3 września 2004 roku w Północnej Osetii dramat miał miejsce nie tylko na ziemi, ale również wysoko ponad ziemią. Nad północną częścią Kaukazu przechodził bowiem front atmosferyczny kończący letnią i ...
3 września 2004 roku w Północnej Osetii dramat miał miejsce nie tylko na ziemi, ale również wysoko ponad ziemią. Nad północną częścią Kaukazu przechodził bowiem front atmosferyczny kończący letnią i upalną pogodę. Niebo nad Biesłanem tego dnia zakrywały szare chmury, chociaż nie padał jeszcze z nich deszcz. Nerwową atmosferę dodatkowo podgrzewały bardzo niesprzyjające warunki atmosferyczne, który po części mogły być odpowiedzialne za taki, a nie inny rozwój sytuacji. Było bardzo duszno i parno, a temperatura wzrosła w południe do 29 stopni, co sprawiało, że warunki biometeorologiczne były niekorzystne, a objawiać się to mogło drażliwością i bólami głowy. Ciśnienie natomiast spadało na łeb i na szyję. Nic więc dziwnego, że przy takiej szklarnianej aurze uwikłane w dramat dzieci były bardzo skąpo ubrane. Jak można było zauważyć w przekazach telewizyjnych nad ranem Biesłan spowijały gęste mgły, które były następstwem gwałtownego wzrostu wilgotności powietrza. Front atmosferyczny niżu znad krajów nadbałtyckich przyniósł do regionu kaukaskiego znaczące ochłodzenie, gwałtowne burze i ulewne deszcze. Piątek, 3 września, był ostatnim tak upalnym dniem. Od soboty, 4 września, z dnia na dzień było coraz chłodniej aż w połowie przyszłego tygodnia temperatura spadła do zaledwie 15 stopni. 1 września 2004 roku szkoła w Biesłanie została zajęta przez uzbrojony oddział 33 członków sił czeczeńskiego dowódcy polowego Szamila Basajewa. 3 września szkoła została odbita przez rosyjskie siły zbrojne, milicję i uzbrojonych mieszkańców. Według niepełnych danych, podczas działań zginęło 323 zakładników, w tym 156 dzieci, a setki osób zostało rannych. W czasie akcji odbicia zakładników poległo też 11 funkcjonariuszy sił specjalnych. Źródło: Twoja Pogoda.
Dodaj komentarz