19 stycznia 1977 roku zapisał się w historii Florydy jako ten w którym pierwszy raz w historii mieszkańcy zobaczyli na własne oczy śnieg. W Miami temperatura spadła do minus 3 stopni, a z nisko sunących ...
19 stycznia 1977 roku zapisał się w historii Florydy jako ten w którym pierwszy raz w historii mieszkańcy zobaczyli na własne oczy śnieg. W Miami temperatura spadła do minus 3 stopni, a z nisko sunących po niebie chmur zaczął prószyć biały puch. Przy bardzo zimnym, porywistym wietrze sięgającym 75 km/h, na miasta Florydy spadło od 0,5 do 5 centymetrów śniegu. Nikt nie był przygotowany na taką ewentualność, zabrakło więc pługów śnieżnych. a nawet szufli. Puchem przykryły się słynne plaże w Miami, gdzie turyści, mimo, że był środek zimy, chcieli wypoczywać w promieniach słońca. W tym dniu było to oczywiście nie możliwe. Chaos zapanował na drogach, zamknięto wiele szkół i zakładów pracy. Ówczesny prezydent Jimmy Carter ogłosił Florydę obszarem klęski żywiołowej. Za niespotykany nigdy wcześniej powiew zimy na Florydzie odpowiedzialne były dwa potężne wyże. Jeden z nich stacjonował nad północnym wybrzeżem Zatoki Meksykańskiej, a drugi nad zachodnią Kanadą. Wyże sprowadziły lodowate powietrze znad Arktyki, a ze względu na to, że na Florydzie dochodziło do silnego zróżnicowania ciśnienia, wiał porywisty wiatr. Zima z przełomu 1976 i 1977 roku była bardzo mroźna i śnieżna. W stanie Nowy Jork spadło łącznie aż 460 centymetrów śniegu. Wielki atak zimy pozbawił życia wiele osób, zwłaszcza na południu USA, gdzie zabrakło prądu i ogrzewania.
Dodaj komentarz