09-09-2010, 07:36
Australia: Wzbierają rzeki, idzie powódź
Zobacz więcej w kategorii: Podtopienia i powódź
Południowo-wschodnia Australia nadal walczy ze skutkami powodzi, która nawiedziła region przed dwoma dniami. Dziesiątki farm, hektary pól uprawnych i drogi znalazły się pod wodą.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w południowej części stanu Nowa Południowa Walia oraz w sąsiedniej Wiktorii, gdzie w ciągu zaledwie 24 godzin spadło ponad 200 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Największe ulewy przeszły nad obszarami górzystymi, dlatego woda zasiliła rzeki, które zaczęły wylewać na dużą skalę. Niektóre rzeki osiągnęły najwyższy poziom w historii pomiarów hydrologicznych.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w okolicach miejscowości Corowa, Wangaratta i Yarrawonga, gdzie pod wodą znalazły się dziesiątki farm, a wraz z nimi hektary pól uprawnych. Niektóre farmy zostały odcięte przez wodę od świata. Na obrazkach pokazywanych przez australijską telewizję zobaczyć można stada bydła otoczone przez rozlewiska. Woda zatopiła około 300 domów i zakładów pracy, natomiast w tej chwili zagraża kolejnym 300.
Fala kulminacyjna nadal przemieszcza się rzekami w kierunku ujścia do Oceanu Spokojnego, dlatego zagrożenie powodziowe będzie obowiązywać we wciąż to nowych miejscowościach. Władze zalecają ludności najbardziej zagrożonych obszarów gromadzenie worków z piaskiem i zabezpieczanie swojego dobytku. Mieszkańcom pomagają strażacy i wolontariusze. Straty materialne sięgają milionów dolarów.
Regiony, które doświadczają powodzi, jeszcze nie tak dawno zmagały się z dotkliwą suszą. Pola uprawne wysychały na potęgę, a rolnicy rozkładali ręce. Teraz sytuacja zmieniła się o 180 stopni, ale deszcze były na tyle silne, że zamiast pomóc, tylko zaszkodziły. www.twojapogoda.pl









Dodaj komentarz