Przegląd najbardziej srogich zim

01-12-2010, 01:00

Przegląd najbardziej srogich zim

Zobacz więcej w kategorii: Pogoda Waszymi oczami

Zima 1995/96 była wyjątkowo mroźna i długa, dłuższa od tej z przełomu 2005/06 i 2009/10. Sprawdźmy jak się ona prezentowała w naszym kraju.

Zima 1995/96

Pierwszy jej atak nastąpił już na początku listopada, pojawił się śnieg i temp. w okolicach 0 w ciągu dnia, to był zimowy epizod trwający ok. tygodnia. Potem na tydzień powróciła jesień i znów tydzień lekkiej zimy - biały krajobraz i temp. ok. 0 w dzień. Na początku grudnia pojawił się pierwszy atak trzaskających mrozów - przez kilka dni było bezchmurnie, ale bardzo mroźno: -10/-5 w ciągu dnia. II dekada grudnia minęła pod znakiem słabych opadów śniegu i temp. ok. 0 w dzień.

W 1-szy dzień zimy (21.12) Polska tonęła w intensywnie sypiącym śnieg, 23 grudnia pogoda spłatała figla, przyszła odwilż do ok. +5 w dzień i zaczęła się robić chlapa, jednak wszystko nie zdążyło stopnieć, a w Wigilię roztopy zmieniły się w lód, ponieważ ponownie chwycił mróz. Następne dni przyniosły znów opady śniegu, a ostatnie dni roku bezchmurnie niebo i wyjątkowy mróz: -15/-10 w dzień.

Po Nowym Roku zaczęło się stopniowo ocieplać, na przełomie I i II dekady stycznia pojawiła się nawet lekka odwilż, jednaj potem znów zrobiło się nieco chłodniej, było pochmurno z lekkim mrozem. III dekada stycznia przyniosła tydzień bezchmurnej pogody i znów trzaskające mrozy: -15/-10 w dzień, potem pochmurno i temp. w ok. 0. Druga połowa I dekady lutego to kolejna, ostatnia już fala mroźnego wyżu z bezchmurnym niebem i mrozami -15/-10 w ciągu dnia. Dalsza część lutego to już lekkie mrozy, ale więcej opadów. W drugiej połowie II dekady pojawiła się znów lekka odwilż, ale tylko na kilka dni. 20 lutego Polska została sparaliżowana przez sypiący śnieg, a powrót lekkiego mrozu: -5/0 w dzień sprawił, że śnieg nie topniał. Ostatnie dni lutego przyniosły odwilż do +5 w dzień, ale początek marca znów przyniósł lekki mróz.

Pierwsza połowa marca to temp. -5/0 w dzień i na ogół pogodnie, często bezchmurnie, co sprawiało, że noce były bardzo mroźne. W drugiej połowie marca przyszła lekka odwilż, ale noce dalej mroźne - za sprawą bezchmurnego nieba. Koniec marca przyniósł temp. ok. +5 w dzień, ale zrobiło się pochmurno i wietrznie.

Początek kwietnia przyniósł bardzo silne wichury i niezbyt wysoką temp: 0/+5 w dzień. Druga połowa I dekady kwietnia (akurat 7.04 przypadła Wielkanoc) przyniósł pierwszy atak wiosny, było słonecznie i ok 15 stopni w dzień. Po 10 kwietnia pojawił się ostatni epizod zimowy (0/+5 w dzień i opady śniegu), potem w ciągu tygodnia nastąpiło gigantyczne ocieplenia i temp. w ciągu dnia wzrosła do ok. 25 stopnia, a na zach. PL lokalnie nawet do 30.

