FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

23 stopnie mrozu o świcie, ale od zachodu wdziera się odwilż. Od jutra będzie dużo cieplej

Za nami najzimniejsza noc w tym sezonie. Miejscami w górskich kotlinach temperatura spadła poniżej minus 20 stopni. Jednak zimniej już nie będzie, ponieważ znad Niemiec wkracza odwilż z niebezpiecznymi opadami powodującymi oblodzenie.

Fot. TwojaPogoda.pl
Fot. TwojaPogoda.pl

Grudzień powitał nas siarczystym mrozem, największym w tym sezonie. Temperatura spadła poniżej zera we wszystkich zakątkach kraju. Zdecydowanie najzimniej było we wschodnich regionach, gdzie noc minęła pod znakiem bezchmurnego nieba.

Dzięki temu ciepło zawarte w gruncie intensywnie promieniowało w przestrzeń kosmiczną, a temperatura spadała błyskawicznie. Krótko po wschodzie Słońca było poniżej minus 10 stopni, jednak lokalnie mróz był jeszcze większy.

Miejscami na Podlasiu, Mazowszu, Podkarpaciu czy w Małopolsce termometry pokazały poniżej minus 15 stopni, a przy gruncie poniżej minus 20 stopni. Największy mróz panował, podobnie jak poprzedniego poranka, w Bieszczadach. W miejscowości Stuposiany, zwanej bieszczadzkim biegunem zimna, odnotowano aż 23 stopnie poniżej zera.

Im dalej na zachód kraju, tym mróz był lżejszy. Przy granicy z Niemcami odnotowano zaledwie 1 stopień na minusie. To zasługa frontu atmosferycznego, który wkroczył nad zachodnią Polskę przynosząc wzrost zachmurzenia i opady, które miejscami są niebezpieczne.

Posterunek meteorologiczny IMGW w Stuposianach w Bieszczadach. Fot. TwojaPogoda.pl

Nie dlatego, że są intensywne, ale z powodu ich postaci. Pada deszcz, deszcz ze śniegiem i sam śnieg, przy temperaturze na poziomie zera, co oznacza, że krople wody przy kontakcie z wciąż wychłodzoną powierzchnią ziemi mogą zamarzać i powodować oblodzenie. Drogi i chodniki mogą być śliskie.

Do końca dnia strefa opadów mieszanych, przeważnie symbolicznych, dotrze do centrum kraju. Tam też sięgnie odwilż. Termometry w najcieplejszym momencie dnia pokażą od minus 5 stopni na wschodzie do nawet powyżej plus 5 stopni na zachodzie kraju.

W nocy z soboty na niedzielę (1/2.12) opady, przeważnie śniegu, choć miejscami nadal może padać marznący deszcz i mżawka, dotrą nad regiony wschodnie i południowe. Na zachodzie noc mrozu już nie przyniesie, będzie tam lekko powyżej zera. Na pozostałym obszarze temperatura spadnie poniżej zera, ale już niewiele, jedynie poza krańcami wschodnimi, gdzie będzie lekko poniżej minus 5 stopni.

W niedzielę (2.12) odwilż dotrze aż na daleki wschód Polski. Im dalej na zachód, tym będzie cieplej. Przy granicy z Niemcami termometry pokażą niemal 10 stopni. Po południu wkroczą tam zdecydowanie silniejsze opady deszczu, które z biegiem godzin wieczornych i nocnych dotrą na wschód. Zacznie porywiście wiać z południa.

Początek przyszłego tygodnia zapowiada się ciepło, jak na grudzień. W województwach zachodnich odnotujemy nawet kilkanaście stopni na plusie. Bezchmurnie jednak nie będzie, ponieważ niskie chmury przyniosą deszcze i porywisty wiatr, które skutecznie będą obniżać temperaturę odczuwalną.

Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW-PIB.

prognoza polsat news