej daty, to jednak ostrzegał, że stanie się to wkrótce. Pierwszym sygnałem był wstrząs z 16 stycznia. Już wtedy Giuliani jeździł samochodem po mieście i ostrzegał ludzi przez megafon. Mieszkańcy rejonu L'Aquila zlekceważyli go, ponieważ wstrząsy były słabe, w dodatku podobne pojawiały się wielokrotnie na przestrzeni dziesiątek lat, gdyż region ten jest aktywny sejsmicznie. Co ciekawe ostrzeżenia zostały zbagatelizowane przez Obronę Cywilną, mimo iż przed kilkoma laty L'Aquila znalazła się na czele listy włoskich miast, które najbardziej mogą ucierpieć podczas trzęsień z uwagi na zabytkową zabudowę. Według badań wstrząs mógłby zabić tam o 4 do 14,5 tysiąca ludzi. Tymczasem wstrząsy ucichły i wszyscy zapomnieli o ostrzeżeniach. Jednak pod koniec marca wstrząsy powróciły i zwiększały swoje natężenie. Giuliani znów podał do wiadomości publicznej informacje o spodziewanym potężnym trzęsieniu, ale po jednej nieudanej prognozie nikt nie chciał w to uwierzyć. Narastające wstrząsy często są oznaką zbliżającego się większego trzęsienia, ale niestety nie jest to regułą, dlatego tego typu zjawisko jest niezmiernie trudno przewidzieć. Naukowcy nie posiadają odpowiednich czujników pod powierzchnią ziemi, dlatego jedynym urządzeniem, które mogłoby coś wykryć jest sejsmograf. Jednak jak się okazuje, nawet gdyby ludność rejonu L'Aquila uwierzyła ostrzeżeniom, to praktyczna ewakuacja byłaby niemal niemożliwa. Trudno jest ewakuować wieś, a co dopiero miasto, którego liczebność sięga 70 tysięcy. Część ludności nawet pomimo olbrzymiego zagrożenia nie zechciałaby poddać się ewakuacji. Z tym samym problemem borykają się Japończycy, którzy podobnie jak Włosi, są każdego dnia narażeni na potężne trzęsienie. Nie ma tam powszechnie działającego systemu ostrzegania, mimo dziesiątek lat intensywnych badań. W niektórych tylko większych miastach funkcjonuje system pozwalający ostrzec przed silnym wstrząsem na kilka sekund przed jego wystąpieniem, tylko po to, aby część mieszkańców była w stanie ewakuować się na własną rękę w ostatniej chwili. Japończycy przed trzęsieniami są szkoleni już od najmłodszych lat, dlatego ewakuacja przebiega tam bardzo sprawnie i to właśnie dzięki temu, a nie ostrzeżeniom, udaje się uratować wiele ludzkich istnień. Niestety nie zawsze tak jest i zdarza się, że trzęsienia pociągają za sobą dziesiątki ofiar śmiertelnych. W Kalifornii możliwość trzęsienia podaje się codziennie w formie mapy z oznaczonym procentowym prawdopodobieństwem. Niewiele to mówi o sile potencjalnego trzęsienia, ani też dokładnie nie określa dnia ani godziny jego wystąpienia. Najpotężniejsze trzęsienia na świecie w historii zawsze przychodziły bez ostrzeżenia, Gdyby było inaczej, nie stanowiłyby one tak wielkiego niebezpieczeństwa i zarazem wyzwania dla naukowców. Najprawdopodobniej nawet za kilkadziesiąt lat nie będziemy w stanie prognozować trzęsień na tyle wiarygodnie, aby można było ogłaszać powszechne ewakuacje. Jeśli tak się stanie, to będą to tylko pojedyncze przypadki i zapewne zdarzające się wyłącznie w bogatszych krajach, które będą w stanie ponieść olbrzymie koszty stworzenia systemu ostrzegania z prawdziwego zdarzenia. Jednak na chwilę obecną nikt nie ma takiej możliwości z uwagi na ograniczenia współczesnej nauki. ww
autopromocja

Pozostałe wiadomości

thumbnail

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 21:04

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

thumbnail

Oto miejsce, gdzie padł polski rekord ciepła. 40 stopni

Dzisiaj, 09:03

94 lata temu w okolicach Opola odnotowano niezwykłą temperaturę, 40 stopni w cieniu, która do dziś pozostaje niepobitym rekordem ciepła w naszym kraju. Odwiedziliśmy to miejsce, aby sprawdzić, czy rzeczywiście panuje tam specyficzny mikroklimat.

thumbnail

Dzień skraca się błyskawicznie. Ile już go straciliśmy?

Wczoraj, 09:08

Minął miesiąc od początku astronomicznego lata i jednocześnie najdłuższego dnia w roku. Przez cały ten czas dzień systematycznie się skracał, a noc wydłużała. W niektórych regionach kraju ubyła nam godzina ze Słońcem. Gdzie dzień skraca się najwolniej?

thumbnail

W Europie już jesień. Deszcze, wichury i chłód. Co się dzieje?

Wczoraj, 08:25

Po upałach, które miejscami okazały się rekordowe, pozostały już tylko wspomnienia. Koniec lipca przynosi w Europie ulewy, wichury i chłody, które typowe są nie dla środka lata, lecz wczesnej jesieni. Miliony urlopowiczów narzekają i pytają, czy aura oszalała?

thumbnail

Tak ciepło na alpejskich szczytach jeszcze nie było

Wczoraj, 07:11

To lato zapisze się w kronikach meteorologicznych jako jedno z najgorętszych w Europie. Rekordy ciepła w ostatnich tygodniach padały nie tylko na nizinach, lecz również w wysokich górach. Historyczny "upał" nawiedził jedną z alpejskich przełęczy.

Komentarze

Dodaj komentarz