Zima 2005/06

Zima 2005/06 była znacznie krótsza. Jej pierwszy przedsmak pojawił się w połowie wyjątkowo pochmurnego listopada. W dzień pojawiły się temp. 0/+5 i pojawiły się lekkie opady śniegu i śladowe ilości leżącego śniegu. W III dekadzie listopada w niektórych częściach PL pojawiły temp. nieco poniżej 0 w dzień. I dekada grudnia przyniosła kilkustopniowe ocieplenie. Leżący na nizinach niewielki śnieg stopniał a w ciągu dnia panowały temp. ok. +5. 16 grudnia Polskę zaatakowała zima. Sypnęło śniegiem, a w następnych dniach temp. wynosiła -5/0 w dzień. Na Święta przyszła odwilż (ok. +5 w dzień), po Świętach zima wróciła do pn. Polski, na pd. panowała jesień. Na Sylwestra przymroziło i zasypało całą Polskę. Nowy Rok przyniósł lekką odwilż (0/+5 w dzień), ale następne dni przyniosły ochłodzenie.

Druga połowa I dekady stycznia przyniosła bezchmurne niebo i większy mróz (-10/-5 w dzień), potem kilka dni bardziej pochmurnych ze słabszym mrozem i w połowie stycznia znów bezchmurnie i większy mróz. W drugiej połowie II dekady stycznia nastąpił podział Polski na 2 części. Na wsch. kraju było bezchmurnie i -20 w dzień, na zachodzie deszczowo i +5. 22 stycznia mróz zaatakował całą PL, przez 3 dni było bezchmurnie i temp. -20/-10 w dzień, nocne mrozy sięgnęły -32. Druga połowa III dekady przyniosła zachmurzenie i wzrost temp. do ok. 0.

W I dekadzie lutego nastąpił 3 dni atak dużych mrozów, choć już znacznie słabszych od tych z końca stycznia. Poza tym luty był pochmurny z temp. ok. 0 w dzień. Przełom II i III dekady lutego przyniósł kilka dni wiosny na pd. PL - 20 lutego na pd. kraju temp. osiągnęła 12-13 stopni ciepła, tymczasem na Pomorzu sypało i wiało przy temp. ok. 0. Ostatnie dni lutego i I dekada marca to okres słonecznych, często bezchmurnych dni z temp. -5/0 w dzień i bardzo mroźnymi nocami.

Początek drugiej połowy marca to bardzo powolna odwilż. W III dekadzie marca odwilż ruszyła pełną parą. 26 marca lejący deszcz doprowadził do całkowitego zniknięcia pokrywy śnieżnej na nizinach, w wielu miejscach Polski był to śnieg leżący nieprzerwanie od 16 grudnia. Dzień później - 27 marca temp. na pd. - zach. PL osiągnęła 19 stopni. Kilkudniowy epizodzik zimowy z temp. 0/5 w dzień i niewielkimi opadami śniegu pojawił się po raz ostatni w I dekadzie kwietnia.

Zima 2009/10

Zima 2009/10 uderzyła po raz pierwszy już 13 października, na szczęście na kilka dni. Pojawiły się opady śniegu, wichury i temp. 0/+5 w dzień. Potem na 2 dni zawitała 4 listopada - sypnęło śniegiem i było ok. 0 w dzień. Dalsza część listopada była bardzo ciepła. Często pojawiały się temp. 10/15 w dzień.

Ponowny atak zimy nastąpił w połowie grudnia. Ostro sypnęło śniegiem i chwycił solidny mróz: -15/-10 w dzień. Na Święta przyszła odwilż. W większej części kraju śnieg stopniał całkowicie. Na pd. Polski temp. osiągnęła 15 stopni, w Centrum ok. 10, jedynie na pn. kraju, gdzie było 0-3 stopni mieliśmy chlapę. Po Świętach zima zawitała do Polski na dłużej.

Nowy Rok powitaliśmy w zimowej scenerii. I dekada stycznia to obfite opady śniegu i lekki mróz: -5/0 w dzień, szczególnie pamiętnym dniem był 9 stycznia, gdzie w całej PL wyjątkowo mocno sypało i wiał bardzo silny wiatr - ten dzień to początek 3-tygodniowej awarii prądu na pd. kraju. Środek stycznia przyniósł 3-dniowy okres z bezchmurnym niebem i większym mrozem, potem znów chmury i lżejszy mróz.

