W 2004 roku we Florydę uderzyły aż cztery huragany Charley, Frances, Ivan i Jeanne, pierwszy raz w całej historii ten amerykański stan został nawiedzony w ciągu kilku tygodni przez tak wielką ilość ...
W 2004 roku we Florydę uderzyły aż cztery huragany Charley, Frances, Ivan i Jeanne, pierwszy raz w całej historii ten amerykański stan został nawiedzony w ciągu kilku tygodni przez tak wielką ilość potężnych huraganów. Walka z żywiołem po 9 miesiącach od tamtych pamiętnych wydarzeń przyniosła nieoczekiwane wieści. Na Florydzie rozpoczął się wówczas bum narodzin dzieci, które zostały poczęte w niemal katastroficznych warunkach po przejściach kolejnych huraganów. Zrujnowane domy, powalone drzewa, popękane drogi i wiele dni bez prądu sprawiło, że zamknięci w czterech ścianach mieszkańcy nie mieli większej rozrywki. Szkoły były pozamykane, miejsca pracy również, a do tego dochodzący brak telewizji i radia okazały się być zbawienne dla poczęcia dziecka. Chociaż wielu naukowców powie, że zjawisko to uzmysłowić może jak niewiele różnimy się od zwierząt to jednak największą siłą sprawczą tym razem były właśnie rekordowe huragany. Szpitale na Florydzie przeżywały wiosną 2005 roku oblężenie rodziców i ich nowonarodzonych dzieci. Lekarze mieli nadzieję, że w przyszłych latach sytuacja się nie powtórzy, a huragany upodobają sobie inny region kraju. Na pierwszych stronach gazet na Florydzie wiosną ubiegłego roku rzucały się w oczy dowcipne tytuły: "dziecięce żniwo" oraz "huraganowy bum dzieci 2005 roku". Źródło: Twoja Pogoda.
Dodaj komentarz