Pogoda ma naprawdę olbrzymi wpływ na humory gwiazd showbiznesu. Aż trudno uwierzyć, że czasami próbują one wymusić pogodne niebo i przyjemnie wysoką temperaturę. Z takim nietypowym problemem spotkali się ...
Pogoda ma naprawdę olbrzymi wpływ na humory gwiazd showbiznesu. Aż trudno uwierzyć, że czasami próbują one wymusić pogodne niebo i przyjemnie wysoką temperaturę. Z takim nietypowym problemem spotkali się też organizatorzy Sopot Festival w 1999 roku. Na specjalne zaproszenie 21 sierpnia przybyła słynna piosenkarka Whitney Houston. Pech chciał, że pogoda nieoczekiwanie się popsuła i tuż przed wieczornym występem spadło nieco deszczu. Wraz z opadami w dół poleciała temperatura. Około godziny 20:00 gdy rozpoczęto koncert na termometrze było zaledwie 12 stopni w dodatku temperaturę odczuwalną przez ludzkie ciało obniżył jeszcze przeszywająco zimny wiatr. Whitney Houston taka aura wcale się nie spodobała więc z kaprysu zażyczyła sobie natychmiastowego podgrzania sceny do magicznej wartości 18 stopni. Organizatorzy stawali na głowie żeby ściągnąć odpowiedni sprzęt. Na szczęście wszystko się udało, koncert nie skończył się katastrofą, a i pogoda przyszła na koniec z pomocą sprawiając, że podczas koncertu niebo nagle całkowicie się rozpogodziło. Specyficzny humor Whitney mimo to zapamiętany zostanie na długo. Źródło: Twoja Pogoda.
Dodaj komentarz