Pierwsza połowa III dekady stycznia to okres z bezchmurnym niebem i mrozem -15/-10 w dzień. Potem mróz zelżał, ale znów sypnęło śniegiem. 28 stycznia mieliśmy powtórkę z 9 stycznia. Początek lutego to dalszy ciąg zimy, ale już bez wielkich mrozów (ok. -5 w dzień), 3 oraz 11 lutego nawiedziły nas potężne śnieżyce, poza tym było na ogół pochmurno, ale bez żadnych opadów.

Druga połowa lutego przyniosła nam lekką odwilż, początkowo do +5, a w ostatnich dniach miesiąca nawet do 10-12 stopni. Śnieg nie zdążył stopnieć do końca, gdy początek marca przyniósł znów powrót lekkiej zimy (śnieg, silny wiatr i temp. -5/0 w dzień). Druga połowa marca to już odwilż na całego, a III dekada miesiąca to porządne uderzenie wiosny. 26 marca przypominał nam lato - było słonecznie z temp. ok. 20 stopni w dzień. Jednak następny dzień przyniósł ochłodzenie o ponad 10 stopni.

Kwiecień i maj były wyjątkowo zimne jak na ten okres. W kwietniu kilkakrotnie pojawiały się zimowe epizodziki. 22 kwietnia w pełni dnia (na terenie całej PL) było jedynie od 5 do 10 stopni. W niektórych częściach PL o poranku leżało troszkę śniegu.

Na koniec chciałbym dodać, że po zimach 2005/06 i 2009/10 nastąpiły wyjątkowo gorące lata (2006 i 2010). Zimy te były również poprzedzone w miarę gorącymi latami (2005 i 2009). Lato 1996, które nastąpiło po zimie 1995/96 było wyjątkowo zimne, ale za to 2 poprzednie lata (1994 i 1995) wyjątkowo gorące, a zima 1994/95 wyjątkowo łagodna. To taka ciekawostka na zakończenie.

Autor: Adam

Chcesz się podzielić swoim zdaniem na temat pogody? Napisz do nas: redakcja@twojapogoda.pl

zobacz więcej

Wiadomości

Złowieszcze chmury, które nas straszą

Złowieszcze chmury, które nas straszą

16-05-2012, 13:18

Niektóre chmury wyglądają jak baranki, urozmaicając tym samym krajobrazy. Są jednak obłoki, które potrafią nas wystraszyć. Właśnie takie zjawisko uwiecznił fotograf z amerykańskiego stanu Minnesota.
więcej
Zobacz, jak piorun uderza w samolot

Zobacz, jak piorun uderza w samolot

16-05-2012, 10:13

Pioruny uderzają w samoloty średnio raz na tysiąc godzin. Co się wtedy dzieje na pokładzie? Czy zawsze dochodzi do katastrofy lotniczej? Wyjaśnimy to na przykładzie zdarzenia, które miało miejsce w marcu nad Teksasem.
więcej
Na wschodzie leje, kiedy przestanie?

Na wschodzie leje, kiedy przestanie?

16-05-2012, 07:06

W większości regionów wschodniej Polski od wczorajszego popołudnia występują opady deszczu o charakterze ciągłym. Wśród najbardziej mokrych miast znajduje się Warszawa. Opady ustaną dopiero jutro.
więcej
Złamano kod dotyczący deszczu

Złamano kod dotyczący deszczu

16-05-2012, 04:33

Wszystko wokół nas jest zbiorem akcji i reakcji, które można określić odpowiednim wzorem matematycznym. Na tej właśnie podstawie naukowcom udało się złamać jeden z kodów natury, a mianowicie poznać wzór na deszcz.
więcej
Oto jak człowiek zazielenia pustynie

