01-07-2010, 01:00
Zima stulecia nawiedziła Polskę
Zobacz więcej w kategorii: Z kart historii
O zimie stulecia która na przełomie 1978 i 1979 roku nawiedziła Polskę powstało wiele mitów. Jedni mówili, że było rekordowo zimno, inni opowiadali o górach śniegu a jeszcze inni o prawdziwej apokalipsie. ...
O zimie stulecia która na przełomie 1978 i 1979 roku nawiedziła Polskę powstało wiele mitów. Jedni mówili, że było rekordowo zimno, ini opowiadali o górach śniegu a jeszcze ini o prawdziwej apokalipsie. Postanowiliśmy więc rozwiać wszelkie spekulacje na ten temat. Tak naprawdę wszystko rozpoczęło się 29 grudnia 1978 roku. Na południu Polski temperatura dochodziła do niemal plus 10 stopni. Na północy było zimniej ale nie mniej niż zero. W tym dniu znad Skandynawi zaczęło spływać lodowate powietrze co stało się za sprawą bardzo rzadko spotykanego układu niżów i wyżów. Na małym obszarze środkowej Europy doszło do kolizji leko głębokiego niżu znad południa Polski z potężnym wyżem znad południa Norwegi. Olbrzymia różnica ciśnień na terenie Polski i krajów sąsiednich spowodowała nasilenie się wiatrów do około 60-70 km/h, co jest w takim przypadku normalnym zjawiskiem. Na Bałtyku rozpoczął się sztorm osiągający 7-8 w skali Beauforta. Największa fala mrozów spłynęła nad Polskę znad południa Skandynawi, najpierw nad pogranicze Niziny Szczecińskiej, północy Niemiec, Dani i południowych krańców Szwecji . W tych regionach dokładnie 1 stycznia 1979 roku temperatura w nocy spadła do minus 25 stopni ale przy porywach wiatru do 70 km/h temperatura odczuwalna była zdecydowanie niższa. Tej samej nocy kiedy wszyscy świętowali rozpoczęcie się 1979 roku zaczął padać śnieg. w ciągu pierwszej doby 1 stycznia spadło aż 15 cm śniegu. Każdej następnej doby przybywało 5 cm białego puchu. W ten sposób 2 stycznia leżało już 30 cm śniegu a na wybrzeżu do nawet 50 cm. W tym samym czasie kiedy śnieżyce, mróz i wichury nawiedzały północny zachód Polski, 1 stycznia, na Śląsku i Podkarpaciu temperatura wciąż wynosiła plus 10 stopni. Dopiero w ciągu kolejnych kilkunastu godzin nastąpiło gwałtowne załamanie pogody. 2 stycznia fala mrozów przesunęła się na wschód ku Suwałkom a na zachodzie zima zaczęła odpuszczać. Ostateczny koniec zimy stulecia nastąpił 6 stycznia 1979 roku i już 9 dnia nowego roku w całej Polsce znowu termometry wskazywały plus 10 stopni. Trzeba też dodać, że dokładnie w tym czasie na południu Grenlandi notowano rekordowe ciepło a identyczna zima jak w Polsce zatakowała wschodnie wybrzeże USA i nazwana została "wielką burzą śnieżną". Taki układ niżów i wyżów zdarza się niezwykle rzadko co oznacza, że zima stulecia była dziełem przypadku i wielkiego zbiegu okoliczności, w tym przypadku zbiegu wyżów i niżów. www.twojapogoda.pl








Dodaj komentarz