Klimat zmienia się na naszych oczach

28-09-2009, 12:10

Klimat zmienia się na naszych oczach

Zobacz więcej w kategorii: Pogoda Waszymi oczami

Jestem osobą od wielu lat interesującą się naukami ścisłymi i przyrodniczymi, w tym meteorologią i katastrofami naturalnymi. Od niemal kilkunastu lat obserwuję to, co dzieje się z naszym klimatem i niestety moje prywatne obserwacje pogody, przynajmniej w moim mieście, tj. w Kłodzku, potwierdzają to, o czym piszą naukowcy.

Jestem osobą od wielu lat interesującą się naukami ścisłymi i przyrodniczymi, w tym meteorologią i katastrofami naturalnymi. Od niemal kilkunastu lat obserwuję to, co dzieje się z naszym klimatem i niestety moje prywatne obserwacje pogody, przynajmniej w moim mieście, tj. w Kłodzku, potwierdzają to, o czym piszą naukowcy.

Obecnie mamy grudzień, za tydzień Święta Bożego Narodzenia nierozerwalnie kojarzące sie z zimą, a białych krajobrazów nie ma wcale. W tym sezonie jesienno-zimowym jedynie krótki epizod zimy w Kłodzku (miasto jakby nie patrzeć położone w sudeckiej kotlinie) miał miejsce w listopadzie i w zasadzie jedynie w nocy panował lekki mrozik, w dzień temperatury były dodatnie i następowała odwilż. I tak dzieje się coraz częściej, a od 2006 roku regularnie.

Jeszcze 20 lat temu, gdy chodziłem do szkoły, zimowa pogoda trwała od drugiej połowy listopada niemal do końca lutego. Zdarzały się wprawdzie przerwy z dodatnimi temperaturami (zazwyczaj tylko w dzień, w nocy temperatura była i tak na minusie), ale były one krótkotrwałe i po 3-4 dniowej odwilży zazwyczaj następowała nowa fala opadów śniegu i później mrozów. Święta Bożego Narodzenia przeważnie były białe i mroźne, a burze w sezonie jesienno-zimowym zdarzały się sporadycznie, raz na kilka czy kilkanaście lat i były bardzo krótkie, najczęściej były to pojedyncze wyładowania. Sezon przymrozków zaczynał się we wrześniu i trwał nieraz nawet do maja, a pierwsze akcenty jesieni były widoczne nawet w drugiej połowie sierpnia. We wrześniu gdy zaczynał się rok szkolny pogoda rzadko już pozwalała na włożenie letniego stroju. Nawet gdy było słonecznie i pogodnie, to i tak temperatura zazwyczaj wahała sie w granicach 10-20 stopni, trzeba było mieć na sobie przynajmniej sweter albo letnią kurtkę, aby nie zmarznąć.

Obecnie to się zmieniło. Nocnych przymrozków nie ma prawie wcale, nawet teraz w grudniu. O białych krajobrazach można pomarzyć, mimo iż do Bożego Narodzenia pozostał tydzień, a do kalendarzowej zimy - 4 dni. Jeżeli zdarzają sie akcenty zimy, to trwają one bardzo krótko - kilka dni, przy czym w dzień temperatura i tak jest powyżej zera i śnieg topnieje. Lato jest coraz dłuższe, coraz częściej nawet we wrześniu zdarzają się temperatury powyżej 25 stopni, a nawet upały, tak było i w tym roku i w roku 2003, gdy jeszcze w drugiej połowie września termometry pokazywały 30 stopni w cieniu i można było się opalać na słońcu. Coraz częściej w sezonie jesienno-zimowym występują burze z wyładowaniami atmosferycznymi i niszczycielskimi wichurami, a więc mamy do czynienia ze zjawiskami dotychczas charakterystycznymi dla późnej wiosny i lata.
Największą katastrofą, jaką miałem okazję zobaczyć na własne oczy, była powódź w lipcu 1997 roku. Prawie połowa miasta znalazła sie wtedy pod wodą, a poziom wody w najniżej położonych dzielnicach sięgał pierwszego piętra. Po opadnięciu wody centrum Kłodzka wyglądało jak po wojnie. Z tego co wiem, to nawet II Wojna Światowa nie przyniosła temu miastu tylu zniszczeń, co powódź 1997.

Jedną z największych w moim życiu anomalii pogodowych, którą miałem okazję obserwować był orkan Cyryl, który przeszedł nad Polską w nocy 18/19 stycznia 2007. W Kłodzku przyniósł on wichurę, gradobicie i burzę z wyładowaniami tak silnymi i częstymi jak w środku lata, mimo iż był środek zimy. Śledziłem tę burzę na mapach radarowych IMGW i mogę powiedzieć jedno: takie obrazy, jakie wtedy zaobserwowałem, nie są w Polsce czymś niezwykłym, ale w czerwcu czy w lipcu, ale nie w styczniu. W 2006 roku, a więc jeszcze przed Cyrylem tuż przed Świętem Wszystkich Świętych przeszła też silna jak na tę porę roku burza, mimo iż był koniec października, mapy burzowe również wyglądały jak podczas letnich burz. W sezonie zimowym 2007/2008 przeszły nad Polską aż cztery orkany, wprawdzie burze tym razem ominęły Kłodzko i Dolny Śląsk, ale wystąpiły one w innych regionach kraju, m. in. w Wielkopolsce, na Mazowszu i na Pomorzu i towarzyszyły każdemu z tych orkanów. Również w obecnym sezonie jesienno-zimowym nie obeszło się bez burz - silna jak na tę porę roku burza wystąpiła 30 października. Przed jej nadejściem zerwał się silny wiatr, który spowodował awarię linii energetycznych i brak prądu w mieście aż przez 5 godzin. Dodam, że nawet w czasie orkanu Cyryl nie miałem u siebie przerwy w dopływie prądu, choć z opowiadań znajomych wiem, że w innych pobliskich miejscowościach prądu nie było po kilka, a nawet kilkanaście godzin.