Oto jak człowiek zazielenia pustynie

15-05-2012, 13:16

Czy największe pustynie świata są skazane na wieczne opuszczenie? Nie, ponieważ technika idzie do przodu, więc pola uprawne możemy założyć dosłownie wszędzie, nawet tam, gdzie miesiącami nie pada deszcz.
więcej

Komentarze

Dodaj komentarz

eJan | 2011-05-12, 16:19

Zima i chłody

95/96 to chyba była najgorsza zima i wiosna jaką przeżyłem. Wtedy akurat studiowałem w Szczecinie. Zima była wyjątkowo długa, nieprzyjemna chociaż bez rekordów temeratury. Druga połowa kwietnia przyniosła niemal lipcowe temperatury aby potem gdzieś po 2 maja jak obuchem w łeb wróciły chłody typowe jak dla listopada. Maj 1996 roku zapamiętałem jako najzimniejszy w życiu poza ostatnim z 2010. Temperatury około +10 maksymalnie w dzień powodowały, że trzeba było prawie codziennie chodzić w czapce i kurtce od deszczu. Na dodatek takie temperatury panowały prawie do ostatniego tygodnia kiedy zrobiło się cieplej. Czerwiec był upalny, wręcz nie szło się uczyć do sesji w temperaturze około 30 stopni. I tak prawie miesiąc aby chłody wróciły w lipcu. Było zimno i to bardzo jak na tamten miesiąc. Padał deszcz i jakieś 12 stopni w deszczu i 16 gdy było słonecznie a nocami spadało do około +5. W sierpniu woda w morzu była zimna i w zasadzie nie szło się kąpać. Wrzesień przyniósł od razu mocne uderzenie jesieni już na samym początku. Padał deszcz, grad i temperatura około +10 stopni a bywało nawet tylko +6 maks w ciągu dnia i to przed 15 września. Powrót lata zafundował dopiero październik kiedy bywało +20 niemal prawie do 20 października. Listopad też był w miarę łagodny bo chodziłem wtedy jeszcze w letniej kurtce niemal do 20 listopada. Na szczęście następna zima była krótka i skończyła się w lutym. Poważne chłody wróciły w maju na papieża w 1997 roku. Był to drugi najchłodniejszy epizod maja jaki pamiętam. O dziwo nie pamiętam chłodnego maja 1987 i 1991 kiedy bywało tylko +5 stopni w dzień.

kosa06 | 2010-12-09, 14:36

Zima

Tytuł "przegląd najbardziej srogich zim" troche przesadzony zwłaszcza, że podczas ostatniej zimy jedynie styczeń był w całym kraju poniżej normy a grudzień i luty w normie. ZIma 2005/06 podobnie- grudzień nawet powyżej normy, styczeń mroźny, luty lekko poniżej. Zima 1995/96 nie odznaczyła się niczym szczególnym, ale nastąpiła po serii absurdalnie ciepłych zim 1988-95 więc po takich zimach nawet takie temperatury wydawały się bardzo niskie. Znacznie mroźniejsza była np. zima 1984/85 kiedy to grudzień był lekko poniżej normy natomiast styczeń i luty były grubo poniżej normy. Przez większą część stycznia(ostatnie kilka dni przyniosło lekką odwilż) oraz lutego panowały naprawdę spore mrozy.Pamiętajcie, że zimę można nazwać srogą wtedy kiedy wszystkie zimowe miesiące mają temperaturę poniżej normy( i to sporo), a nie jak ostatnio tylko styczeń.

kamil | 2010-12-02, 08:38

fd

co do zimy z 1995/96 no to wg waszych rewelacji nie miała ona znamion srogiej zimy, macie coś nie tak z głowami.

