28-09-2009, 12:15
Pamiętajmy o odśnieżaniu dachów
Zobacz więcej w kategorii: Pogoda Waszymi oczami
Przesyłam zdjęcie, które zrobiłem 27 stycznia 2006 roku. Dlaczego wybrałem akurat te zdjęcie? Otóż było ono zrobione dokładnie 1 dzień przed katastrofą hali Międzynarodowych Targów Katowickich.
Przesyłam zdjęcie, które zrobiłem 27 stycznia 2006 roku. Dlaczego wybrałem akurat te zdjęcie? Otóż było ono zrobione dokładnie 1 dzień przed katastrofą hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Jak wiadomo bezpośrednią przyczyną zawalenia dachu hali była zalegająca na nim bardzo gruba warstwa lodu i śniegu zgromadzona od połowy listopada 2005 roku. Zima 2005/2006 była bardzo śnieżna. Najgrubsza pokrywa śnieżna występowała wówczas właśnie na Górnym Śląsku, co jest zjawiskiem dość częstym z uwagi na ukształtowanie terenu Wyżyny Śląskiej. Na Wyżynie Śląskiej opady zarówno zimą jak i latem są znacznie większe niż na przykład w pasie nizin środkowopolskich, stąd i pokrywa śniegu jest tu na ogół grubsza. Dodam w tym miejscu, że także w styczniu obecnego 2009 roku najgrubszą pokrywę zanotowano w Katowicach - 19 cm.
Na zdjęciu, które publikuję poniżej widać wyraźnie jak gruba była pokrywa śniegu na Śląsku 3 lata temu. Sięgała ona miejscami 40 a nawet 50 cm! Nic więc dziwnego, że dach hali katowickich targów nie wytrzymał takiego obciążenia. Tamtej zimy na Górnym Śląsku zawaliło się więcej dachów, m.in. pod naporem śniegu zawalił się dach dużego sklepu meblowego w Świętochłowicach, a także hala jednego z zakładów przemysłowych w tym mieście. Na szczęście do tych ostatnich zawaleń doszło nocą, stąd obyło się bez ofiar.

Skąd aż tyle zawaleń w tak krótkim czasie? Otóż Proszę Państwa, grubość pokrywy śnieżnej to jedna sprawa, a druga to jego ciężar. W styczniu 2006 roku największe opady śniegu wystąpiły przy stosunkowo wysokiej temperaturze około minus 1 stopnia. Istnieje następująca prawidłowość: im wyższa temperatura powietrza, tym większa zawartość wody w śniegu. Z kolei przy dużym mrozie padający śnieg jest suchy i lekki. Tak więc istotna jest nie tylko grubość pokrywy śnieżnej, ale także jego gęstość (zawartość wody). W styczniu 2006 roku nie dość, że śniegu było bardzo dużo, to do tego jeszcze był on bardzo ciężki. Te dwa czynniki przyczyniły się do serii zawaleń dachów. Dlatego też w trakcie obfitych opadów mokrego śniegu powinniśmy być czujni.
Większość dachów w Polsce jest tak skonstruowana, by wytrzymać obciążenie pokrywą śniegu o grubości do 30 cm. Faktem jest, że w Polsce stosunkowo rzadko grubość pokrywy śnieżnej przekracza 30 cm, ale jeśli już do takiej sytuacji dochodzi, powinniśmy bezwzględnie zadbać o odśnieżenie dachów np. hipermarketów, których w ostatnich latach powstało w naszym kraju dość sporo.
Damian Dąbrowski, 35 lat
Nauczyciel geografii
Świętochłowice, woj. śląskie








Dodaj komentarz