4 października 1994 roku po ulewach, kończących kilkumiesięczną porę mokrą, doszło do powodzi na rzece Pho Chu. Hektolitry wody wymieszanej z błotem runęły korytem rzeki wprost na ówczesną stolicę ...
4 października 1994 roku po ulewach, kończących kilkumiesięczną porę mokrą, doszło do powodzi na rzece Pho Chu. Hektolitry wody wymieszanej z błotem runęły korytem rzeki wprost na ówczesną stolicę Bhutanu, miasto Punakha. Rwący nurt rzeki zaczął porywać wszystko co stanęło mu na drodze. Pierwsze ofiary szaleństwa żywiołu zanotowane zostały już w ciągu kilkunastu minut. Na jednym z mostów zaczęli się zbierać ludzie z 4-tysięcznego miasta, aby obserwować niespokojną rzekę, którą płynęły powalone drzewa. Kłody miały siłę tarana i w krótkim czasie doprowadziły do zawalenia się mostu. Wielu ludzi zostało porwanych przez rzekę. Następnie rzeka zaczęła podmywać ściany miejscowego klasztoru. Zanim przeprowadzono ewakuację połowa świątyni runęła do rzeki odsłaniając posąg Buddy. Zjawisko nazywane "nagłą powodzią" zdewastowało Punakhę w ciągu zaledwie kilku minut. Pas zniszczeń rozciągał się na przestrzeni aż 100 kilometrów. Ostateczny bilans miejscowych władz mówił o 23 osobach zabitych. Większość ofiar znaleziono w zwałach błota. Wkrótce po tym wydarzeniu Punakha straciła miano stolicy na rzecz miasta Timphu. Mieszkańcy dawnej stolicy nie zapomnieli o wielkim kataklizmie, który może się powtórzyć niemal w każdej chwili. Naukowcy badający miejscowy klimat są zdania, że z biegiem lat możliwość wielkiej powodzi na rzece Pho Chu, która zagroziłaby ponownie miastu Punakha niepokojąco się zwiększa. W 1950 roku niszczycielska powódź zdarzała się tam raz na 10 lat, w 1990 roku już jedna na 3 lata, a według prognoz od 2010 roku będzie ona miała miejsce nawet każdego roku. Artykuł opracowany na podstawie dokumentu "Savage Planet".
Dodaj komentarz