Janek | 2010-12-05, 11:40

Odp: fd

dla warszawy średnie temperatury: listopad -0,1; grudzień -5,3; styczeń -5,8; luty -5,5, marzec -1,5; porównaj ze średnimi wieloletnimi i oceń sam, czy była sroga, czy nie. Dodam tylko, że Bałtyk pokrył się lodem na największym obszarze od 1987 roku i większym niż podczas którejkolwiek z późniejszych zim, z 2009/10 włącznie.

Marek | 2010-12-01, 22:17

Marek

Super, tylko zbyt uogólniona... Jakoś ja witałem Nowy Rok w deszczu i we mgle, a nie w zimowej scenerii.

Grzegorz Kruk | 2010-12-01, 18:30

Świetny artykuł!

Jestem po wrażeniem przeczytaniu Twojego artykułu. Twoje obserwacje zgadzają się z moimi obserwacjamii. Pozdrawiam serdecznie : -))))

Joanna R | 2010-12-01, 15:18

Uzupełnienie :)

Chciałabym uzupełnić ostatni akapit bardzo rzetelnego artykułu :) Po zimie 2005/06 przyszła bardzo łagodna zima i życzę sobie i Państwu, aby zima 2010/11 była równie przyjemna jak ta z przełomu 2006/07 :)

Lefik86 | 2010-12-02, 00:09

Odp: Uzupełnienie :)

nieee!!!!

kb | 2010-12-04, 10:44

Odp: Uzupełnienie :)

mysle ze nie pamietasz jak ta zima wygladala skoro zyczysz takiego kataklizmu

Piotr | 2010-12-04, 17:38

Odp: Uzupełnienie :)

Taaak!

Adam z Gdańska | 2010-12-05, 16:32

Odp: Uzupełnienie :)

To prawda, zima 2006/07 była wyjątkowo łagodna i nietypowo co do okresu. Po raz pierwszy uderzyła w dzień Wszystkich Świętych. Wywołało to panikę wśród ludzi, że będzie to o wiele straszniejsza zima od poprzedniej, tymczasem okazał się to kilkudniowy atak zimy. W zachodniej PL już 4 listopada przyszła odwilż, we wschodniej 2 dni później. 5.11. na zachodzie było deszczowo, wietrznie i ponad +10 stopni, na wschodzie biało i mroźno, a noc 5/6.11. przyniosła wyjątkowo ogromną różnicę temperatur. W pochmurnym i deszczowym Szczecinie było +11 w nocy, w bezchmurnym Białymstoku -16. Ale 6.11. już w całej PL przyszła odwilż, a ponowne uderzenie zimy na ledwo tydzień czasu nastąpiło 23 stycznia. Do tego czasu cały czas były temp. dodatnie i bez śniegu. 16 listopada temp. na pd. PL sięgnęła +19C. W listopadzie, grudniu i styczniu kilkakrotnie zdarzały się dni z temp. 10/15 w dzień. Zima, która rozpoczęła się 23 stycznia i trwała ledwie tydzień przyniosła lekki mróz (ok. -5 w dzień) i dużo śniegu. Potem tydzień zimowej aury mieliśmy ma przełomie I i II dekady lutego, było mało śniegu, dużo słońca, ale za to silniejszy mróz. Ten atak zimy zakończył się 13 lutego gołoledzią. Następny krótki (poniżej tygodnia) epizod zimowy nastąpił w III dekadzie lutego, rozpoczął się lekkim mrozem i śnieżycami, później przyszedł większy mróz i słońce. Pozostałe okresy lutego to lekka odwilż, jednak bez takich wysokich temp. jak w listopadzie, grudniu i styczniu. W marcu było wiosennie - ani jednego zimowego epizodu, w kwietniu również nie. Tylko zastanawiam się czy o zimie 2006/07 można mówić, że była przyjemna. Na pewno była bardziej wymarzona dla kierowców, na pewno też mniejsze były koszty ogrzewania. Ale czy szaro - bury krajobraz, wiecznie padający deszcz i przeszywające wichury można nazwać czymś przyjemnym. Ja osobiście z dwojga wolę lekki mróz i biały krajobraz.