Facebook Twitter YouTube Flickr

Nawałnice przeszły nad Polską. W wezbranej rzece utonęła 1 osoba. "Jakby niebiosa się otwarły"

Gwałtowne burze przeszły nad wschodnią Polską kończąc kolejną falę upałów. Ulewne deszcze spowodowały nagłe wezbrania na rzekach. W jednej z nich utonął mężczyzna. Strażacy całą noc będą mieli mnóstwo pracy przy usuwaniu skutków nawałnic.

Fot. TwojaPogoda.pl

Chłodny front atmosferyczny w piątek (10.08) oszczędził mieszkańców zachodniej połowy naszego kraju, gdzie upał zakończony został jedynie silniejszymi porywami wiatru oraz umiarkowanymi opadami deszczu, i to nie wszędzie. Burze pojawiły się lokalnie i były słabe.

Uaktywniły się dopiero w drugiej połowie dnia nad wschodnią połową Polski i tam też charakteryzowały się dużo większym natężeniem. Według danych IMGW około godziny 17:00, gdy burze osiągały apogeum, w ciągu jednej minuty notowano aż 3600 piorunów, co daje ich ponad 200 tysięcy na tle godziny.

Front spowodował wymianę upalnej i suchej masy zwrotnikowej na dużo chłodniejsze i wilgotniejsze powietrze polarno-morskie. W tym samym czasie, gdy w Małopolsce termometry pokazywały nawet 34 stopnie, to na zachodzie kraju było ledwie 20 stopni.

Wcześniej, w nocy, temperatura w większości regionów kraju nie chciała spaść poniżej 20 stopni. W Opolu i Bielsku-Białej przy silnym, suchym i bardzo ciepłym południowym wietrze, odnotowano aż 23 stopnie, ale w środku nocy termometry potrafiły pokazać aż 25 stopni.

Miejscami w ciągu jednej godziny potrafiło spaść ponad 30 mm deszczu. Największa ulewa miała miejsce m.in. w Brodach Iłżeckich w woj. świętokrzyskim, gdzie w 2 godziny odnotowano prawie 80 mm deszczu, czyli tyle, ile normalnie powinno przez cały miesiąc. To musiało się skończyć podtopieniami dróg, posesji i zabudowań.

Nasza czytelniczka, która mieszka w okolicach Radomia, poinformowała, że podczas burzy doszło do oberwania chmury. - Takiej ulewy jeszcze w życiu nie widziałam. Jakby niebiosa się otwarły. Ulice migiem zmieniły się w rozlewiska - relacjonowała nam pani Dorota.

W Sokołowie Podlaskim padało tak mocno, że błyskawicznie wezbrała rzeka Cetynia, dopływ Bugu. Policja poinformowała, że wyłowiono z niej ciało mężczyzny, który prawdopodobnie zostały porwany przez nurt i utonął, gdy rzeka zaczęła wylewać.

Strażacy, którzy interweniowali już kilkaset razy, przez całą noc będą usuwać skutki burz. Wichury uszkodziły dachy na budynkach, doszło do kilku pożarów od piorunów, drogi i chodniki zostały zatarasowane przez połamane i powalone drzewa, a tysiące gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu.

Oprócz ulewnego deszczu, burzom towarzyszyły opady gradu, miejscami wielkości orzecha włoskiego. Tymczasem porywy wiatru osiągały nawet 90 km/h. Na szczęście były to zjawiska jedynie lokalne. Pełny bilans szkód będzie znany w sobotę (11.08).

W weekend pogoda spokojniejsza

W nocy z piątku na sobotę (10/11.08), nawet gdy burze osłabną i zanikną, nad wschodnimi, południowymi i centralnymi regionami kraju nadal będą się utrzymywać opady, tym razem na ogół ciągłe, przy silniejszym wietrze.

W sobotę (11.08) na wschodzie kraju kontynuacja pochmurnej i bardzo deszczowej pogody. Na pozostałym obszarze też może popadać, ale mniej. Lokalnie spodziewamy się słabych burz. Temperatura mocno się obniży. Na wschodzie w najcieplejszym momencie dnia około 20 stopni, a więc nawet o 15 stopni mniej niż jeszcze w piątek (10.08). Na zachodzie będzie cieplej, do około 25 stopni.

Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW / Straż Pożarna / Policja.

Komentarze

prognoza polsat news

TwojaPogoda.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Możesz dodać ulubione lokacje i być na bieżąco z pogodą gdziekolwiek jesteś.

Aplikacja Twoja Pogoda