Robert Róg
Kłodzko, Dolnośląskie

zobacz więcej

Wiadomości

Złowieszcze chmury, które nas straszą

Złowieszcze chmury, które nas straszą

16-05-2012, 13:18

Niektóre chmury wyglądają jak baranki, urozmaicając tym samym krajobrazy. Są jednak obłoki, które potrafią nas wystraszyć. Właśnie takie zjawisko uwiecznił fotograf z amerykańskiego stanu Minnesota.
więcej
Zobacz, jak piorun uderza w samolot

Zobacz, jak piorun uderza w samolot

16-05-2012, 10:13

Pioruny uderzają w samoloty średnio raz na tysiąc godzin. Co się wtedy dzieje na pokładzie? Czy zawsze dochodzi do katastrofy lotniczej? Wyjaśnimy to na przykładzie zdarzenia, które miało miejsce w marcu nad Teksasem.
więcej
Na wschodzie leje, kiedy przestanie?

Na wschodzie leje, kiedy przestanie?

16-05-2012, 07:06

W większości regionów wschodniej Polski od wczorajszego popołudnia występują opady deszczu o charakterze ciągłym. Wśród najbardziej mokrych miast znajduje się Warszawa. Opady ustaną dopiero jutro.
więcej
Złamano kod dotyczący deszczu

Złamano kod dotyczący deszczu

16-05-2012, 04:33

Wszystko wokół nas jest zbiorem akcji i reakcji, które można określić odpowiednim wzorem matematycznym. Na tej właśnie podstawie naukowcom udało się złamać jeden z kodów natury, a mianowicie poznać wzór na deszcz.
więcej
Oto jak człowiek zazielenia pustynie

Oto jak człowiek zazielenia pustynie

15-05-2012, 13:16

Czy największe pustynie świata są skazane na wieczne opuszczenie? Nie, ponieważ technika idzie do przodu, więc pola uprawne możemy założyć dosłownie wszędzie, nawet tam, gdzie miesiącami nie pada deszcz.
więcej

Komentarze

Dodaj komentarz

Lukasz J | 2011-11-27, 10:18

globalne ocieplenie? - szyderczy smiech

Co Ty czlowieku wymyslasz? Nic sie nie zmienia, widac do tej szkoly nigdy nie docierales, bo jak bys kiedykolwiek tam się pojawil wiedzial bys ze w historii naszej kuli ziemskiej wielokrotnie mialy miejsce tzw. male epoki lodowcowe. Tak się sklada ze ostatnia miala miejsce kilka set lat temu, dlatego teraz patrząc w perspektywie XVI i XVII wieku jest zdecydowanie cieplej. Pragnę też przypomnieć, że kilka set lat temu w Polsce miało miejsce tsunami, całe darłówko zostało zalane! Ale teraz przecież jakby pojawiło się tsunam to wszyscy zapowiadali by koniec świata i zganiali to na globalne ocieplenie. WNiosek: NIe IStnieje Takie coś jak Globalne Ocieplenie!! To jest wymysł wielu firm, przedsiębiorstw i naukowców, ktorzy jak na wszystkim chcą zbijać kasiore, wielka kasiore (podobnie było z pandemią grypy i firmami farmaceutycznymi - bylo calkiem spokojnie, a oni rozpetal iszalenstwo by kupować szczepionki). Poczytaj najpierw trochę literatury historycznej, przeanalizuj ją a dopiero potem bierz się za rozpatrywanie kwestii klimaatu, poza tym obbserwacji nie prowadzi się na przestrzeni kilkunastu lat, a na dłuższej wtedy byś zobaczył że wspomniane przez Ciebie zjawiska, które rzeko uważasz, że wydarzyły się tylko podczas Twych obserwacji, zobaczysz że miały miejsce nie raz w historii Twojego miasta. Pozdrawiam i życze więcej oczytania Łukasz

wicki | 2010-09-28, 12:16

moja babcia opowiadała...

moja babcia opowiadała że w 39 wrzesień był taki ciepły że na bosaka można było chodzić więc gadanie o globalnym ociepleniu bujda na resorach

nikon | 2010-10-28, 15:25

Odp: moja babcia opowiadała...

Faktycznie potwierdzam, wrzesień 39r był ciepły zwłaszcza 1 wrzesień w Wieluniu to ludzie nie w klapkach a w tym co spali wychodzili na ulice bo tak gorąco było aż kilkaset stopni celcjusza. Tak na poważnie to wrzesień 1939 wcale nie był w Polsce bardzo ciepły :)